3-latek na angielskim – cz.3

angielski dla dzieci

Dziś ostatnia już część artykułu 🙂

Jeden temat realizujemy zazwyczaj na ok. trzech zajęciach. Pozwala to ja „oswojenie” się ze słownictwem i lepsze jego zapamiętanie. Często nawet nasi najmłodsi 3-letni uczniowie mają małą pracę domową. A to wyciąć karty ze słówkami w formie obrazków i wkleić je do zeszytu, a to coś pokolorować. Z pomocą przychodzą im oczywiście rodzice. Podczas gdy dzieci wklejają czy kolorują, rodzic ma szansę zapytać, co dziecko właśnie wkleja i przypomnieć, jak to się nazywa po angielsku. Z reguły dzieci pamiętają sporo już z pierwszych zajęć, ale taka dodatkowa 10-minutowa powtórka przynosi jeszcze lepsze rezultaty. Oczywiście nie wprowadzamy stresującej atmosfery i gdy dziecko i rodzic zapomną czy nie znajdą czasu na tę powtórkę to nic się nie stanie 🙂 Zachęcamy tylko do „nadrobienia zaległości” w wolnej chwili.

angielski dla dzieci

Pomysły na utrwalanie słownictwa

W poprzednim artykule pisałam, że zdradzę trochę więcej pomysłów na utrwalanie słownictwa z najmłodszymi uczniami w wieku ok. 3 lat. Jednym z gadżetów jest długopis UV. Gdy np. uczymy się o pogodzie przygotowuję kartkę na której rysuję słówka z nią związane np. słońce, chmury, deszcz itd. Długopis UV jest dla dzieci magiczny – dostają w końcu pustą kartkę i dopiero, gdy nacisną na przycisk i pada na nią światło odkrywają, że jednak coś na niej jest! Odkycie to jest dla nich bardzo ekscytujące, szukają rysunków po kartce i nazywają je. Oczywiście uczymy mówienia pełnymi zdaniami, dlatego gdy dziecko powie „sunny” (słonecznie), chwalimy je i prosimy o powtórzenie pełnej frazy: ‚It’s sunny’.

angielski dla dzieci

Kolejną zabawą, tym razem ruchową jest rzucanie do celu. Na tablicy przyczepiam różne karty z danego tematu. Każde dziecko dostaje plastikową kolorową piłkę (wcześniej każdy nazywa kolor, jaki chce dostać lub jaki dostał – bardzo często uczymy się też „przy okazji”) i ma za zadanie albo trafić w dowolną kartę i ją nazwać albo trafić w kartę nazwaną przeze mnie i powtórzyć frazę. Ta gra ma wiele wariantów. Można np. przyczepić karty obrazkiem do dołu, tak że nie widać, co przedstawiają i dziecko trafiając w kartę odkrywa, co na niej jest. Można też zagrać w „zbijaka”. Dziecko rzuca piłką w dowolną kartę, nazywa ją i wtedy odwracam ją obrazkiem do dołu, bo została „zbita”. Gra kończy się, gdy wszystkie karty zostaną nazwane i zakryte.

Inną prostą grą z wykorzystaniem tablicy i kart przyczepionych do nich jest przynoszenie wskazanych kart. Wszyscy ustawiają się w rzędzie, wypowiadam frazę np. ‚It’s cloudy’ (jest deszczowo) i dziecko biegnie do tablicy i przynosi ten obrazek i powtarza zdanie. Zabawę można urozmaicić poprzez niewielki tor przeszkód – np. przed tablicą czeka nas slalom między krzesłami, przejście pod stołem czy nawet przeturlanie się przez kocyk.

Nauka angielskiego w wieku 3 lat może być świetną zabawą! Wykorzystujemy naturalną ciekawość świata, wprowadzamy atmosferę magii i tajemniczości, dbamy o to by na zajęciach było naprawdę dużo ruchu. Często też urozmaicamy lekcje rysowaniem, malowaniem czy pracami sensorycznymi. O tym ostatnim opowiem już niedługo 🙂

red. Beata Owczarek

Creepy Crawlies!

Co słychać na zajęciach Pani Ani?

