Jak mądrze wykorzystać Internet w wakacje?

Genki English - Baby English Center

Nareszcie wakacje!

Słoneczna pogoda sprzyja odpoczynkowi i nikt nie myśli o nauce. Ale w pochmurne dni dzieciaki często się nudzą. Zazwyczaj wykorzystują takie chwile na grę na komputerze. Nie zawsze musi być to czas stracony! Dzisiaj przegląd najciekawszych i bezpłatnych platform, które pozwolą naszym pociechom poszerzyć słownictwo podczas wakacji.

Dzieciaczki,  które uczą się u nas w szkole, mają dostęp do bazy online Genki English! Mogą tam sobie spokojnie powtarzać przyswojony już  materiał, śpiewając piosenki, oglądając bajki, a nawet grając w gry. Przeżyjcie przygodę Genki z ulubionymi bohaterami i oczywiście za darmo!

Genki English - Baby English Center

W Internecie można znaleźć wiele ciekawych stron z angielskim dla dzieci. Jedną z ciekawszych platform jest zosiaikevin.pl. Jest to interaktywny kurs języka angielskiego dla dzieci w wieku 3-6 lat. Ciekawe historie, gry i zabawy to doskonały sposób na naukę nowych zwrotów po angielsku.

Kolejną interesującą stroną, na której znajdziemy materiały do nauki angielskiego jest yummy.pl. Jest to platforma stworzona specjalnie dla przedszkolaków. Znajdziemy tu darmowe gry online, które pozwolą dzieciakom poznać nowe zagadnienia z języka angielskiego jednocześnie rozwijać ich wyobraźnię.

Można także po prostu wpisać w wyszukiwarce internetowej hasło: gry do nauki angielskiego dla dzieci online, a bez problemu znajdziemy wiele interesujących propozycji gier. Memory, wisielec, zabawa w sklep/doktora, a nawet angielskie gry przygodowe. To i jeszcze więcej czeka na Was!

Nie zapomnijcie, że nadal można zapisywać się na sierpniowy kurs wakacyjny w Baby English Center! Zapraszamy! 🙂

red. Ania Megre

Jak bawić się dzieckiem podczas wakacji?

Przedstawiam Państwu 5 pomysłów na wakacyjne gry i zabawy w języku angielskim aby opanowany materiał nie wyleciał z głowy!

Można je wykorzystać wszędzie – nad morzem, czy w górach, a nawet na Mazurach. Liczą się Nasze chęci i dobra zabawa! Tak, tak- dobra zabawa to podstawa i oczywiście odrobinę fantazji też się przyda! 😉

  1. Kalambury 3w1.

Na pierwszy ogień proponuję kalambury. Jedna osoba rysuje dany wyraz/hasło, pozostali zgadują podając odpowiednik angielski.
Co potrzebujemy? Trochę miejsca i wyobraźni. Bawić można się wszędzie!  Na podwórku – wykorzystując kolorowe kredy. Nad morzem –  rysując dane hasło na piasku palcem czy  patykiem.  Oprócz kredy możemy wykorzystać kamienie, makaron, czy nawet patyczki po lodach.

  1. Piłka nie tylko do odbijania.

Do kolejnej zabawy potrzebujemy piłki. Na piłce wypisujemy słownictwo z danej kategorii, np. zwierzęta i… odpijamy, podrzucamy! Ważna zasada – piłka nie może spaść na ziemie. Jeżeli upadnie, należy wykonać dodatkowe zadanie. Jest wiele możliwości. Jeżeli słownictwo wypisane jest w języku angielskim, możemy poprosić o przetłumaczenie wyrazu na język polski czy ułożenie z nim zdania, np. I like kangaroos.

  1. Ja Wam pokaże, czyli teatrzyk cieni!

Doskonała propozycja na grę podczas wypraw namiotowych i nie tylko. Potrzebujemy latarki czy nawet lampki i odrobinę twórczej wyobraźni oraz chęci do gry aktorskiej. Wcześniej możemy wykonać kukiełki, które wykorzystamy w naszym teatrzyku. Bardzo kreatywnym rozwiązaniem jest również pokazywanie różnych przedmiotów/postaci za pomocą dłoni. Zadania mogą być różne. Dzieci mogą prowadzić dialogi czy odgrywać różne scenki, pozostali oglądają, podziwiają, a nawet zgadują.

