Welcome to the fruit market, czyli czas na owocowy post !

Witamy na naszym Genki ryneczku pełnym przepysznych owoców.

Można by śmiało rzec od koloru do wyboru. Oferujemy „tykające bomby witaminowe”. Jest jabłko i gruszka, soczysta pomarańcza, słodziutka truskawka, kwaśna cytryna i wiele innych. Każdy znajdzie tu coś dla siebie. Jeżeli są Państwo ciekawi jak bogata jest nasza oferta, zapraszam do lektury.

W tym miesiącu w naszej szkole było naprawdę smacznie. To wszystko za sprawą realizowanych tematów. W ramach tematu Fruit market nie tylko zaspokoiliśmy nasz apetyt, ale również  poszerzyliśmy bank słów o owocowe słownictwo. Poznaliśmy również następujące pytania: What’s this? oraz What’s that ?

Baby English Center

Jak to w zwyczaju mamy, po solidnej rozgrzewce czas na wprowadzenie słownictwa. Tym razem postanowiłam zrobić to w zupełnie inny sposób. Owinęłam owoce folią aluminiową. Zadaniem dzieci było odgadnąć jaki owoc kryje się pod folią. Muszę przyznać, że śmiechu było co nie miara. Odpowiedzi dzieciaków były naprawdę różne, kiwi okazało się być ziemniakiem ! 🙂  Gdy słownictwo wprowadzone – czas na szaleństwo! Gorące krzesła to gra, która nie tylko umożliwia utrwalenie słownictwa, ale również pozwala rozładować nadmiar energii. Układamy krzesła w kole, na każdym krzesełku kładziemy kartę. Muzyka gra – dzieci biegają wkoło krzeseł. Kiedy muzyka przestaje grać i wypowiadam zdanie, np. It’s a banana, oznacza to, że nie można usiąść na karcie przedstawiającej podany owoc. Osoba, która usiądzie na karcie odpada z gry i dopinguje swoich faworytów.

A gdy już wszyscy opadli z sił, czas na „krótki odpoczynek”. Szczerze mówiąc kolejna zabawa nie ma nic wspólnego z odpoczynkiem. Mocne płuca potrzebne od zaraz! Tym razem szukaliśmy kart w ryżu. Żeby było trudniej, a tym samym zabawniej potrzebne były nam do tego słomki. Dmuchamy przez słomkę, znajdujemy kartę, a następnie ją nazywamy.

Na zakończenie czas na niespodziankę. Na salony Baby English Center wchodzi Peppa Pig z całą rodziną. Bajka pt. „Fruit day” okazała się strzałem w dziesiątkę. Dzieci oglądały ją z dużym zainteresowaniem. Po obejrzeniu bajki tworzyliśmy prace plastyczne na papierowych talerzykach.

red. Sylwia Michowska

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Do you like … ? (food)

Jedliście już coś dzisiaj? My tak!

Nareszcie nadszedł u nas czas na lekcje o rozmaitych pysznościach. Razem z dzieciakami rozmawialiśmy o ulubionych daniach i uczyliśmy się ich nazw po angielsku – oczywiście poprzez zabawę!

Od dłuższego czasu nie mogłam doczekać się przeprowadzenia lekcji o jedzeniu, a i dzieciaki coraz częściej pytały kiedy w końcu zaczniemy uczyć się „o jabłuszkach”. Celem lekcji było  nauczenie się pytania Do you like…? (Czy lubisz…?)  oraz krótkich odpowiedzi „Yes, I do” (Tak, lubię) i „No, I don’t”. (Nie, nie lubię). Oczywiście najpierw musieliśmy przyswoić sobie nazwy wszystkich pysznych dań. Jak wiadomo, najlepiej zapamiętuje się to, co dobrze znamy i lubimy. Tak więc jedynym słusznych i w 100% skutecznym sposobem na zapamiętanie ich nazw była degustacja. J Na zajęcia przyniosłam soczyste jabłka (apples), słodkie banany (bananas), żółty ser (cheese), pyszne pączki (donuts), truskawkową galaretkę (jelly), ketchup (ketchup) oraz jajko – Kinder jajko (egg). Dzieciaki smakowały i chętnie powtarzały angielskie słówka.

Aby wprowadzić pytanie Do you like…? ułożyłam na podłodze dwie karty: jedną z zielonym „ptaszkiem”, drugą z czerwonym krzyżykiem. Zadawałam dzieciom pytania o różne jedzenia, a oni zgodnie ze swoimi upodobaniami układali obrazki pod odpowiednim znaczkiem.