Wiem, wiem. Mamy już zimę, ale zawsze można pomarzyć o cieplutkiej wiośnie, słońcu i długich spacerach. Ostatnio na lekcji ze starszakami wróciliśmy pamięcią do kwietnia i maja – nauczyliśmy się nazw wiosenno-letnich robaczków. Temat dla niektórych może wydawać się niezbyt przyjemny, ale uwierzcie, że dzieciaki pokochały te stworki!

Dowiedzieliśmy się, że a cockroach to karaluch, a beetle to żuczek, a catepilar to gąsiennica, an ant to mrówka, a worm to robak, a mosquito to komar, a dragonfly to ważka, natomiast a butterfly to nie latające masło a motylek. 😊 W nauce nowych słów pomogła nam szybka gra na rozgrzewkę – układanie puzzli. Duże karty obrazkowe pocięłam na wyjątkowo małe części. Zadaniem dzieci było ułożenie z nich obrazków przedstawiających poznane owady. Aby zabawa nabrała tempa, podzieliłam dzieci na dwie drużyny i zarządziłam wyścigi. Kto by pomyślał, że układanie rozsypanek może sprawić tak wiele radości!

Aby się trochę poruszać, na podłodze rozłożyliśmy hula-hopy. Do każdego z nich włożyliśmy jedną kartę z nowo poznanym słówkiem. Dzieciaki zadawały mi pytanie What’s this? (Co to jest?), a ja odpowiadałam używając nazwy jednego z owadów. Zadaniem dzieci było jak najszybsze jego odszukanie i włożenie jednej nogi do koła, w którym znajdowała się karta z danym owadem. Zaczęliśmy powolutku, ale szybko się rozkręciliśmy. Biegaliśmy po całej sali, śmiejąc się w głos!

Po tak męczącej zabawie, wszyscy usiedliśmy na dywanie. W dużym pudełku przygotowałam pociętą zieloną bibułę, a w niej ukryłam małe karty z owadami. Dzieci za pomocą wędki musiały wyłowić jedną z kart i nazwać „swojego” owada. Proste? Niekoniecznie. Bibuły było naprawdę sporo i znalezienie jakiejkolwiek karty graniczyło z cudem. Dzieciaki musiały się sporo nagimnastykować, ale oczywiście dały radę!

Na koniec zajęć wszyscy razem stworzyliśmy smaczną krzyżówkę z krakersowych literek. Ułożyliśmy ją, a później oczywiście zjedliśmy, więc nie można jej zobaczyć. 🙁

red. Ania Megre

Zalety aktywności fizycznej zimą

Jest biało!

Brrrr! W końcu przyszła prawdziwa zima, czyli mamy śnieg i mrozy! Idą za tym problemy z cieplejszym ubieraniem (“Czy muszę zakładać tą czapkę? W rękawiczkach mi nie wygodnie!”) oraz błoto, wszędzie błoto!

Podobno, jest to też sezon przeziębień i chorób ale nie dajmy się zwariować! Pilnujmy tylko, żeby dziecko nie przemarzło ani nie przemokło. 🙂

Ruszamy się więcej latem….

ale zima to też cudowny okres na aktywność fizyczną. Same zalety ruchu dziecka z rodzicem są powszechnie znane: utrzymywanie sprawności, kształtowanie charakteru i wzmacnianie więzi rodzinnych. Latem mamy więcej okazji do spacerów, jazdy rowerem, dzieci same chętnie wychodzą na dwór pograć w piłkę czy pobawić się na placu zabaw.

Potrzebujemy słońca!

Tylko wychodząc na zewnątrz i wystawiając się na słońce możemy zwiększyć poziom witaminy D. Jest nam potrzebna do utrzymania dobrego samopoczucia i zdrowych kości. Bez tej witaminy czujemy się zmęczeni – a tego przecież nie chcemy.

Hartujemy organizm.

Początki są ciężkie, ale wraz z powtarzalnością wystawiania naszego ciała na zimno i chłód potrafimy się do niego przyzwyczaić. Za każdym razem jej lepiej, nasz organizm uodparnia się chłód, uczy się poprawnie schładzać i ogrzewać organizm. Zwiększamy odporność na zachorowania -> jesteśmy zdrowsi!

To co robić?

W Łodzi mamy mnóstwo możliwości – łyżwy, sanki, piękne parki na spacery – to wszystko polecamy! Przed bardziej intensywną aktywnością zalecamy jednak wykonać rozgrzewkę celem uniknięcia urazów.
Jeżeli ktoś ma możliwość narty albo snowboard  również dostarczają niesamowitych wrażeń!

