Sportowe prezenty dla dzieci!

Koniec grudnia, bardzo „gorący okres” dla nas wszystkich.

Zakończenie roku, święta, sylwester, prezenty, gotowanie i sprzątanie. Mamy na głowie bardzo wiele, i jak zwykle bardzo mało czasu. Jeżeli jeszcze nie kupiliście prezentów dla swoich pociech, a czas ucieka prezentujemy szybki przegląd przedmiotów, dzięki którym Wasze dzieci będą zdrowsze i sprawniejsze!

Gwarantujemy, że to nie będą nudne przedmioty, a rzeczy, które rozwijają pasję, a ona może zapoczątkować wspaniałą przygodę ze sportem!

Oczywiście, są to uniwersalne prezenty, nie tylko zarezerwowane na Święta Bożego Narodzenia!

Zawsze możemy zadbać o humor i zdrowie naszych dzieci! 🙂

1. Zestaw kręgli. Kto nie lubi rywalizacji? A dzięki domowemu zestawowi kręgli możemy zrobić rodzinny turniej, wzmocnić więzy rodzinne. Koledzy i koleżanki też będą zachwyceni. To wspaniała alternatywa dla gier komputerowych! A co najlepsze kształtują one koordynację wzrokowo-ruchową a o zaletach psychologicznych rywalizacji chyba nie musimy wspominać 🙂

2. Deska do balansowania. Deska na której dziecko staje i balansuje ciężarem swojego ciała, aby trafić piłeczką do wyznaczonego miejsca. Ciekawa zabawa, wymaga ciągłego postępu równowagi, którą dziecko trenuje a nawet tego nie zauważa. Takie „treningi” przy zabawie zwiększają koordynację i poczucie równowagi naszego dziecka a jemu dają dużo radości z osiąganych postępów.

3. Dmuchany skoczek – większość z nas pamięta tęczowe piłki z dwoma uchwytami do trzymania. Zabawa na takich piłkach wzmacnia całe ciało angażując wiele grup mięśniowych. Do wyboru mamy różne kształty i kolory, w tym też zwierzęta, więc dla każdego coś się znajdzie. A przypominamy, że siedzenie na pompowanej piłce wymusza od nas ciągłego napięcia pośladków, brzucha i mięśni obudowujących kręgosłup, przez co kształtujemy prawidłową postawę ciała!

4. Dziecięcy zestaw bokserski – wydaje się prezentem tylko dla chłopca, ale Wy sami doskonale znacie swoje dzieci, więc to Wy decydujecie! Dziewczynki też lubią czasem „męskie” prezenty. 🙂 Oczywiście boksowanie zwiększa siłę naszego dziecka, wzmacnia cały korpus oraz pozwala się mocno zmęczyć, co oznacza, że szybciej i lepiej spożytkują swoją energię 🙂

5. Rzutki/lotki – zabawa dla calutkiej rodzinki i znajomych. Kształtujemy koordynacje wzrokowo-ruchową oraz uczymy zdrowej rywalizacji.

6. Skakanka, guma do skakania, hula – hoop – tutaj mamy idealny zestaw, żeby poprawić skoczność, koordynacje, ćwiczyć mięśnie całego korpusu a przy okazji mieć dużo frajdy z poprawiania swoich osiągnięć 🙂 Wróćmy do tych prezentów!

7. Tunel dla dzieci – przedmiot, którą wykorzystujemy w Baby English Center do różnych zabaw również podnosi sprawność naszych dzieci! A to doskonały prezent, które z Waszych pociech nie chciało by takiego w domu? 🙂

8. Prezent w postaci vouchera – wejście na ściankę wspinaczkową, lekcja jazdy na nartach, wyjście na lodowisko czy nawet na basen. Dostanie takiego prezentu w formie kartonika, niczym nagroda cieszy bardziej niż zwykłe zabranie dziecka w takie miejsce. 🙂

Mamy nadzieję, że podejdziecie z optymizmem do takich prezentów, my jesteśmy zdecydowanie na TAK jeżeli chodzi o takie gadżety, bo to nie tylko świetna zabawa ale także benefity zdrowotne! 🙂

Red. Natalia Gruszczyńska

Zabawa na sto dwa, czyli poznajemy liczby od 1 do 12 :)

Po powtórzeniu materiału z poprzednich zajęć, poznaliśmy liczby od 1 do 12.