Żeby przećwiczyć to pytanie, przedstawiłam dzieciom naszego gościa – Baby Monkey. Małpka przyszła na zajęcia bardzo głodna. Poprosiłam uczniów o nakarmienie małego głoduska J. Wydrukowałam małpkę na kartonie i wycięłam jej otwór na buzię. Na tylnej stronie kartki przyczepiłam foliową torebkę, tak żeby karty wpadały z buzi do ”brzuszka”.  Zadaniem dzieciaków było zadanie pytania Do you like…? + nazwa dania z wylosowanej mini karty. Małpka odpowiadała czy lubi daną rzecz. Jeśli tak, należało ją nakarmić, jeśli nie – odkładaliśmy kartę na bok. Dzieciakom bardzo spodobała się zabawa i każdy chciał dać małpce jakąś smaczną przekąskę.

Aby się trochę rozruszać, zagraliśmy w Monstera. Dzieciaki ustawiły się pod jedną ścianą, a ja stanęłam pod tablicą.  Zadawałam im pytania o to co lubią. Jeśli ktoś lubi daną potrawę, robił krok do przodu i mówił „Yes, I do”, jeśli nie, stał w miejscu. W pewnym momencie zamiast pytania, mówiłam „I’m hungry” (czyli Jestem głodna), a dzieciaki uciekały. Jest to ich ulubiona zabawa, która sprawdza się przy każdym temacie.

Na koniec zajęć zamiast pracy z książkami, wszyscy razem stworzyliśmy ogromny plakat, przedstawiający dania, o których mówiliśmy podczas lekcji. Dzieciaki współpracowały i pięknie rysowały. Naszą pracę można podziwiać w siedzibie głównej naszej szkoły.

Lekcja o jedzeniu była w 100% pyszna! Dzieciaki wychodziły z klasy z pełnymi brzuszkami i główkami zapełnionymi nowymi zwrotami. 🙂

Takie lekcje języka angielskiego w Łodzi tylko w Baby English Center! Informacje o naszej ofercie znajdziecie pod linkiem:

http://babyenglishcenter.pl/oferta-nauki-jezyka-angielskiego-w-lodzi/

red. Ania Megre

Where do you live? :)

Jakiej odpowiedzi możemy spodziewać się, zadając kilkulatkowi pytanie: ‚Where do you live?’ (Gdzie mieszkasz?)

Może ‚I live in Poland’ albo ‚I live in Łódź’? Naszych małych uczniów stać zdecydowanie na więcej! Poprosiłam więc by pomyśleli, co też znajduje się nieopodal ich domu. Może jakiś staw, sklep albo szkoła? „Plac zabaw”, „kościół”, „boisko” – odpowiedzi było sporo. Dzieci bardzo lubią zgadywać, jakie to słownictwo pojawi się tym razem. Cieszy ich, kiedy uda im się wpaść na słówko, które faktycznie pokaże się na ekranie naszego telewizora w postaci kolorowej animacji i nagrania wymowy. Tym razem udało im się zgadnąć ‚supermarket’, ‚forest’ (las) i ‚river’ (rzeka). Jakież było ich zdziwienie, gdy usłyszały ‚I live near the castle’ (Mieszkam obok zamku).

Baby English Center

 

Celem tej lekcji było nauczenie pytania ‚Where do you live?’ oraz odpowiedzi pełnym zdaniem: ‚I live near the…’ idącej w parze z forest (las), river (rzeka), bridge (most), farm (farma), hospital (szpital), station (dworzec), castle (zamek), supermarket. Nasi stali czytelnicy wiedzą, że u nas nie obejdzie się bez gestów! Dlaczego? Jest to niesamowicie prosta metoda, ułatwiająca zapamiętywane. Często zdarza się, że dziecko nie pamięta słówka, ale automatycznie pokazuje gest i nagle… w magiczny sposób sobie je przypomina 🙂 Kiedy pokazywałam słówka na naszej platformie, pytałam dzieci jak moglibyśmy to słówko wyrazić za pomocą gestu. Naprawdę, kreatywność uczniów Baby English Center jest często zaskakująca. Sama miałam wątpliwości jak pokazać szpital, ale moi mali uczniowie przyszli mi z pomocą – podnieśli rękę do góry, ustawili ją tak, jakby mieli za chwilę wkręcać żarówkę i obracając nią wydawali dźwięk przypominający pogotowie jadące na sygnale. Było przy tym mnóstwo śmiechu!