  1. Patyczki po lodach poszukiwane!

Korzystając z patyczków od lodów (latem ich pod dostatkiem) możemy stworzyć grę Kaboom! Końcówki patyczków malujemy na kolor czerwony lub zielony –  i gra gotowa. Zasady? Losujemy kolejno patyczki. Patyczek koloru czerwonego oznacza punkt dla naszej drużyny. Jeżeli wybierzemy czerwony to wykonujemy karne zadanie, np. 3 jumps/przetłumaczyć słówko na język angielki lub udzielić odpowiedzi na pytanie.

  1. Papierowe sumo.

Do tej gry potrzebujemy jedynie kartkę formatu A5 lub gazetę, którą kładziemy na podłodze. Dwie chętne osoby stojąc plecami do siebie zajmują miejsca po przeciwnych stronach kartki.  Następnie odpowiadają na zadane pytania. Poprawna odpowiedź oznacza możliwość przesunięcia się o pół kroku do tyłu. Gdy stopy zawodników „spotkają się”, rozpoczyna się walka! Wygrywa ten, kto pierwszy zepchnie przeciwnika z pola walki (kartki).

red. Sylwia Michowska

Królewska lekcja

Podczas ostatnich dwóch zajęć z moją najstarszą grupą wybraliśmy się w podróż do Wielkiej Brytanii!

Poznaliśmy najważniejsze zabytki, a także porozmawialiśmy o historii monarchii konstytucyjnej panującej w tym właśnie państwie. Dowiedzieliśmy się wielu ciekawych informacji o Królowej Elżbiecie II i  jej rodzinie. Królowa Elżbieta II objęła koronę 6 lutego 1952 i jest ona najdłużej panującym monarchą Wielkiej Brytanii w historii. Jej królewskie życie jest pełne niesamowitych wydarzeń i przygód, więc bardzo chętnie się w nie zagłębiliśmy.

Pierwszym zadaniem było wykonanie drzewa genealogicznego królewskiej rodziny. Zadanie okazało się dość trudne, ponieważ jest ona naprawdę liczna. Cała grupa zebrała się nad jednym dużym kartonem i zaczęło się! Dużo śmiechu i radości 🙂

Następnie podzieliłam dzieciaki na dwie grupy i poprosiłam aby przygotowali dla siebie nawzajem mini quiz. Oczywiście o Royal Family! Wierzcie lub nie, ale moje starszaki dały radę w 100%. Pytania były bardzo wnikliwe i dokładnie sprawdziły zdobytą na zajęciach wiedzę. Nad odpowiedziami na niektóre z nich ja sama musiałam się zastanowić.

Największą atrakcją dla grupy okazała się możliwość napisania prawdziwego listu do Królowej! Już dawno nie widziałam, żeby ktoś tak chętnie pisał list 😉 Na kawałkach papieru notowaliśmy pomysły na list do Elżbiety II. Ostatecznie ustaliliśmy, że szczegółowo opiszemy nasz dzień. Poprosiłam, aby uczniowie pomyśleli także nad pytaniami do Królowej. Wszystkie z nich były wyjątkowe, np.  Czy ma Pani auto? Jakie jest Pani ulubione danie? Jaki przedmiot lubiła Pani w szkole najbardziej? Co Pani sądzi o Brexicie? Pojawiły się tam także zabawne pytania, których nie mogliśmy umieścić w tak ważnym liście np. Czy służące chodzą z Panią do toalety? albo Jak wyglądać tak dobrze po 90? Na koniec zrobiliśmy sobie zdjęcie, które dołączyliśmy do listu 🙂

ania2

Teraz zostało nam tylko czekać na odpowiedź. Mamy nadzieję, że Królowa odpowie nam na wszystkie pytania!

red. Ania Megre

 

Excuse me, are you …?

Baby English Center blog

W tym miesiącu czas na chwilę szczerości, czyli temat  ‚Excuse me, are you ….?’