Dzieciaki sporo z nich już znały, ale okazało się, że wymowa niektórych wcale nie jest taka łatwa, więc ją powtórzyliśmy.

Później zaśpiewaliśmy piosenkę o liczbach. Ale jak to w Genki, piosenka wiąże się z ruchem. Akurat w tej trzeba było skakać przy każdej kolejnej liczbie. Proste? Wcale nie! Muzyka robi się coraz szybsza i pod koniec piosenki już prawie każdy ma małą zadyszkę 🙂

Chwilę odpoczęliśmy i wzięliśmy się za kolejne zadanie. Tym razem graliśmy w grę Unlucky 13. Polega ona na tym, że stajemy w kółeczku i liczymy do 13. Osoba, która jest trzynasta, musi wykonać specjalne zadanie, oczywiście ruchowe. U nas hitem okazały się pompki, które pokazałam chłopcom. Mimo że niektórzy z nich robili je po raz pierwszy w życiu, poradzili sobie z tym ćwiczeniem świetnie!

Na chwilę usiedliśmy, ale zamiast zwalniać tempo, przyśpieszyliśmy. Zagraliśmy w grę „What’s the number?”, do której używamy specjalnej kostki z dwunastoma ściankami. Zadajemy pytanie: „What’s the number?”, a osoba z kostką musi nią rzucić i powiedzieć co to za liczba. Wtedy wszyscy jak najszybciej wstajemy i skaczemy tyle razy, ile wyrzucił kostką kolega, oczywiście licząc głośno po angielsku. Po pierwszej rundzie część chłopców chciała kontynuować grę, ale kilku było już zmęczonych, więc poszliśmy na kompromis i zaczęliśmy używać tradycyjnej kostki z sześcioma ściankami. Muszę przyznać, że gdy wypadła jedynka, cieszyłam się z tak małej ilości skoków razem z chłopcami, bo zaczynało już być ciężko

Na rozluźnienie rozłożyliśmy karty na podłodze i chodziliśmy w kółko podczas gdy grała muzyka. Gdy muzyka się zatrzymała, podawałam chłopcom liczbę i musieli jak najszybciej stanąć koło niej. Chłopcy szybciutko orientowali się gdzie jest odpowiednia liczba i cieszyli się, jeśli znaleźli ją jako pierwsi.

Pod koniec zajęć usiedliśmy na podłodze i dopasowywaliśmy kubeczki z liczbami do kwadracików, w których narysowane były kropki. Każdy musiał najpierw nazwać liczbę, która jest na kubku, a potem położyć go w odpowiednim miejscu.

Teraz już na pewno liczenie po angielsku dla nikogo nie jest straszne

red. Edyta Makówka


Whose is it?

‚Whose is it?’ wydaje się trudnym tematem – nie dla nas!

Pod koniec prawie każdych zajęć, kiedy bierzemy książki aby trochę w nich popracować, pojawiają się pytania „Gdzie jest moja książka?”, „Czy ta torba jest twoja?”, „Czyje to jest?”. Niby zwykłe pytania, ale każde z nich zawiera tą samą konstrukcje gramatyczną – formę dzierżawczą. Ostatnio z moją starszą grupą przerabialiśmy temat „Whose is it?” (Czyje to jest?). Mimo tego, że dzieciaki były nieświadome, że uczą się gramatyki, już po pierwszych zajęciach z tego tematu potrafiły bezbłędnie określić po angielsku, co do kogo należy:)

Jak zwykle zaczęliśmy od wprowadzenia nowych zwrotów. Mini lekcja jest zawsze niezawodną pomocą na takiej lekcji. Tym razem poznaliśmy całe frazy, nie tylko słówka: it’s mine – to jest moje, it’s yours – to jest twoje/wasze (w języku angielskim osoba you to zarówno ty, jak i wy), it’s his – to jest jego, it’s hers – to jest jej, it’s ours – to jest nasze, it’s theirs – to jest ich, it’s everybody’s – to jest wszystkich i doskonale nam już znane I don’t know!, czyli Nie wiem!