Baby English Center

A co jeśli zapomni się również gestu? Nie ma takiej możliwości, ponieważ gesty są dla nas równie ważne jak prawidłowe wymówienie słówka z lekcji. Utrwalamy je za pomocą wielu gier takich jak np. kalambury. Ponadto gesty wykorzystywane są także w zabawach ruchowych. Kiedy np. robimy wyścigi po karty, punkt zdobywa się wtedy, kiedy powie się pełne zdanie np. ‚I live near the farm’ i pokaże gest opisujący ‚farm’. Tak naprawdę gest może pojawić się wszędzie, nawet w dobrze znanej grze w memory. W pewnym momencie dzieci zaczynają go pokazywać całkowicie automatycznie, zupełnie o nim nie myśląc. To takie proste! 🙂

Ostatnio na lekcji pojawiło się kilka nowych gier i zabaw, dlatego postanowiłam podzielić się jedną z nich. Jest to gra o budowaniu wieży – ‚tower game’, jednak w zupełnie nowej odsłonie. Jedno dziecko kładzie swoją piąstkę na dywanie, a drugą ręką podnosi małą kartę ze słówkiem i umieszcza ją na górze swojej pięści. Wypowiada przy tym zdanie: ‚I live near the (bridge)’. Kolejna osoba dokłada swoją piąstkę na szczyt tworzącej się wieży a drugą ręką kładzie na nią kolejną kartę , tworząc zdanie: ‚I live near the (castle). W ten sposób tworzymy pokaźnych rozmiarów wieżę zbudowaną z… naszych własnych dłoni 🙂

red. Beata Owczarek

 

Brrr, it’s cold! – czyli pogodowy post.

W tym miesiącu czas na post związany z pogodą 🙂

 

Podczas ostatnich zajęć z maluchami z wielkim skupieniem i zaangażowaniem uczyliśmy się słownictwa związanego z pogodą. Nasz sposób na naukę słownictwa? Dużo gier, zabaw oraz odrobina szaleństwa i sukces gwarantowany.

Ready, steady, go! Zaczynamy zajęcia!

Oczywiście na dobry początek potrzebna jest porządna rozgrzewka. Nasze ulubione piosenki  to m.in. Left and right oraz Genki Disco Warm Up. Uwierzcie mi, to na prawdę niezły wycisk. Dużym powodzeniem cieszy się również zabawa Mingle. Dzieciaki chodzą po całej sali (najczęściej udajemy pingwinki) i na mój znak wykonują polecenia, np. Sit down. Stand up. Clap. Cheer, etc.

Następnie czas na wprowadzenie nowego słownictwa. W ramach tematu o pogodzie nasz bank słówek powiększa się o następujące zwroty: It’s snowy. / It’s sunny. / It’s cold. / It’s windy. / It’s fine./ It’s a beautiful day. / It’s rainy. / It’s cloudy. Wprowadzenie gestu do danego słówka z pewnością ułatwia zapamiętywanie. I najważniejsza rzecz, ponieważ komunikacja to sprawa priorytetowa uczymy się również zadawać pytania: What’s the weather like today? / How’s the weather? Po prezentacji słownictwa czas na Mini lesson oraz piosenkę o pogodzie.

W celu urozmaicenia zajęć postanowiłam wprowadzić mały element sensoryczny. Tym razem użyłam do tego plastikowych butelek z wodą. Zadaniem dzieci było odgadnąć jaka to pogoda. Muszę przyznać, że spisali się na 5. Jednak co do zawartości sensorycznych butelek, zdania były podzielone. Może Państwo spróbują odgadnąć co jest w środku?

Kolejny etap zajęć to gry i zabawy, czyli to co kochamy najbardziej. Oprócz znanych nam już gier takich jak domino czy memory, podczas zajęć o pogodzie gry, które sprawdziły się perfekcyjnie to Łownie rybek oraz Wyścigi po karty.

Łowienie rybek to świetna gra na powtórzenie słownictwa. Dzieci siedzą w kole, każdy kolejno łowi jedną rybkę i nazywa ukryte pod nią słówko związane z pogodą. Następnie zadaje pytanie What’s the weather like? po czym wędka wędruje do kolejnej osoby.

Gra, która cieszy się również dużym powodzeniem to Wyścigi po karty. Dzielimy grupę na dwie drużyny, na końcu sali umieszczamy karty. Drużyna, która zbierze najwięcej kart wygrywa. Po tak męczącym wyścigu czas na odpoczynek, wtedy z pewnością sprawdzą się Kalambury. Zasady są proste. Wybieramy ochotnika, który rysuje daną pogodę na tablicy, naszym zadaniem zaś jest odgadnąć co to za pogoda. Kreatywność dzieci sprawia, że udzielenie poprawnej odpowiedzi nie należy do najłatwiejszych 😉

Słownictwo związane z pogodą mamy już opanowane do perfekcji. Teraz z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że dzieci zasłużyły na odpoczynek. Ze swojej strony obiecuję powrót po feriach ze zdwojoną siłą i garścią nowych pomysłów!