Bądźcie  spokojni! Mówimy tylko o naszym samopoczuciu 🙂

Baby English Center blog

Podczas realizacji tematu wprowadziliśmy następujące słownictwo: hungry (głodny), tired (zmęczony), cold (zimno), hot (gorąco), happy (szczęśliwy), angry (zły), thirsty (spragniony), sad (smutny). Jak się okazało, nasze dzieci doskonale znały wszystkie słówka. Zapytacie Państwo skąd? Słownictwo pojawiło się już wcześniej przy temacie: ‚How are you?’. Jedyną „nowością” było zadanie pytania: ‚Excuse me, are you ….?’ oraz udzielenie odpowiedzi: ‚Yes, I am’ lub ‚No, I’m not’.

Baby English Center blog

Muszę przyznać, że ten temat to dla naszych dzieciaków bułka z masłem. Po powtórce słownictwa i wprowadzeniu pytań przeszliśmy do gier i zabaw. A tych było co nie miara.

Na początek tor przeszkód. Zadaniem dzieci było pokonać wszystkie przeszkody,  a następnie wylosować kartę i zadać pytanie w zależności od tego co przedstawia dana karta, np.: ‚Excuse me, are you sad?’.

Baby English Center blog

Zmodyfikowaliśmy również naszą grę w „rzekę”.  Zasady pozostały dokładne takie same; chodzimy po kartach i nazywamy je.  Jednak dodaliśmy małe utrudnienie w postaci kubeczka i piłeczki, która nie mogła spaść podczas chodzenia po „ papierowych kamieniach”.

Dzieci pokochały również zabawę w chowanie kart. W sali ukryte są karty związane z danym tematem. Wszyscy jesteśmy zaangażowani w szukanie kart. Następnie nazywamy te, które udało nam się odnaleźć.

Baby English Center blog

A teraz czas na odpoczynek! Gra w głuchy telefon czy kółko i krzyżyk pomogą nam chociaż na chwilę złapać oddech. A po tak wyczerpujących grach tego właśnie nam trzeba!

Na zakończenie trochę kolorowania i wycinania- to również sprawia nam wielką radość.

red. Sylwia Michowska

‚Easter egg hunt’ w Baby English Center

Tradycyjnie jak co roku w Baby English Center odbywały się lekcje o tematyce wielkanocnej.

Motywem przewodnim było ‚Easter egg hunt’, czyli szukanie czekoladowych jajek ukrytych w różnych miejscach w sali. Na początku poznaliśmy niezbędne wyrażenie „Look in the…” (Spójrz w…) oraz rozmaite kryjówki, takie jak: trees (drzewa), grass (trawa), pond (staw), flowers (kwiaty), fridge (lodówka), bed (łóżko), bath (wanna). Ostatnia „kryjówka” wzbudziła najwięcej radości – „Look in me” (Szukaj we mnie), na wypadek, gdyby jakieś czekoladowe jajko „przez przypadek” zniknęło już w czyimś brzuszku 🙂

Bawiliśmy się w taki sposób, że jedna osoba zamykała oczy i wszyscy pozostali pilnowali, by nie podglądała, podczas gdy ja szukałam odpowiedniej kryjówki na czekoladowe jajko. Czasem dzieci podpowiadały mi, które miejsce w sali mogę do tego celu wykorzystać. I tak jajka schowane były za telewizorem, w pudełku na kredki, za jednym z krzeseł czy nawet pod naszą Baby Monkey. Gdy dziecko zaczynało „polowanie” na jajko, puszczałam piosenkę ‚Easter egg hunt’, a inne dzieci dopingowały je w poszukiwaniach. Niektórzy od razu znajdowali słodycz, inni musieli trochę poszukać. Każda próba zakończyła się jednak sukcesem, chociażby dzięki podpowiedziom innych dzieci poprzez słowa ‚hot’ (gorąco), ‚cold’ (zimno).

Kiedy już każdy stał się bogatszy o ‚chocolate egg’ (czekoladowe jajko), przeszliśmy do kreatywnej części lekcji – dekorowanie wydrukowanych jaj wielkanocnych metodą „wydzieranki” z kolorowych papierów. Efekty były naprawdę świetne, niektóre dzieci przerobiły jajo na królika czy nawet wielkanocnego kurczaczka.

Fajną i jednocześnie niesamowicie prostą zabawą okazało się szukanie króliczka pośród papierowych talerzy. Wszystkie talerze rozłożyłam dnem do góry. Dzieci po kolei wybierały jeden talerz i odwracały go w celu sprawdzenia, czy wewnątrz przyklejony jest ‚Easter bunny’ (wielkanocny króliczek). Był tylko jeden taki talerz, pod innymi krył się jedynie napis ‚Not here’ (Nie tutaj).