Podsumowując:


Najważniejsze jest jednak to, żeby zimą nie zamykać się w domu i nie ograniczać podróży tylko do przemieszczania samochodem. Nie bójmy się też zimna – ciepłe ubrania i buty wystarczą! A po powrocie z zabawy na dworze proponujemy ciepłą herbatkę albo gorącą czekoladę – dostępną również w Baby English Center 🙂

red. Natalia Gruszczyńska

 

What’s the weather like? – na zimowo!

Baby English Center

„Zima, zima zima, pada, pada śnieg…”, a nasze dzieciaki potrafią już o tym powiedzieć po angielsku!

Po małej rozgrzewce i powtórzeniu poprzednich tematów, utrwalamy sobie słownictwo z tematu „Weather”. A jak to robimy? Między innymi zabawą „Flash”. Bardzo szybko obracam kartę z obrazkiem a grupa musi się bardzo skupić, żeby dostrzec co tam jest. Dzieci zawsze szybko wykrzykują zdania, ale tak naprawdę największą frajdę mają zgadując jaki będzie następny obrazek zanim jeszcze go obrócę Kiedy słówka są już powtórzone, śpiewamy piosenkę. Dzieciaki uwielbiają wygłupiać się na refrenie i wymyślają różne tańce do tej żywej muzyki.

Teraz czas na małe zawody – organizujemy wyścigi rzędów. Każda grupa ma swój zestaw kart, które leżą skierowane obrazkiem do dołu, żeby było trochę trudniej. Dzieciaki zadają pytanie: „What’s the weather like?”, podaję im odpowiedź, a oni muszą dobiec do obrazków i jak najszybciej znaleźć odpowiedni. Maluchy uwielbiają rywalizację Baby English Center

Żeby trochę odpocząć siadamy w kole. Para dzieci dostaje łapki na muchy, zadaje pytanie i musi dotknąć packą odpowiedni obrazek. Niby takie proste, ale zawsze się dzieciom podoba! Kolejną zabawą były ‚Gorące Krzesełka’. Ustawiamy w kole krzesła i kładziemy na nich karty. Puszczamy piosenkę, a gdy muzyka się zatrzyma, mówię dzieciom zdanie. Na krzesełku z obrazkiem, który odpowiada na pytanie nie można usiąść, bo odpada się z gry. Po każdej rundzie odkładamy krzesełko z wytypowanym obrazkiem i gramy dopóki nie wyłonimy zwycięzcy.

Zagraliśmy też we wszystkim znany głuchy telefon. Dzieciaki powtarzają sobie zdania na ucho i sprawdzamy, czy na koniec dotrze takie samo hasło jakie było stworzone na początku.

Baby English Center

Była też gra ‚Bomba’. Odkąd pokazałam ją tej grupie, na każdych zajęciach dzieciaki pytają czy w nią zagramy, więc razem z ‚Monsterem’ to ostatnio największe hity na naszych zajęciach Siadamy w kole i włączam na komputerze dźwięk tykającej bomby. W tym czasie podajemy sobie piłeczkę. W pewnym momencie bomba wybucha i osoba, która trzyma wtedy piłkę tworzy zdanie z obrazkiem, który jej pokazuję. Taka prosta gra, a radości co niemiara

Na koniec jeszcze popracowaliśmy kilka minut w książkach, żeby ostudzić emocje, a potem pożegnaliśmy się i zadowolone dzieciaki powędrowały do rodziców!

red. Edyta Makówka

Postanowienia noworoczne – jak je utrzymać?

A jakie są Twoje postanowienia na nowy rok?

Styczeń, generalnie początek roku to często czas kiedy postanawiamy zmienić coś w swoim życiu i wprowadzić nowe nawyki. Często mamy bardzo ambitne plany, czasami okazuje się, że zbyt ambitne przez co po jakimś czasie, zmęczeni wysiłkiem wkładanym w ‚nowe Ja’ zniechęcamy się albo poddajemy. W dzisiejszym wpisie chciałabym poruszyć temat postanowień noworocznych – przede wszystkim tego, co zrobić aby postanowienia skutecznie i na długo wprowadzić w życie 🙂

Po pierwsze – KONKRETNE plany, nie ogólniki.