Informacje o zapisach na zajęcia z języka angielskiego dla dzieci znajdziecie pod linkiem:

http://babyenglishcenter.pl/zapisy2017/

red. Sylwia Michowska

 

 

 

Doctor, doctor!

Ostatnio realizowaliśmy temat Doctor, doctor! My… hurts! 

W naszej szkole nauka poprzez zabawę ma na celu nauczenie dzieci jak komunikować się i reagować na różne sytuacje w języku angielskim. Ostatnio w grupie starszych dzieciaków uczyliśmy się sygnalizować kiedy coś nas boli, a także jak zachować się u lekarza. Mimo tego, że temat jest poważny, znaleźliśmy sposób aby dzieciaki dobrze się bawiły ucząc się tych ważnych zwrotów.

Aby mówić o tym co nas boli, musieliśmy najpierw powtórzyć nazwy części ciała. Oczywiście, powtórka słówek z tego tematu została przeprowadzona w formie zabawy, chyba ulubionej tej grupy, Simon says.  Zabawa polega na wykonywaniu poleceń nauczyciela tylko jeśli przed komendą pojawi się zwrot „Simon says”. W założeniu, dzieci które się pomylą powinny usiąść i ostatnia osoba stojąca wygrywa, ale ta grupa już tak dobrze to wyćwiczyła, że nikt nie odpadł 🙂

Ponieważ części ciała są przez dzieciaki już tak dobrze znane, podczas lekcji Doctor, doctor! należało jedynie wyćwiczyć zwrot My … hurts! (Moja … boli!). Dzieciaki kolejno losowały karteczki i mówiły zdania z wylosowaną częścią ciała. Po tym krótkim wstępie, obejrzeliśmy Mini lesson i szybko przeszliśmy do śpiewania piosenki, która bardzo szybko wpadła nam w ucho. To, co wywołało najwięcej śmiechu to początek piosenki, w którym chłopiec przewraca się i łamie doznaje kontuzji. J Żeby nie było nudno, podzieliłam dzieci na dwie grupy (chłopcy i dziewczynki) i ogłosiłam konkurs na najgłośniejsze śpiewanie. Obie drużyny bardzo donośnie śpiewały i w związku z tym każdy dostał nagrodę – naklejkę.

Baby English Center

 

Kolejnym etapem lekcji były różnorakie gry i zabawy, w których powtarzaliśmy słownictwo. Pierwszą grą były Kalambury, czyli słowa pokazane gestami. Pokazałam co mnie boli, a osoba która pierwsza odgadła musiała powiedzieć całe zdanie, np. My head hurts. Następnie to ona pokazywała.  Wszyscy świetnie się spisali.

Ciekawą grą okazała się zabawa Iskierka.  Dzieci zostały podzielone na dwie drużyny siedzące naprzeciwko siebie. Na środku pomiędzy nimi położyłam karty ze słówkami do góry nogami. Podaliśmy sobie dłonie i w pewnym momencie uścisnęłam je pierwszym osobom z grup. Kiedy iskierkę otrzymała ostania osoba z drużyny, mogła podnieść kartę i ją nazwać. Gra okazała się sukcesem. Drużyny motywowały się do szybszych reakcji, a jednocześnie dobrze się bawiły. To była naprawdę zdrowa rywalizacja.

Następnie ustawiłam dzieci pod jedną ścianą, a sama stanęłam pod tablicą. Dzieci musiały zadać mi pytanie Are you ok? (Czy czujesz się dobrze?) na co ja odpowiadałam, No, my … hurts. (Nie, boli mnie …). Zadaniem dzieci było jak najszybsze dobiegnięcie do mnie i dotknięcie wspomnianej przeze mnie części ciała. Osoba która jako pierwsza wykonała zadanie, zamieniała się ze mną miejscem.