Inną zabawą doskonale pasującą do tematyki ‚chocolate eggs’ (jajek czekoladowych) był ‚chocolate monster’ (czekoladowy potwór). Pod każdą kartą ze słówkami z lekcji (trees, grass, pond, flowers, fridge, bed, bath, me) ukryłam małą kartkę z numerem lub krzyżyk. Spośród ośmiu kart było sześć liczb i dwa krzyżyki. Dzieci podzieliły się na dwie drużyny. Po wypowiedzeniu frazy ‚Look in the (grass)’, podnosiłam kartę. Jeśli była pod nią cyfra pięć, dzieci otrzymywały pięć małych serduszek, symbolizujących czekoladki. Kiedy z kolei ktoś trafił na krzyżyk, zamieniałam się w bardzo głodnego potwora i bezwzględnie zjadałam wszystkie serduszka, które do tej pory zgromadziła drużyna.

Lekcję zakończyliśmy radosnymi okrzykami ‚Happy Easter’ (Szczęśliwej Wielkanocy) lub ‚I like Easter’ (Lubię Wielkanoc). Dzieci wychodząc, nie mogły doczekać się świąt i kolejnych pysznych łakoci. Większość z dumą zabrała swoje prace plastyczne do domu, a te, które jednak u nas zostały, zawisły na naszej tablicy z pracami naszych uczniów. Nic tylko podziwiać 🙂

red. Beata Owczarek

 

 

What’s your favourite subject?

A Wasz ulubiony przedmiot w szkole…?

Sięgnijmy pamięcią kilkanaście lub kilkadziesiąt lat wstecz i przypomnijmy sobie nasze szkolne czasy. Jakie przedmioty szkolne lubiliście, a które najchętniej wykreślilibyście ze swoich planów lekcji? Dla mnie zawsze najważniejszy był język angielski, a najbardziej znienawidzone lekcje matematyki i fizyki dłużyły się w nieskończoność. Ostatnio w Baby English Center uczyliśmy się właśnie nazw przedmiotów!

Na początku zajęć porozmawialiśmy sobie z dzieciakami o ich ulubionych przedmiotach szkolnych. Ku mojemu wielkiemu zdziwieniu, większość uczniów lubi matematykę. W pierwszej trójce znalazł się także język angielski oraz w-f. Najmniej lubianym przedmiotem okazał się język polski. Po krótkiej dyskusji, zaczęliśmy naukę nowych słów: math (matematyka), art. (sztuka), science (nauki ścisłe), P.E. (w-f), music (muzyka), English (język angielski), social studies (WOS) oraz Polish (język polski)Baby English Center Genki

Aby dzieciaki lepiej zapamiętały słówka, rozłożyłam karty z nowym słownictwem na dywanie, a każdemu uczniowi rozdałam packę na muchy. Następnie mówiłam zdanie I like … (Lubię…) i nazwę jakiegoś przedmiotu, a zadaniem dzieciaków było uderzenie packą w odpowiednią kartę. Kto pierwszy ten lepszy! Pierwsza osoba, która uderzy w daną kartę zdobywa punkt. Nagrodą za pierwsze trzy miejsca były naklejki! 😊

Dużą frajdę dzieciakom dało wymyślanie gestów do poznanych przedmiotów. Niektóre gesty były wręcz oczywiste, np. music – gramy na gitarze, czy art – malujemy pędzelkiem. Mieliśmy natomiast problem z językiem angielskim, jednak dzieciaki wykazały się ogromną kreatywnością i English od tej pory to udawanie Królowej Elżbiety II i delikatne machanie ręką.

Oczywiście w tej grupie nie obyło się bez gier Kalambury oraz Hide and Seek (czyli chowanego). Do pierwszej gry użyłam plastikowych jajek, w których ukryłam karty z nowymi słówkami. Dziecko losuje jajko i pokazuje reszcie gest danego przedmiotu. Kto zgadnie jest następny w kolejce do pokazywania. Nie uwierzycie jak ważne dla dzieciaków jest jaki kolor jajka wylosowały! 😊 Trochę zmodyfikowaliśmy grę w chowanego i to nie dzieciaki się chowały, a karty z przedmiotami szkolnymi. Ukryłam karty w klasie, a dzieciaki musiały je odnaleźć. To nie takie proste jak się może wydawać. Kto by przypuszczał, że karta z social studies mogła schować się za telewizorem?! 😊

Na koniec zajęć, każdy namalował swój ulubiony przedmiot szkolny. Piękne prace można było podziwiać w siedzibie głównej naszej szkoły. Lekcję zakończyliśmy wspólnym okrzykiem I like English!

