Praca domowa – tak czy nie?

W wielu szkołach praca domowa to nieodłączna część edukacji. Wykonywanie dodatkowych zadań w domu lub nadrabianie tych rzeczy, których nie zdążyło się zrealizować na zajęciach to sposób wykorzystywany przez bardzo wielu nauczycieli. Rodzice różnie się do tego odnoszą – jednym odpowiada taki system, ponieważ mają wtedy poczucie że dziecko faktycznie angażuje się w edukację, inni są przeciwni winiąc nauczycieli za złą organizację pracy na lekcji, przez co konieczne jest zadawanie prac do domu. Dziś chciałabym przedstawić sprawę z psychologicznego punktu widzenia.

Zaleta: nauka samodzielności i odpowiedzialności.

To jest spory plus ponieważ nauczyciele zazwyczaj wyciągają jakieś konsekwencje z nieodrobionego zadania domowego. Wiadomo, że zła ocena nie dla każdego dziecka jest motywacją, ale generalnie przynosi pożądany efekt – maluch z czasem zaczyna sam pamiętać o odrobieniu zadania domowego a to jest ogromny plus dla jego rozwoju, samodzielności i odpowiedzialności za samego siebie. Gorzej, jeżeli rodzic nie pozwala dziecku dorosnąć i sam ciągle za nim biega z prośbą o odrobienie zadania domowego 😉 Drodzy Rodzice – nic się nie stanie, jeżeli Wasza pociecha kiedyś zarobi minusa za brak pracy domowej – jest to najprostsza droga do nauki samodzielności! 😉

Wada: prace domowe naprawdę męczą!

Dla dzieci, które zdecydowaną większość dnia spędzają w szkole, odrabianie pracy domowej jest prawdziwą katorgą. I nie chodzi tutaj bynajmniej o sam wysiłek wkładany w odrabianie zadania – przecież wykonanie kilku ćwiczeń nie jest aż tak trudne. Problem polega na tym, że te zadania często są bardzo długie – niepotrzebnie długie, a odrabianie ich po powrocie ze szkoły jest męczące zwyczajnie z uwagi na fakt, że w tej szkole i tak już siedzi się bardzo długo!

Zaleta: praca domowa to jednak powtórka.

… i utrwalenie materiału. Nawet nie chodzi tutaj o to, aby zadania były jakieś bardzo długie czy skomplikowane – zwykła ‚zajawka’ będąca formą przypomnienia to również bardzo dobry pomysł aby powtórzyć materiał – i wcale nie są potrzebne podpunkty z przykładami do literki ‚z’ 😉

Wada: prace domowe to zabieranie POTRZEBNEGO dzieciom czasu.

Dzieci również potrzebują czasu dla siebie – TYLKO dla siebie, kiedy będą mogły ze znudzeniem ‚pogapić się’ w telewizor, posiedzieć na huśtawce albo po prostu pomarudzić 😉 Wypełnianie dzieciom każdej wolnej chwili nie jest dla nich dobre. Niech maluchy same w ramach możliwości rozdysponują swoim czasem, niech się tego nauczą i niech się ponudzą – nuda też jest potrzebna bo w nudzie rozwija się kreatywność!

Zaleta: prace domowe również mogą rozwijać kreatywność.

Szczególnie jeżeli chodzi o te bardziej wymagające prace domowe, np. zaliczenie w grupie albo przygotowanie jakiejś dodatkowej prezentacji. Fajnie jest kiedy nauczyciel liczy na kreatywność i nagradza nowe pomysły – a nie wymaga standardowego ‚plakatu’ na brystolu. We własnej grupie natomiast dzieci integrują się, uczą się współpracy, podrzucają sobie nawzajem nowe pomysły. Przebywanie dzieci we własnych grupach, w których nie ma kogoś starszego, kto kierowałby działaniami jest bardzo ważne i bardzo potrzebne aby nauczyć się tzw. zasad współżycia społecznego.

Wada: prace domowe MOGĄ utrwalać błędy!

To jest bardzo sensowny zarzut jeżeli chodzi o prace domowe. Jeżeli dziecko odrabia takie zadania samo a na lekcji czegoś nie zrozumiało i w dodatku Pani w szkole nie poświęci czasu na sprawdzenie pracy domowej – to jest spora szansa, że nauczy się czegoś z błędem. Dlatego warto zwrócić uwagę na wykonywanie przez dzieci zadania albo na to, czy w szkole się je sprawdza!