Aby utrwalić nowe słownictwo, porozkładaliśmy karty na podłodze i ustawiliśmy się w pociąg. W Train, bo tak nazywa się ta zabawa, jeździmy po całej sali od stacji do stacji (karty obrazkowe), zatrzymując się przy niej i głośno wypowiadając jej nazwę. Każde dziecko chciało choć przez chwilę być maszynistą, a pociąg jeździł w każdą stronę. Można było go zobaczyć pod stolikami, a nawet na korytarzu. Dzieciakom bardzo spodobała się ta zabawa.

Kiedy wreszcie pociąg dojechał do stacji końcowej, wszyscy usiedliśmy w kole i zagraliśmy w bombę. Położyliśmy wszystkie karty po środku, a w ruch poszła plastikowa bomba. Podawaliśmy sobie ją po kolei, a osoba, u której bomba wybuchła, musiała wybrać sobie jedną z kart i odpowiedzieć na pytanie „Whose is it?”. Gra dostarczyła nam wiele emocji – nikt przecież nie chciał wybuchnąć. Nasza bomba jest nieprzewidywalna. Czasem wybucha po 10 sekundach, a czasem czekamy i czekamy, a ona nadal tyka. Mamy z nią wiele śmiechu!

Kręgle to zawsze dobry pomysł. Dzieciaki stanęły się w kolejce w miejscu przeze mnie wyznaczonym, a ja ustawiłam kręgle w drugim końcu sali. Pod każdym kręglem znalazła się karta z poznanym na lekcji zwrotem. Dzieciaki kolejno rzucały kulą w kręgle, starając się przewrócić jak najwięcej. Następnie musiały odpowiedzieć na pytanie „Whose is it?” na podstawie kart pod strąconymi kręglami. Tutaj włączyła się rywalizacja, ponieważ każde dziecko chciało przewrócić jak najwięcej kręgli. U nas nie ma przegranych, więc wszyscy zostali nagrodzenie gromkimi brawami!

Mam nadzieję, że od tej lekcji pytania „czyje to jest?” i odpowiedzi na nie będą zadawane i udzielane tylko po angielsku. 😊

red. Ania Megre

Warsztaty w Centrum

warsztaty Baby English Center

Ostatnie dwa warsztaty jakie odbyły się w Baby English Center to zajęcia fizyczno-chemiczne oraz z wykorzystaniem klocków LOFIrobot.

Tak szczęśliwych dzieci po tych zajęciach chyba nie widzieliśmy:) Pełno emocji i wrażeń jakie towarzyszyły podczas zajęć, nie opuszczały dzieci chyba przez kolejne dni:) 

Zacznijmy zatem od pierwszych warsztatów: Zajęcia odbyły się z wykorzystaniem ciekłego azotu. Zarówno na Retkini jak i w Centrum warsztaty cieszyły się ogromną popularnością. Na zajęciach dzieci dowiedziały się, że azot to dominujący gaz w powietrzu i ma taką temperaturę jaka panuje w otoczeniu. Zapamiętały także, że są też inne gazy niż azot: m.in. tlen, dwutlenek węgla czy hel. Nie czekając ani chwili, na samym początku zamroziliśmy kwiatki. Już wiemy, że azot w formie ciekłej ma prawie -200 stopni Celcjusza! Wyraz twarzy dzieci podczas możliwości zniszczenia kwiatka poprzez zgniecenie czy uderzenie w stolik wyrażał więcej niż tysiąc słów 🙂 Kolejną częścią warsztatów było: m:in. jedzenie zamrożonej bitej śmietany – dzieci zamieniają się w smoki ziejące parą? – bezcenne, chciały więcej i więcej.. nie było końca 😉  

warsztaty baby English Center

Sprawdziliśmy także ile nadmuchanych balonów zmieściło się w jednej misce – jak myślicie?

i2

warsztaty Baby English Center

Dwa? Jeden? – NIE! My zmieściliśmy wszystkie – tyle ile było dzieci, tyle balonów zmieściło się w jednej misce – ok. 22! W międzyczasie wbiliśmy gwoździe bananem oraz zrobiliśmy przeogromną parę, dzięki której znaleźliśmy się w chmurach i poczuliśmy się jak w niebie.

warsztaty Baby English Center

Koleje warsztaty odbyły się z wykorzystaniem drewnianych klocków od LOFI robot.Za pomocą metalowych śrubek skręcaliśmy je, z czego powstawała pewna konstrukcja.