Największym hitem tych zajęć okazała się „wizyta u lekarza”. Na zajęcia przyniosłam walizkę lekarską i każde z dzieci było po kolei doktorem i pacjentem. Należało przedstawić doktorowi swój problem, a następnie lekarz badał dokładnie dane miejsce i „leczył”. Przy tej zabawie było bardzo dużo śmiechu. Na koniec, dzieciaki wyleczyły także mnie z bólu głowy! 🙂

Doktor Jagódka! 🙂
My stomach hurts! :(
My stomach hurts! 🙁
My head hurts!
My head hurts!
Girls :)
Girls 🙂

 

Boys :)
Boys 🙂

Wszyscy wyszli z zajęć całkowicie wyleczeni i z uśmiechem na ustach. Czy ktoś z Was potrzebuje lekarza? Bo u nas mamy ich wielu! 🙂

W Baby English Center uczymy angielskiego również trochę starsze dzieci. Zapraszamy! 🙂

http://babyenglishcenter.pl/

red. Ania Megre

Czapki z głów – nie tym razem!

W tym miesiącu również nie zabraknie akcentu muzycznego 🙂

Słowa piosenki Snow is falling all round me children playing having fun idelanie opisują panującą atmosferę. Brrr!- na dworze mroźno i ponuro. Jednak my się zimy nie boimy, a w dodatku świetnie się bawimy. Dlaczego zima nam niestraszna? – ponieważ wiemy jak uchronić się przed mrozem. Przy ujemnych temperaturach należy pamiętać o „zestawie zimowicza”. Tak, tak „zestaw zimowicza” to podstawa! Jeżeli macie Państwo wątpliwości co zawiera taki zestaw, zapytajcie dzieciaków i koniecznie przeczytajcie dalszą część artykułu.

Kilka tygodni temu na zajęciach w BEC realizowaliśmy temat Winter Clothes. Wprowadzone słownictwo z pewnością uchroni nas przed mrozem: a hat (czapka), a sweater (sweter), a coat (płaszcz), a scarf (szalik), boots (buty), gloves (rękawiczki). A poznane frazy put on (załóż), take off (zdejmij) pozwolą zabłysnąć w towarzystwie. Po wprowadzeniu słownictwa czas na zabawę – wtedy uczymy się najlepiej!

Gry i zabawy, które towarzyszyły nam na zajęciach to oczywiście The tower game. Gra dobrze znana z poprzedniego artykułu. Układamy karty na papierowych kubeczkach i budujemy wieżę. Tym razem pobiliśmy rekord w budowaniu najwyższej kubeczkowej wieży. Brawa mile widziane 🙂

wp_20161017_17_49_35_pro

Aby utrwalić wprowadzone frazy pracowaliśmy w parach. Jedna osoba z pary układała zdanie, np. Baby Monkey put on your hat. Zadaniem drugiej osoby było ubranie Baby Monkey; w tym przypadku zakładamy ciepłą czapkę.

syll

 

Bzzzz! Packi w ruch! Tym razem to nie mucha. To bardzo dobrze znana nam wszystkim gra Slap the card. Tu liczy się refleks, dzieciaki słuchają poleceń i „łapią” daną kartę. Na szczęście karty nie mają skrzydeł.

sylwia1

Muszę przyznać, że największym powodzeniem cieszyło się lepienie ubrań  z kolorowych chrupek. Nie tylko dzieciaki były zadowolone, ale również ich brzuszki.

Teraz już każdy wie jak skompletować „zestaw zimowicza”. Koniecznie pamiętajcie Państwo o nim w mroźne świąteczne dni. Tym sposobem unikniemy przeziębienia i pełni sił spotkamy się wszyscy w nowym roku.

Serdecznie zapraszamy na kreatywny angielski do Baby English Center:

http://babyenglishcenter.pl/oferta-nauki-jezyka-angielskiego-w-lodzi/

red. Sylwia Michowska

Lekcje zimowe u nas ;)

Winter sports!

Wyjrzycie za okno. Niby grudzień, ale pogoda bardzo październikowa – deszcz, wiatr, ludzie szybko przemykają z jednego miejsca w drugie przeskakując kałuże. Zaraz Święta, ale ich klimat możemy poczuć jedynie w sklepach, w których na każdym kroku kolorowe dekoracje i reklamy przypominają Mikołajom jak mało czasu zostało, aby kupić najpiękniejsze prezenty. Od dawna nie mieliśmy białych Świąt, a każdemu się już marzą wspólne zabawy na śniegu. I dlatego, w naszej szkole uczymy się z dzieciaczkami o najwspanialszych zimowych sportach.

lekcje w Baby English Center

Temat Winter sports (sporty zimowe) bardzo spodobał się uczniom. Na początku razem z nimi wymienialiśmy jakie sporty zimowe znają i jakie uprawiają. Ku mojemu zaskoczeniu, dzieciaki znają bardzo wiele sportów zimowych i oprócz  jazdy na łyżwach (ice skating), snowboardzie (snowboarding) czy nartach (skiing), wspomnieli o saneczkarstwie (sledging) czy hokeju na lodzie (ice hockey). Oczywiście, jako że kibicujemy naszym skoczom, a właśnie zaczął się Puchar Świata, nie mogło zabraknąć również skoków narciarskich (ski jumping). W końcu musieliśmy powiedzieć także o najbliższych naszemu sercu grach zimowych, takich jak lepienie bałwana (making snowman) oraz bitwie na śnieżki (snowball fighting).