Z pewnością nie są to wszystkie wady i zalety zadawania prac domowych – można je w gruncie rzeczy wymieniać w nieskończoność. Chciałam zwrócić uwagę na różne aspekty i odmienne punkty widzenia pozwalające postrzegać zadania domowe jako coś potrzebnego i dobrego albo jako ‚przeżytek’ poprzednich pokoleń. Zapraszamy do komentowania – może wspólnie znajdziemy i rozpatrzymy więcej plusów i minusów!

red. Klaudia Grzelaczyk

 

Co robić na dworze w tak piękną pogodę?

W Baby English Center kiedy tylko pogoda sprzyja to staramy się ją jak najlepiej wykorzystać, np. wychodząc z uczniami na dwór i robiąc powtórkę wykorzystując chodnik zamiast tablicy. 🙂

Za to na rodziców uczniów przed naszą siedzibą czekają leżaki – tam mogą oni odpocząć i złapać kilka promyków słońca! 🙂

Dziś na blogu chcemy podrzucić Państwu kilka pomysłów na zabawy z dzieckiem na dworze! 🙂

1.Twister na kocu!


Zabawa jest bardzo prosta, można się w nią bawić w parku albo na podwórku razem z dzieckiem albo pokierować zabawą dziecka ze znajomymi.
Rozkładamy kocyk, i próbujemy się wszyscy na nim zmieścić. Proste?
To składamy koc na pół – to już trudniejsze zadanie. Jak się uda, składamy kocyk znowu! Wszystkie pozy i ułożenia dozwolone! Możemy sobie pomagać, a możemy utrudniać. Wszystko w granicach bezpieczeństwa. 🙂

2. Zabawa szczur

Do tej zabawy potrzebna jest nam skakanka albo dłuższa lina. Jedna osoba staje w środku, łapie za jeden koniec skakanki i kręci ją wokół własnej osi po ziemi, z czasem coraz wyżej. Osoby w kółku starają się przeskoczyć nad kręcącą liną. Kiedy “ogon szczura” zahaczy o kogoś, wtedy on staje się szczurem i wchodzi do środka kręcić skakanką 🙂

3. Zabawa “gorąca piłka”


Jedna osoba, (może to być rodzic), turla piłkę po ziemi (najlepsza jest duża piłka), pozostali uczestnicy przed nią uciekają. Ten, kogo piłka ‚oparzy’ staje się jej posiadaczem i teraz on musi ją turlać po podłodze żeby dotknęła ona innych. Najlepiej wyznaczyć jakiś teren/obszar zabawy.

4. Gra “powódź” albo “domki”


Możemy wykorzystać hula-hop, ale jeżeli ich nie mamy, wystarczą kartki z gazet. Gra najlepiej się sprawdza przy większej ilości uczestników. Rozkładamy tyle kartek albo hula-hop, aby było ich o jeden mniej niż uczestników zabawy. Dzieci biegają, i na hasło ‚deszcz’ uciekają do swoich ‚domków’. Ten, kto nie znajdzie swojego miejsca, odpada z gry. Toczymy ją do momentu wyłonienia zwycięzcy, w każdej rundzie odejmując jedną bazę.

5. Kto to pokazuje?


Dzieci stają w kole, jedno dziecko odchodzi z niego i zamyka oczy. W tym czasie w kole wybierany jest lider, który będzie pokazywał różne ruchy, które reszta będzie powtarzać. Zadaniem osoby, która odeszła z koła jest rozpoznanie, kto jest tym liderem.

6. Wyścigi


Któż nie lubi rywalizacji? Do wyścigów potrzebne są dwie osoby ale może być ich więcej! Ustalamy jedno drzewo jako start drugie jako metę i wymyślamy zadania. Jeżeli okolica jest bezpieczna, można wymyślić inne formy oprócz biegania, np. bieg tyłem, bieg w podskokach, bieg na czworaka przodem, bieg na czworaka tyłem, bieg z kładzeniem się na ziemi, wyścig na kuckach, wyścig na kolanach. Możliwości jest mnóstwo!