Obiecujemy sobie że schudniemy, że zaczniemy się bardziej zdrowo odżywiać, że będziemy częściej uprawiać sport. Plany są super, ale kiedy przychodzi co do czego… nie wiemy co zrobić, nie wiemy od czego zacząć i zapominamy o postanowieniu. Żeby postanowienia noworoczne wprowadzić w życie, warto jest ułożyć konkretny plan działania. Zamiast formułować postanowienie na zasadzie: ‚zacznę uprawiać sport’, spróbujmy postanowić coś konkretnego, np. zacznę biegać.

Po drugie – KONKRETNE terminy.

Podobnie jak w poprzednim punkcie tutaj również jest ważne skonkretyzowanie planów. Często obiecujemy sobie, że zaczniemy coś robić od jakiegoś terminu. Np. od przyszłego tygodnia, miesiąca, roku… ale po co nam w ogóle takie odległe plany? Dlaczego nie mielibyśmy zacząć realizacji postanowień (nie tylko noworocznych) JUŻ, od dzisiaj albo od jutra? Nie ma co odwlekać, bo z każdym kolejnym dniem szanse na nową wymówkę i zapomnienie o postanowieniu rosną… A jeżeli naprawdę potrzebujemy takiego terminu, to zaplanujmy dokładnie czas na realizację postanowienia. Nie ‚od poniedziałku’ ale od poniedziałku o godz. 13:30 kiedy mam przerwę i wiem że mogę postanowienie realizować.

Po trzecie – stopniowe zmiany, nie rewolucja.

Czasami jesteśmy tak bardzo ambitni i tak wiele chcemy zmienić w swoim życiu że jest tego zwyczajnie za dużo… Po trzech dniach ‚Nowego Ja’ tęsknimy za starymi nawykami, nie chce nam się realizować postanowień. Najbardziej skuteczne będzie wprowadzanie zmian stopniowo i małymi kroczkami. To bardzo ważne, dlatego że takie małe zmiany mają większą szansę aby pozostać w naszym życiu (mózg przyzwyczaja się do nich, ‚internalizuje’ je). Podobno czynność wykonywana regularnie przez miesiąc staje się prawdziwym nawykiem. Dlatego dajmy sobie czas 🙂

Po czwarte – nawyki możliwe do zrealizowania.

I znowu ten punkt łączy się z kolejnym. Bo ważne jest, żebyśmy żyli w zgodzie ze sobą i z tym czego chcemy a nawyki były realne, możliwe do osiągnięcia. Nie narzucajmy sobie poprzeczki zbyt wysoko bo trudniej będzie przez nią przeskoczyć i łatwiej się usprawiedliwić kiedy zrezygnujemy. Postanowienia mniej ambitne ale zrealizowane są przecież lepsze niż te ambitne ale pozostające w sferze marzeń 🙂

Po piąte – KONTROLA.

Oczywiście kontrola postanowień. A więc wszystko to co pozwoli nam się zdyscyplinować i skontrolować. Może warto wyznaczyć sobie konkretne ‚dni kontroli’ kiedy będziemy podsumowywali wprowadzane w życie nawyki? Warto też zapisywać sobie zadania do zrobienia, bo raz że to odciąża umysł – dwa, taka sformalizowana forma jest bardziej zobowiązująca 🙂

Zmotywowani? To teraz długopisy w dłoń i wypisujemy ‚noworoczne’ postanowienia! 🙂

red. Klaudia Grzelaczyk

 

 

Świąteczne warsztaty plastyczne

 

Czy u nas wieje nudą? – NIGDY!

Zawsze coś się dzieje i zawsze z czymś szalejemy 😉

Przed świętami zaszaleliśmy ‚po całości’ – dobrze, że Pani Dyrektor nie widziała sal po zajęciach 😉

Kochane Panie wszystko posprzątały 🙂

Założeniem były ozdoby świąteczne….. ale kreatywność dzieci tak bardzo zaszalała, ze powstało mnóstwo różnych figurek, rzeźb płaskich, rzeźb przestrzennych czy nawet naczyń!