Głównym celem lekcji było nauczenie maluszków pytania What’s your favourite sport? (Jaki jest twój ulubiony sport?) oraz udzielania odpowiedzi I like (Lubię…). Aby wprowadzić słownictwo, na początek „Charades(czyli Kalambury) – zostałam na chwilę aktorką i gestami pokazywałam dany sport. Następnie prosiłam aby każdy z uczniów pokazał taki gest i powtórzył jego nazwę za mną. Po obejrzeniu krótkiego filmiku i zapoznaniem się ze wszystkimi zwrotami, zaśpiewaliśmy piosenkę do tego tematu. Żeby było jeszcze weselej, zorganizowałam konkurs, kto (dziewczynki czy chłopcy) zaśpiewają piosenkę głośniej. Było bardzo głośno i wesoło. Nie byłam w stanie powiedzieć kto śpiewał głośniej, więc obie drużyny dostały nagrodę (naklejkę z bałwankiem).

Kolejną zabawą było tzw. Hide-and-seek (czyli w chowanego), jednak tym razem to nie dzieciaki się chowały, a karty ze słówkami. Uczniowie mieli zamknąć oczy, a ja w tym czasie schowałam karty w różnych miejscach w klasie. Zadaniem dzieci było odnalezienie wszystkich kart i podanie nazwy znalezionej karty. Uczniowie bardzo szybko odnaleźli wszytki karty, mimo tego że schowałam je naprawdę dobrze. Kiedy wszystkie słówka się odnalazły, zamieniłam się rolami z dziećmi i tym razem to one schowały karty. Mnie było o wiele trudniej je znaleźć i musiałam prosić o pomoc w szukaniu reszty kart. Zabawa bardzo spodobała się uczniom i chcieli zagrać w nią ponownie.

Następnie poprosiłam uczniów aby ustawili się pod jedną ścianą, podczas gdy ja stanęłam pod drugą. Musieli zadawać pytanie What’s your favourite sport?”, a ja odpowiadałam. Po każdej odpowiedzi, dzieci robiły krok do przodu w moją stronę. Jeśli natomiast odpowiedziałam I like snowball fighting, dzieci uciekały a ja je goniłam. Osoba złapana przeze mnie w kolejnej rundzie odpowiadała i łapała ze mną.

Ukochaną zabawą moich maluszków jest snowball fighting. Dzielę grupę na dwie drużyny,  lepimy kulki z papieru, włączam piosenkę o sportach zimowych i na mój znak zaczynamy rzucać się papierowymi „śnieżkami”. Jest tyle śmiechu, że nie mogę tylko na to patrzeć i zawsze dołączam się do zabawy i razem z dzieciakami urządzamy niezłą bitwę na śnieżki śpiewając przy tym piosenkę po angielsku.

lekcje w Baby English Center
To była zawzięta walka pełna śmiechu 🙂

Lekcja o sportach zimowych była bardzo energiczna, dała nam dużo radości, a do tego dzieciaki nauczyły się nowych zwrotów. Jeszcze nie raz zagramy w snowball fighting, żeby poczuć magię zbliżających się Świąt!

Pełną ofertę naszych kreatywnych zajęć znajdziecie pod linkiem:

http://babyenglishcenter.pl/oferta-nauki-jezyka-angielskiego-w-lodzi/

red. Ania Megre

Where are you from?

Jak się bawimy w Baby English Center?