Mamy nadzieję, że udało nam się podsunąć Państwo kilka pomysłów na urozmaicenie pobytu w parku czy nawet na wakacjach, tym bardziej, że weekend majowy się zbliża. 🙂

red. Natalia Gruszczyńska

Kolory i piraci

Starszaki W Baby English Center

W naszej szkole są też grupy starsze, które chodzą do szkoły. Nie poprzestajemy wtedy na naszej multimedialnej bazie z tematami, tylko realizujemy również podręcznik. Często nasza baza to świetne uzupełnienie książki. Tak też było ostatnio, kiedy moi 2-klasiści mieli w podręczniku temat o kolorach. I jak tu ugryźć tak nudną lekcję, skoro kolory wałkowane są od przedszkola? Wprowadzić piosenkę o piratach 🙂

Starsze grupy w Baby English Center

Temat ‚Pirates with the Coloured Beards’ (Piraci z kolorowymi brodami) szczególnie przypadł do gustu grupie, która składa się z samych chłopców. Bohaterami piosenki są oczywiście piraci, których kolor brody zmienia się z każdą linijką zwrotki. Refren jest niezwykle prosty i zapadający w pamięć: ‚We are the pirates! We are the pirates! We are the pirates with the coloured beards’ (Jesteśmy piratami, jesteśmy piratami z kolorowymi brodami).

Pozostając przy morskim klimacie, świetną metodą na powtórkę alfabetu i cyfr jest gra w statki! Za każdym razem, gdy jedna grupa „strzelała” w statki drugiej musiała podać nazwę pola w języku angielskim.

Starszaki w Baby English Center

Piraci kojarzą się również z ukrytym skarbem. W kolejnej zabawie poprosiłam dzieci o zamknięcie oczu. Schowałam w tym czasie karty z kolorowymi brodami po całej sali. Następnie puściłam piosenkę a dzieci miały za zadanie odnaleźć wszystkie karty i następnie każdą po kolei nazwać. Potem nadeszła część na modyfikację zabawy – to ja zamykałam oczy a dzieci chowały karty przede mną. Szczerze mówiąc, dzieci mnie pokonały, bo mi znalezienie tych kart zajęło dużo dłużej niż im. A jaka była ich radość, gdy w końcu musiałam prosić o podpowiedzi, mówiąc, że nie dam rady znaleźć tych kart bez ich pomocy!

Moją kolejną propozycją zabawy było łowienie kart. Wędka z magnesem i spinacze na kartach to niezawodny sposób na utrwalenie słownictwa.

Każdy temat można przedstawić w ciekawy i niezapomniany sposób! Trzeba jednak wyjść poza schemat nauczania i zaskakiwać swoich uczniów 🙂

red. Beata Owczarek

Niezapomniana nocowanka!

Retkinia zaszalała!!!!

O niesamowitej nocowance na Retkini usłyszeli już chyba wszyscy!

Zrobiło się ciepło więc mogliśmy zorganizować niezapomniane przeżycia dla naszych podopiecznych 🙂

Na sam początek zebraliśmy wszystkich uczestników imprezy – były to aż 23 osoby!

Ale z racji pięknej pogody i wspaniałej atmosfery nie mogliśmy za dużo siedzieć w pomieszczeniu. 😉

Zorganizowaliśmy grę terenową, podczas której znaleźliśmy wiele ciekawych punktów charakterystycznych dla naszego osiedla <3 <3

Latarki baaardzo ułatwiły nam sprawę i pomogły odnaleźć się w terenie i odczytać mapę 😉

Akademia BEC

Po skończonej grze wróciliśmy do BEC, gdzie podaliśmy hasło …… a tam?

A tam Pani mówi, że się nie rozbieramy bo idziemy ponownie na dwór 😉

Ależ było zdziwienie dzieci…

To co dzieci mogły podziwiać dzięki Teatrowi Ulicznemu Fenix z Młodzieżowego Domu Kultury w Zgierzu prezentujemy Wam poniżej w linku- sami zobaczcie 🙂

>>KLIK<<

Po powrocie oczywiście rozmowa z zaproszonymi gości i upragniona przez wszystkich PIZZA!!! 🙂 🙂

akademia BEC

Ale nam ciągle było mało, więc potańczyliśmy 🙂

Później oczywiście piżamki, bitwa na poduszki i bajka na dobranoc… Mimo wieczoru pełnego wrażeń i atrakcji, dalej nie chcieliśmy iść spać 😉