 

Zanim zabawa zaczęła się na dobre musieliśmy przygotować naszą masę 😉 Kiedy na stoliku położyłam klej do drewna – dzieci były baaardzo zdziwione… Później położyłam skrobię ziemniaczaną – oczy dzieci zrobiły się jeszcze większe… Ale największe to chyba były w momencie podania każdemu dziecku kawałka cytryny! A potem już zobaczyłam tylko otwarte buzie – gdy zobaczyły oliwkę do ciała dla dzieci 🙂

Wszystko pięknie, w odpowiednich proporcjach i bardzo dokładnie wymieszaliśmy i wygnietliśmy niczym domowe ciasto na pierogi naszej mamy 😉 Wszędzie była mąka… i jeszcze więcej mąki 😉 A jakby ktoś nie wiedział czego mieliśmy nadmiar… mąki! 🙂

25634787_1651535464867810_795043721_o

25634966_1651535424867814_1130646997_o

Kolejnym etapem naszej pracy było modelowanie figur, rzeźb płaskich czy zwierzątek… Powstał nawet wulkan po wybuchy raz trawnik ze śniegiem 😉 Były choinki, kwiatki, pająki, naleśniki czy czarna dziura z kosmosu! A ten uśmiech na twarzy i to zainteresowanie a także słodkie oczka roztapiają nasze już miękkie serca 😉

red. Iwona Wagan

 

How many (…) do you have?

Baby English Center

Wasze dzieci są niesamowite!

Nie uwierzycie ale kończymy ostatni już w tym semestrze temat „How many?” Ale spokojnie, już szykujemy coś nowego dla Was

Wracając, jest to jeden z trudniejszych tematów z którym dzieciaki w tym momencie radzą sobie już świetnie. Nie jest dla nich problemem aby zadać pytanie „ How many pets do you have?” czy też „How many firends do you have?” na tym etapie dzieci często się wygłupiają i wymyślają nowe słówka, które mogłyby wstawić w naszą obecną frazę.

Jakie jeszcze umiejętności dzieci zdobywają na naszych lekcjach?

Niesamowite jest też to jaką dzieci mają cudowną pamięć. Bez najmniejszych zacięć są wstanie zapamiętać kolejność dwunastu cyfr ułożonych w różnej kolejności. Sama często drapię się po głowie co w danym miejscu ukryłam. Uczniowie jednak bacznie obserwują, pomagają sobie nawzajem i w rezultacie cała grupa uczestniczy aktywnie w zajęciach – bez wyjątku.

Nie ukrywam, że musiałam się nagłowić jak najlepiej przybliżyć dzieciom ten jak się okazało trudny dla nich temat. Staraliśmy się aby każde zajęcia były różne od poprzednich tak aby nie stracili chęci do powtarzania pytań oraz odpowiedzi.

W jednej z zabaw ukryłam karty z cyframi oraz przedmiotami po całej sali. Chwila minęła zanim każde z dzieci ją odnalazło. Pod koniec zadania każde z dzieci odpowiadało jaką liczbę danego przedmiotu posiada.

Jedną z wielu atrakcji była gra w kości. Trochę się namęczyliśmy aby policzyć wszystkie kropki oraz połączyć to wraz z kolejnymi zdaniami jakie im zaserwowałam. Gdy dzieci są przekonane, że to koniec moich propozycji, zaraz staram się wymyślać coś innego. Wtedy to bardzo słodko się na mnie denerwują a następnie szykują kompromis w postaci kolejnej zabawy, którą sami wymyślają lub wybierają. Grunt to współpraca

Często pytacie czy dzieci będą potrafiły uczestniczyć w dialogu. Już mówię. Jednym z celów naszych zajęć jest aby uczniowie potrafili w (grupie bądź w parach) zadać sobie nawzajem pytanie a następnie odpowiedzieć na nie.

Nie pozostaje mi do powiedzenia nic innego jak to, że już zacieram rączki aby pochwalić się Wam, Drodzy Rodzice na lekcji pokazowej naszymi umiejętnościami!

red. Kamila Pełka

 

 

 

 

 

 

 

 

‚Fruit market’ – dawka witamin w środku zimy!

angielski, nauka, dzieci

Jak to każdej zimy, zaczyna brakować nam witamin.