warsztaty Baby English Center

Drobne elementy były bardzo trudne do skręcania, ale dzieci nie poddały się  i zbudowały genialne pojazdy, które reagowały na przeszkody i potrafiły je ominąć.

i7

warsztaty Baby English Center

red. Iwona Wagan

A już wkrótce kolejne wydarzenie w Baby English Center! Nocowanie w szkole językowej to coś, co bardzo Wam się spodobało 🙂 Na 20 stycznia zostało jeszcze kilka miejsc. Zapraszamy do kontaktu 🙂

Kontakt

Tablet dla dziecka? Za i przeciw :)

Dziś rozważymy wszystkie za i przeciw dla kupowania tabletu dla dziecka

Rodzice, których szczęściem jest posiadanie młodszych, kilkuletnich dzieci doskonale znają wartość godziny albo dwóch błogiego spokoju. Czas tylko dla siebie to coś, o co świeżo upieczeni rodzice walczą, zabiegają, czasami też coś o czym zapominają 😉  Myślę, że to właśnie młodym rodzicom perspektywa kupna tabletu dla dziecka wydaje się najbardziej kusząca – jednocześnie mnożą się wszystkie ‚przeciw’, które możemy łatwo znaleźć w Internecie czy też mediach społecznościowych. Czy tablet jest dobrym prezentem dla kilkuletniego dziecka? Spróbujmy dzisiaj rozważyć wszystkie ‚za i przeciw’, tak aby rodzicom łatwiej było podjąć decyzję 🙂

Przeciw: wpływ tabletu na psychikę dziecka nie jest jeszcze dobrze zbadany.

Może fakt, że wpływ tabletów i innych urządzeń elektronicznych na rozwój i funkcjonowanie psychiczne dziecka nie jest jeszcze dobrze zbadany, nie stanowi wystarczającego dowodu na wrzucenie go do worka ‚przeciw’, sądzę jednak że w tym przypadku będzie to zdecydowanie najbezpieczniejsza opcja. Lepiej ‚dmuchać na zimne’ jak to mówią i pamiętać, że tablety i inne urządzenia elektroniczne to stosunkowo nowe ‚zjawiska’, o których co prawda pisze i mówi się sporo (częściej w negatywnym kontekście), jednak stricte naukowych dowodów i badań na ten temat jakoś bardzo dużo nie ma.

Za: tablet może być prawdziwym wybawieniem w sytuacjach publicznych.

Ten wyjątkowo potężny argument ciężko zbagatelizować. Tablet czy też telefon to tak bardzo atrakcyjne dla dzieci ‚zabawki’, że praktycznie gwarantowane jest przynajmniej kilkadziesiąt minut spokoju. Szczególną wiedzę na ten temat mają rodzice dzieci, którzy często z pociechami podróżują czy przesiadują w kolejkach do lekarza. ‚Sytuacja publiczna’, kiedy mamy do czynienia z wieloma osobami które chcą w ciszy i spokoju spędzić podróż albo poczytać w poczekalni potrafi być naprawdę stresująca dla matki, której dziecko jest marudne. Tablet to w takich sytuacjach wybawienie, któremu nie sposób odmówić skuteczności – i to jest jedna z większych ( o ile nie największa) zaleta tego urządzenia.

Przeciw: tablet może być uzależniający.

Podobnie zresztą jak inne, atrakcyjne dla dziecka obiekty wykorzystywane w ‚sprzyjających’ sytuacjach. Tablet na pewno nie powinien być lekiem na frustracje i złości. Dlaczego? Ponieważ dzieci w toku rozwoju nabywają m.in. umiejętności radzenia sobie z emocjami. Szczególnie widać to u 2,3 – latków u których ma miejsce pierwszy bunt. Dzieci uczą się wtedy radzić sobie z negatywnymi emocjami. Tablet w takich sytuacjach odwraca uwagę nie pozwalając przepracować tych negatywnych emocji, co może skutkować nieumiejętnością radzenia sobie z nimi w przyszłości.

Za: tablet może służyć do nauki.

Obecnie na rynku dostępnych jest mnóstwo aplikacji i gier skierowanych specjalnie dla dzieci, umożliwiających naukę nowego słownictwa, naukę języków i generalnie przekazujące wiedzę o świecie w przystępny dla malucha sposób. Atrakcyjne formy interaktywnych gier ułatwiają i przyspieszają naukę. Trzeba tylko pamiętać, że nie może to być jedyna forma przyswajania wiedzy o świecie, a najważniejszy sposób to nauka przed doświadczenie 🙂

Przeciw: przesiadywanie przed tabletem może negatywnie wpływać na różne zdolności umysłowe.