W tym miesiącu z jedną z grup sobotnich przerabiałam temat ‚Where are you from?’. Nie chodziło jednak o powiedzenie prostego ‚I’m from Poland’, ale o zaznajomienie się z mapą świata i podróżowanie wzrokiem od Stanów Zjednoczonych, przez Europę i Azję aż po Australię i Nową Zelandię. Dzieci były wyraźnie zaskoczone faktem, jak maleńka wydaje się Polska w skali całego globu. Na pytanie ‚Where are you from?’ oczekiwałam odpowiedzi: ‚I’m from (America, Kanada, England, China, Korea, Japan, New Zeland, Australia)’. Przy najechaniu myszką na dany kraj na ekranie pojawiała się flaga. I tak powstały liczne skojarzenia – „Japan to ta z czerwonym kółkiem”, „Canada ma listek”, „China jest czerwone”. Dzieci znalazły nawet sposób na odróżnienie podobnych do siebie flag Australii i Nowej Zelandii – liczyły gwiazdki i patrzyły na ich kolor. Zadawałam im pytania: ‚What colour are the stars?'(Jakiego koloru są gwiazdki?) a one odpowiadały mi ‚red'(czerwone) lub ‚white'(białe).

angielski w Baby English Center wp_20161114_17_31_03_pro

Niektórym może się wydawać, że lekcja o krajach i ich flagach nie zaciekawi przeciętnego, ruchliwego 5-6 latka. Nic bardziej mylnego! Najważniejszą częścią naszych lekcji są bowiem zabawy ruchowe. Dzieci uczyły się nazw krajów, prawdopodobnie nawet nie zdając sobie z tego sprawy, bo były zbyt pochłonięte zabawą. Jesteście ciekawi jakie to były zabawy? Pamiętacie wpis, który niedawno pojawił się na naszym blogu „Hity na czasie – top 3!”? Otóż bawiliśmy się między innymi ‚Power Tower’ oraz ‚River game’. Nie zabrakło także zabawy w ‚Bottle game’. Polega ona na tym, że siedzimy w kółku i każde dziecko losuje kartę ze słówkiem i trzyma ją przed sobą a ja kręcę kolorową butelką. Osoba, na którą wypadnie, ma za zadanie wstać i obiec całe kółko a następnie powiedzieć: ‚I’m from (Canada)’. W czasie gry zamieniamy się kartami, w czasie robienia okrążenia przybijamy sobie piątki. Zawsze jest przy tym mnóstwo śmiechu i zabawy.

Uważam, że cel został osiągnięty i moi mali uczniowie znają już nawet najbardziej odległe kraje i to w języku angielskim! Lekcje poświęcone temu tematowi kończyliśmy radosnym okrzykiem „I’m from Poland!'(Jestem z Polski!).

W Baby English Center specjalizujemy się przede wszystkim w nauczaniu małych dzieci! Więcej informacji tutaj:

http://babyenglishcenter.pl/o-nas/

red. Beata Owczarek

Hity na czasie- TOP 3!

 

Na szczycie polskiej listy przebojów uplasowała się Rihanna z utworem Love On The Brain. 

U nas w szkole również mamy swoje ulubione piosenki. Zastanawiacie się Państwo co króluje na liście przebojów w BEC? To bez wątpienia piosenki związane z tematem Superhero oraz I can do it!

W dzisiejszym poście zapraszam do zapoznania się z największymi hitami. Ale uwaga! Nie będą to jednak hity muzyczne lecz najlepsze gry i zabawy ubiegłego miesiąca.

Gotowi?
3…2…1… START!

  1. Power Tower

Miejsce pierwsze należy do papierowych kubeczków! Dzieci pokochały tę zabawę. Power Tower to idealna gra na utrwalenie słownictwa z każdego tematu. Zasady są proste – losujemy kolejno karty, nazywamy je i budujemy wieże. Trzeba przyznać, zabawa jest przednia. Ułożenie wieży ze wszystkich kart nie należy do najłatwiejszych, jednak w naszej szkole nie ma rzeczy niemożliwych. Śmiało możemy powiedzieć: Challenge accepted! 🙂

Nauka w Baby English Center
Nasza power- tower 🙂
Angielski przez zabawę
Power- tower- nauka angielskiego

 

  1. River game

River game to gra, która uplasowała się na drugim miejscu w naszym notowaniu BEC. Zadanie nie należy do najprostszych, gdyż trzeba przejść przez rzekę skacząc po kamieniach. Nie umiesz pływać? Nie martw się! Z nami nie utoniesz! W tej grze liczy się znajomość języka angielskiego. Uważnie słuchaj poleceń i wskakuj na odpowiednie karty. W razie problemów służymy kołem ratunkowym.