Udało się nam zasnąć dopiero około 1:30!

nocowanka - akademia BEC

Rano pobudka, śniadanie i oczywiście X-box  – bez tego dzieci nie chciały iść do domu;p Kolejna edycja już w maju <3 <3 zapraszamy!

red. Iwona Wagan

Słoneczna Walencja i Święto Ognia w BEC

zajęcia z hiszpańskiego, Baby English Center

Obchody Las Fallas w Baby English Center

Słyszeliśmy, że marzec był w tym roku ponury i zimny.. to muszą być tylko plotki, ponieważ u nas na lekcjach świeciło słońce i panowały bardzo wysokie temperatury

Podczas gdy cała szkoła zajęta była obchodami Dnia Świętego Patryka, nasi młodzi miłośnicy języka hiszpańskiego mieli okazję poznać pewien, dosyć niezwykły, element kultury Półwyspu Iberyjskiego – Las Fallas.

Obchody Las Fallas na hiszpańskim

Jest to festiwal, podczas którego pali się ogromne rzeźby z drewna, wosku i kartonu. Fallas są osobliwą tradycją Walencji, której nie znajdziemy w żadnym innym hiszpańskim mieście. Co roku, w marcu, przez cały tydzień hucznie świętuje się na przepięknie udekorowanych ulicach i placach miast, a towarzyszą temu radosne okrzyki, fajerwerki i petardy. Punktem kulminacyjnym jest ostatni dzień festiwalu, podczas którego wszystkie rzeźby zostają podpalone a cała Walencja staje w płomieniach!

lekcja hiszpańskiego, Baby English Center

Świętowaniu Las Fallas na naszych lekcjach również towarzyszyło bardzo wiele emocji – dzieci stwierdziły jednogłośnie, że palenie rzeźb.. jest głupie Co nie zmienia faktu, że jak zaczarowane wpatrywały się we fragment nagrania z zeszłorocznych obchodów festiwalu i z zapałem zabrały się do lepienia własnych figurek z masy solnej. Odczekaliśmy cały tydzień, by wyschły, a na następnej lekcji dzieci pomalowały swoje dzieła. Nie obyło się bez symbolicznego „podpalenia” rzeźb. Za ogień posłużyła nam pomarańczowa i czerwona bibuła.

Zajęcia z hiszpańskiego, Baby English Center

Tak oto poznaliśmy jedno z najniezwyklejszych hiszpańskich świąt, dowiedzieliśmy się, że ‘fuego’ oznacza ‘ogień’, a także zrobiliśmy konkurencję Dniu Świętego Patryka, zastępując kolor zielony – czerwienią. ¡Viva España! 😉

red. Kasia Kępka

 

 

 

 

Happy Easter!

Wielkanoc w Baby English Center

Tym razem pomówimy sobie o minionych Świętach Wielkiej Nocy w Baby English Center.

Ostatnie dwa tygodnie upłynęły nam bardzo szybko. Piękna pogoda sprzyjała naszym wiosennym zamiarom. Tworzyliśmy piękne prace plastyczne ale przede wszystkim poznawaliśmy nowe słownictwo w języku angielskim. Najmłodsze grupy bawiły się przy temacie Easter Egg Hunt. Jak sama nazwa wskazuje, lekcja zachęcała nas do poszukiwań 🙂 Fraza „Look in the…” nie jest nam obca po tygodniu pracy. Gier i zabaw nie brakowało jednak największym szaleństwem było szukanie kolorowych, czekoladowych jajek. Nie wystarczyło jednak zamknąć oczy – to byłoby zbyt proste! Dzieci często podglądają i zabawa nie byłaby już taka ciekawa. Dlatego poprosiłam grupy aby wyszły przed sale gdzie czekała na nich Pani Iwona, która miała na nie baczne oko. Po krótkiej chwili byliśmy gotowi aby rozpocząć zabawę. Wszystkie czekoladowe jajka były bardzo dobrze ukryte i niestety sama zapominałam gdzie je chowałam 😉 Uczniowie jednak bardzo dobrze poradzili sobie z zadaniem. Gdy wszyscy znaleźli smakołyki przeszliśmy do krótkiej historyjki dotyczącej tematu zajęć. W tym czasie dzieci zjadły czekoladę i mogliśmy przejść do tworzenia małych wielkanocnych zajączków. Przy okazji przypomnieliśmy sobie takie słownictwo jak: long ears, big eyes, short legs, big paws.