Może nie znaczy musi. Ale  niepokojące jest, że w różnych artykułach w Internecie można natknąć się na sygnały jakoby tablety i aplikacje w nich zawarte mogły wywierać negatywny wpływ na rozwój mowy, rozwój emocjonalny, koncentrację czy komunikację. Na blogach, forach czy też stronach internetowych łatwo można natknąć się na opinie matek, których dzieci często używające tabletów miewają problemy z koncentracją, bywają rozkojarzone czy zdarzają im się napady złości. Tak jak już wcześniej wspomniałam – lepiej dmuchać na zimne i ostrożnie podchodzić do tego typu zabawek 🙂

Czy są jeszcze jakieś ‚za’?

Cóż, nadszedł ten moment w którym trudno jest znaleźć więcej głosów za udostępnianiem dziecku tabletu. Nie ma co zresztą szukać zalet ‚na siłę’, skoro jest o nie tak trudno 😉 Być może zasada dmuchania na zimne sprawdzi się w tym przypadku najlepiej;)

Mimo wszystko warto jednak zauważyć, że w dzisiejszych czasach niemożliwe jest wychowanie dziecka bez udostępniania mu różnych elektronicznych urządzeń. Chcemy czy nie, technika idzie do przodu a duch czasu nie patrzy łaskawie na tych, którzy za nim nie nadążają 😉  Najrozsądniejsze tutaj będzie zdrowe wyważenie proporcji i rozsądne podejście do sprawy – bez przesady w jedną i drugą stronę – serdecznie polecam! 🙂

red. Klaudia Grzelaczyk

 

 

3-latek na angielskim – cz.2

maluchy2

Dziś druga część artykułu – jak uczyć 3-latki?

Kiedy już jesteśmy po rozgrzewce przychodzi pora na realizację nowego tematu. Zawsze staramy się o „efekt wow”. Nie ma u nas nudnego pokazywania kart i powtarzania chórem. Naszym celem jest przede wszystkim zaciekawienie malucha bo tylko wtedy jesteśmy w stanie do niego dotrzeć i czegoś go nauczyć. Najprostszym sposobem na zaangażowanie dziecka jest zadawanie mu pytań i zabawa w zgadywanie.

maluchy2

Jeśli już powtarzać chórem to tylko z pomysłem! Raz głośno, raz cicho, raz śpiewającym głosem, innym razem niskim i upiornym. Ma być różnorodnie, bo to właśnie różnorodnie nie znaczy nudno. Czasem można wykorzystać jakiś rekwizyt np. zabawkowy mikrofon – nagle powtarzanie słownictwa staje się super śmieszną zabawą! Kiedy dzieci zapoznały się już ze słownictwem, trzeba wstać. W końcu ruch to podstawa z lekcjach z tak małymi dziećmi!

Można np. pochować w różnych miejscach sali przedmioty z danych pomieszczeń owinięte papierem do pakowania prezentów. Zadaniem dzieci jest znalezienie ich i przyniesienie na środek sali. Ile jest przy tym radości 🙂 Kiedy już wszystkie tajemnicze obiekty zostaną odnalezione – odpakowujemy je po kolei i dopasowujemy do kart z pomieszczeniami. Niektóre zagadki są proste, bo przecież chyba każdy 3-latek wie, gdzie można znaleźć łyżkę, ale klucz hydrauliczny?

maluchy1

Żeby utrwalić słownictwo, trzeba znaleźć kolejny sposób na powtórzenie słownictwa na głos. Oczywiście my stawiamy na komunikację, więc nawet te najmłodsze grupy mówią pełnymi zdaniami. Każdemu słówku towarzyszy fraza np. w przypadku pomieszczeń jest to: ‚Baby Monkey is in the…(kitchen)’ (Mała małpka jest w kuchni). I tym razem powtarzamy na wesoło – czasem bawimy się łowienie rybek, czasami zakładam na głowę kapelusz czarodziejki i czaruję, innym razem karmimy potwora i wrzucamy karty do jego straszliwej paszczy. Nasze pomysły na wprowadzenie magicznej atmosfery na zajęciach ciągle mnożą się i mnożą! Kolejnym razem zdradzę ich trochę więcej 🙂

Więcej na ten temat w moim poprzednim artykule: >KLIK<

red. Beata Owczarek

Nocowanie w szkole językowej!