 

nauka angielskiego
Nauka na wesoło

 

  1. The bomb

Uwaga! Ewakuacja! Bomba! Aaaaa! Właśnie tyle emocji dostarcza gra w bombę – idealna na powtórkę słownictwa z każdego działu. Siedzimy w kółku podając piłkę, w tle słychać  tykanie bomby. Gdy bomba wybucha nikt się nie ewakuuje, a osoba która trzyma piłkę wybiera jedną kartę i nazywa ją. Dzieciaki uwielbiają grę w bombę. Nie da się ukryć, że wtedy słychać nas w całej szkole. Pozdrowienia dla grupy „Bomberzy”. 🙂

Baby English Center
Angielski przez zabawę 🙂

Memory, kalambury, domino uplasowały się na kolejnych miejscach naszej listy. Dla każdego coś dobrego. Zachęcamy do wykorzystania gier podczas zabaw w domowym zaciszu.

Najbardziej kreatywne zajęcia z języka angielskiego w Łodzi tylko w Baby English Center! Zobaczcie naszą ofertę:

http://babyenglishcenter.pl/oferta-nauki-jezyka-angielskiego-w-lodzi/

Have fun !

Red. Sylwia Michowska

I can play!

Nasze muzyczne zajęcia 🙂

Muzyka towarzyszy nam każdego dnia, na każdym kroku – czy to w pracy, w domu, w szkole na przerwie czy też w sklepie. Pomaga nam się odstresować, zrelaksować, a także pozytywnie wpływa na nasz rozwój poprzez stymulowanie mózgu. Każdy z nas ma swój ulubiony typ muzyki, ukochany zespół czy wokalistę. Wiele osób potrafi także grać na jakimś instrumencie. I nieważne czy jest to gitara, perkusja, flet czy harmonijka – muzyka w każdej formie daje nam dużo radości.

a1

Temat muzyki nie mógł zostać pominięty również podczas lekcji języka angielskiego w naszej szkole. Jakiś czas temu, na zajęciach uczyliśmy się z dzieciakami nazw różnych instrumentów muzycznych oraz zwrotów związanych z tym tematem. Bardzo spodobał się on dzieciom i chętnie uczestniczyły w zajęciach:)

Na początku spytałam, na jakich instrumentach można grać. Dzieci wymieniały wiele przykładów, między innymi „gitara”, „pianino”, czy „skrzypce”. Były też odpowiedzi bardziej zaskakujące, np. „ja potrafię grać na nerwach moim rodzicom” 😉 Podczas tej lekcji dzieci miały za zadanie nauczyć się nazw 6 instrumentów, tj. drums (perkusja), violin (skrzypce), bass (kontrabas), piano (pianino), guitar (gitara), trumpet (trąbka) oraz zwrotów I can sing! (Potrafię śpiewać!) oraz Can you play the…? (Czy potrafisz grać na…?)

Po wprowadzeniu słówek, zaczęliśmy bawić się używając poznane słówka. Na początku utrwalaliśmy słownictwo za pomocą naszych stałych gier takich jak „Missing card” (układamy karty na podłodze, dzieciaki zapamiętują kolejność, gdy zamkną oczy zabieram jedną z kart; zadaniem dzieciaków jest odgadnięcie, która karta zniknęła), „First come, first served” („Kto pierwszy ten lepszy” – dzieci podzielone na drużyny mają za zadanie przynieść kartę o którą proszę) oraz „The bomb” (siedząc w kółeczku, podajemy sobie piłkę w rytm piosenki; kiedy melodia się zatrzyma, osoba z piłką w ręku musi wybrać kartę z instrumentem ze stosu ułożonego po środku i ją nazwać).

Zabawa, która dzieciaki pokochały od razu, polegała na odgadnięciu nazwy instrumentu tylko po dźwięku jaki usłyszeli. Z komputera puszczałam różne dźwięki, a uczniowie zgadywali co wydaje taki dźwięk. Zadanie wcale nie było takie proste – nawet ja miałam problem z rozpoznaniem niektórych z instrumentów 🙂 Następnie, do worka włożyłam różne instrumenty i kolejno prosiłam dzieci o włożenie ręki do woreczka, wybranie jednego z nich i określenie jaki to instrument. Wymagało to od dzieci dużego skupienia, ale dały radę. Jak zawsze!

Dzieciom najbardziej spodobał się pomysł grania na instrumentach jako akompaniament do piosenki. Każdy wybrał sobie jeden instrument muzyczny i podczas gdy ja śpiewałam piosenkę z tematu I can do it!, dzieciaki grały głośno i wesoło.

nauka na wesoło
Super zespół muzyczny!
gra na instrumentach
Tańce i zabawa 🙂
zabawa dla dzieci
Gra na instrumentach

Lekcja o instrumentach muzycznych była bardzo wesoła i zapadła dzieciakom głęboko w pamięć. Dzięki dobrej zabawie, bardzo dużo się nauczyliśmy!

 

red. Ania Megre