Wielkanoc w Baby English Center

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Dla starszych dzieci przygotowałam coś innego niż zwykle. Niechętnie otwierają książkę dlatego zrobiłam im „tydzień luzu”. Temat wiosenny, quizy, krzyżówki, wykreślanki mamy już opanowane. Oczywiście nie obyło się bez szukania czekoladowych jajek i wydaje mi się, że starszaki bardziej się cieszyły od tych młodszych. Chyba nie chcą zbyt szybko dorastać!

Wielkanoc w Baby English Center

Podczas lekcji towarzyszyło nam sporo piosenek jak to przy tego typu świętach oraz piękne stroje. Pierwszego dnia wiosny dzieci ubierały się w kwiatowe wzory oraz kolory kojarzące się z tą porą roku. Przy okazji dzieci przypomniały mi, że minął rok odkąd jestem z nimi i miło było mi słyszeć, że nie chcą żadnych zmian:)
Mam nadzieję, że Wielkanoc upłynęła Wam leniwie i spokojnie! 🙂

red. Kamila Pełka

Walczymy z nudą, czyli jak urozmaicić zajęcia z podręcznikiem

Z moimi starszakami pracuję nie tylko z Genki English, ale również ze zwykłym podręcznikiem. Nie znaczy to jednak, że w tym czasie siedzimy tylko z nosami w książkach Oto kilka rzeczy, którymi urozmaicam zajęcia.

Dobble

Aby powtórzyć słówka z działu, zagraliśmy w grę Dobble – własnoręcznie przeze mnie robioną (w razie gdyby ktoś się zastanawiał co robi nauczyciel po zajęciach – zazwyczaj drukuje, laminuje i wycina ;)). Ta gra budziła chyba wśród dzieciaków najwięcej emocji. Chodzi o to, że każdy dostaje swój zestaw kart, a jedną kartę kładziemy na środku i każdy musi znaleźć element wspólny pomiędzy nią a swoją kartą. Wygrywa osoba, która jako pierwsza pozbędzie się wszystkich swoich kart. Ja jednak nie chciałam ćwiczyć wymowy, ale pisownię, dlatego zamiast wykrzykiwać słowa, dzieciaki musiały je zapisać na kartkach.

 Gra planszowa XXL

Kiedy w podręczniku pojawiła się gra planszowa, uznałam że to fajny pomysł, ale zamiast grać w książce, postanowi łam przegotować grę z rozmachem. Polami były talerzyki, a pionkami kręgle. Stając na dane pole trzeba było odpowiedzieć na dane pytanie.

  Domino

Żeby powtórzyć słownictwo z poprzedniej lekcji, stworzyłam specjalne domino. Z jednej strony mieliśmy obrazek, a z drugiej słowo. Każdy dostał po kilka kart i rozpoczęliśmy grę. Każdy sprawdzał swoje karty, aby dołożyć je do naszej układanki w odpowiednim momencie.

 Układanie komiksu

W naszym podręczniku raz na jakiś czas jest komiks. Tym razem stwierdziłam, że czytanie go z książki będzie nudne, więc… komiks pocięłam według klatek i poprosiłam dzieciaki, żeby ułożyły je w kolejności, którą uważają za poprawną. Zadanie wcale nie było takie łatwe, ale każdy dał z siebie wszystko Później sprawdziliśmy jaka jest oryginalna kolejność obrazków słuchając nagrania.

  Popcorn

Do gry musimy przygotować pudełka jak do popcornu. Tego dnia ćwiczyliśmy tworzenie liczby mnogiej, dlatego mam dwa pudełka – jedno na wyrazy, do których dodamy końcówkę „-s”, a drugie na wyrazy, do których dodamy końcówkę „-es”. Na karteczkach zapisałam rzeczowniki, od których mieliśmy tworzyć liczbę mnogą. Dzieciaki kolejno losowały karteczkę i decydowały do którego kubeczka powinna ona powędrować.

red. Edyta Makówka