Niestety, ale w marketach nie znajdziemy wielu owoców. Postanowiliśmy więc zaserwować sobie zastrzyk energii. Tematem ostatnich zajęć był Fruit Market w którym mogliśmy znaleźć mnóstwo świeżych owoców między innymi: kiwi fruit, pineapple, watermelon…

Ale jak dosłownie ‘’ugryźć’’ temat? 😉

Rozpoczęliśmy od luźnej rozmowy na temat spędzonych Świąt Bożego narodzenia oraz prezentów jakie dzieci znalazły pod choinką. Szybka dawka pytań przypominających materiał sprzed roku i piosenka: „What would you like for Christmas?”. Krótko mówiąc, atmosfera Świąt wciąż u nas na zajęciach trwa 😉

angielski dla dzieci, zabawa, lekcje na wesoło

Ale dość już wspomnień, czas zabrać się za Fruits. Rozpoczęliśmy od tradycyjnego wprowadzenia słownictwa. Do tego etapu bardzo przydaje się nasza baza do której każdy rodzic ma dostęp. Wsłuchujemy się w wymowę, bawimy się intonacją, śmiejemy się z śmiesznej grafiki którą stworzyły dzieci a także uczymy się piosenek. Świetnym ćwiczeniem jest również wykorzystanie gry jaką proponuje Richard Graham na swojej platformie. Dzieci są zmuszone wychwycić z prostych zdań docelowe słowo. Na początku maluchy muszą trochę się wysilić, żeby skupić swoją uwagę na wypowiadanych słowach. Z czasem jednak, udaje się to bez najmniejszych problemów natomiast najbardziej efektywnym etapem tej zabawy jest początek.

dzieci, zabawa, angielski

Podczas zajęć zaangażowaliśmy się w szereg różnych zabaw, które dzieci uwielbiają i pamiętają, które często też sami modyfikują. Nasza słynna gra to Monster Game a dzieci same wymyślają alternatywy do tej zabawy. Dużo ruchu i śmiechu to nasza domena. Nie zabrakło mini tablicy i zagadek związanych z tematem zajęć oraz naśladownictwa i wygłupów. Etap końcowy to tradycyjnie praca z książką, czyli wyciszenie i skupienie uwagi na pojedynczych słówkach. Tu nie ma miejsca na głośne odgłosy z Sali Krótko mówiąc – utrwalenie tego co poznaliśmy na zajęciach. Taką bombę witaminową, będziemy serwować jeszcze przez najbliższe zajęcia. Zapraszamy! Tylko się nie spóźniajcie!

red. Kamila Pełka

Wspaniałe ferie w Baby English Center!

pingwin3

Zastanawialiście się już na feriami dla swoich pociech?

pingwin4

Jeżeli nie, to mamy wspaniałą propozycję! Ferie w naszej szkole to połączenie ciekawych wycieczek, angażujących warsztatów, zabaw, gier i pysznych posiłków!

Jak to będzie wyglądało?

Każdy dzień naszych ferii jest szczegółowo zaplanowany. Zorganizujemy dla Twojego dziecka każdy dzień tak, żeby spędziło go aktywnie i ciekawie!

Co planujemy?

-wycieczki: do kręgielni, na ściankę wspinaczkową, do telewizji TOYA, do kina, do wrotkarni, do papugarni, na halę sportową! Każda wycieczka pod okiem instruktora, przewodnika lub trenera!

-pożywienie: każdego dnia o stałej porze zapewniamy zdrowy i smaczny posiłek: śniadanie, obiad, podwieczorek.

-warsztaty i eksperymenty: warsztaty plastyczne, LOFI robot, warsztaty ‚Twórcze Inspiracje’.

-godzina z angielskim lub hiszpańskim – każdego dnia zajęcia językowe – tylko nauka przez zabawę, czyli coś w czym się specjalizujemy! 🙂

-odpoczynek – nie chcemy zamęczyć naszych pociech dlatego między różnymi aktywnościami planujemy chwilkę odpoczynku 🙂

Kiedy?pingwin1

RETKINIA: 29.01.18 – 2.02.18

CENTRUM: 5.02.18 – 09.02.18

Każdego ranka zostawiasz u nas dziecko o godz. 7.00, odbierasz zadowolone i uśmiechnięte o o godz. 17.00 🙂

Półkolonie są w pełni zatwierdzone przez Kuratorium Oświaty!

Zachęcamy do zapisów – są jeszcze ostatnie miejsca!

Więcej informacji znajdziecie na naszej stronie internetowej:

Ferie Zimowe 2018 – półkolonie