Kochani!

Akcja ‚Nocowanka’ dobiegła końca! Było cudownie a reakcja Wasza i Waszych pociech przekroczyła nasze najśmielsze oczekiwania!

Dziś zdajemy z małą relację z wydarzenia 🙂

Wszystkie dzieci zaprosiliśmy na godz. 19.00. W szkole czekała na nich nie lada niespodzianka – dzieci zostały powitane przez naszą cudowną maskotkę – GENKI MAN ! Poznajcie naszego superbohatera i zobaczcie na filmie, kto skrył się pod jego postacią! Nasz GENKI MAN zrobił nie lada furorę! 😉

img_20171202_185703

img_20171202_191038

img_20171202_191045

img_20171202_191050

img_20171202_191056

img_20171202_191120

img_20171202_191335-1

img_20171202_191347

img_20171202_191349

Film:

Maluchy wyposażone w cały ekwipunek (śpiwory, karimaty, piżamki) rozpakowywały się w jednej sali a następnie udały do drugiej, gdzie czekały na wszystkich.  Zaczęliśmy od poznania się nawzajem i krótkich gier grupowych – tak dla rozgrzewki 😉

img_20171203_073930

img_20171202_205155

Przyszedł czas na jeden z głównych punktów naszego programu – pizza! Kiedy do szkoły wpadł Pan z naszym zamówieniem, dzieci były zachwycone – a biedny dostawca nieźle zaskoczony! 😉 Posililiśmy się trochę i już zabieraliśmy się za kolejny punkt programu – czyli przygotowaną przez nas zabawę w postaci czegoś w rodzaju ‚escape room’ 🙂

Pani Iwonka wręczyła dzieciom kopertkę z pierwszą zagadką. Każda kolejna zagadka była ukryta – a żeby się do niej dostać, trzeba było rozwiązać łamigłówkę, która znajdowała się w poprzedniej kopercie. Dzieci były zachwycone zabawą i biegały razem z nami w poszukiwaniu kolejnych wskazówek. Finałem była nagroda w postaci pudełka pysznych ciasteczek (do podziału, dla wszystkich) oraz lampek choinkowych, które wykorzystaliśmy do dekoracji i organizacji piżamowej dyskoteki!

Kolejną naszą rozrywką były wspaniałe warsztaty ze światłem UV, które organizowała Pani Iwona. Odkryliśmy, że w świetle ultrafioletowym nasze ubranka oraz namalowane zakreślaczami rysunki świecą różnymi kolorami! Fascynujące! 🙂

img_20171202_214416_hht

img_20171202_214421_hht

img_20171202_214426_hht

img_20171202_214430_hht

Kiedy wreszcie wyszaleliśmy się na naszej dyskotece, wybawiliśmy na warsztatach i pobiegaliśmy po lokalu w poszukiwaniu kolejnych zagadek, dzieci poczuły się śpiące. Nic dziwnego – było już przed północą! Przyszedł więc czas na gorącą herbatkę przed snem, przebranie się w piżamki, mycie ząbków i rozłożenie w swoich legowiskach. Czas jeszcze na dobranockę, a po dobranocce kołysankę – dla tych, którym nie zamknęły się oczka w czasie bajeczki 🙂

img_20171202_221838

img_20171202_225629_hht

img_20171203_010206

img_20171203_010248

img_20171203_010622

Widok śpiących aniołków – BEZCENNY 🙂

Pobudka o wczesnej godzinie 7.00 rano nie była dla dzieci wyzwaniem! Już po 5 minutach w salach dało się słyszeć śmiechy i piski – aż dziwiło nas, skąd te małe skrzaty biorą tyle energii! Dzieciaczki dostały jeszcze gorącą herbatkę, każdy poczęstował się też pyszną maślaną bułeczką. Rodzice zjawili się po swoje pociechy już przed 8.00. Chyba bardzo się stęsknili!

My już nie możemy się doczekać kolejnego nocowania – tym razem w siedzibie w Centrum! Uwaga – zostały jeszcze ostatnie miejsca! Zapraszamy do zapisów:

Kontakt