A Ty lubisz angielski?

 

red. Ania Megre

How did you get here? – czyli podróże małe i duże

Taki temat to dla nas pikuś!

W tym miesiącu poznawaliśmy różne środki transportu. Samochodem, rowerem, samolotem, pociągiem, a może łódką? Nieważne! Najważniejsze, że dotarłeś do Baby English Center. Bez wątpienia wszystkie drogi prowadzą do Naszej szkoły. Jak się okazuje,  nasze dzieci docierają do BEC bardzo nietypowymi środkami transportu. Na zadane przeze mnie pytanie czym dzieci przyjechały na zajęcia uzyskałam przeróżne odpowiedzi. Muszę przyznać, że niektóre były wręcz zaskakujące. Jedni przyjechali samochodem, inni rowerem, a co najdziwniejsze byli i tacy co przylecieli samolotem czy rakietą.

wp_20170327_010

Podczas zajęć dotyczących transportu, nasz bank słówek wzbogacił się o kolejne bardzo przydatne słownictwo: a car (samochód), a mountain bike (rower górski), a racket (rakieta), a boat (łódka), an aeroplan (samolot), a helicopter (helikopter), a bus (autobus), a train (pociąg). Dzieci nie tylko potrafią nazwać dany środek transportu, ale również zadać pytanie: How did you get here? oraz udzielić odpowiedzi: I came here by plane/train/bus, etc.

 Aby wzbudzić ciekawość dzieci wprowadziłam słownictwo przy użyciu kart owiniętych folią aluminiową. Każde z dzieci losowało po jednej karcie, następnie zdrapywało folię i nazywało daną kartę. Po wprowadzeniu słownictwa czas na gry i zabawy.

Zaczynamy od gry w kalambury. Tym razem potrzebujemy małej tablicy i oczywiście kolorowych kred. Jedna osoba rysuje dane słowo na tablicy, a zadaniem pozostałych jest bacznie obserwować i  udzielić poprawnej odpowiedzi. Zabawa magnetycznymi literkami również okazała się strzałem w 10! Zadaniem dzieci jest ułożyć dany wyraz przy użyciu magnetycznych literek i umieścić go na tablicy pod odpowiednim obrazkiem. Dopasowywanie karty do danego odgłosu to również świetna zabawa. Dzieci uważnie słuchały i bardzo szybko udzielały poprawnych odpowiedzi. Bieg do danej karty to idealna zabawa na spożytkowanie nadmiaru energii. Na naszych zajęciach nie może zabraknąć również budowania kubeczkowej wieży. Na zakończenie, czas na pracę  w książkach – trochę kolorowania i wycinania.

W Baby English Center nigdy się nie nudzimy 🙂 Teraz proponujemy również kursy wakacyjne:

http://babyenglishcenter.pl/oferta-nauki-jezyka-angielskiego-w-lodzi/wakacje-z-jezykiem-angielskim/

red. Sylwia Michowska

How many…?

Każdy, kto tylko rozpoczyna przygodę z angielskim uczy się liczyć.

Jak wykorzystać więc umiejętność liczenia do budowania pełnych zdań? W końcu same słowa nam nie wystarczą. Kluczem do sukcesu jest zapamiętanie ich wraz ze zdaniem, w których możemy ich użyć.

‚What’s the number?’ (Jaki jest numer?) jest w tym temacie niezwykle pomocne. W tej zabawie dziecko losuje kartę z numerem, jeśli jeszcze nie rozpoznaje kształtów cyferek to liczy zwierzęta na karcie odpowiadającej danej liczbie i mówi ‚It’s number (five)’ (To numer pięć). Potem wszyscy bez wyjątku wstają i jak najszybciej wykonują pięć podskoków. Jest to zabawa mająca niezwykle szybkie tempo, więc kiedy już wylosujemy wszystkie dwanaście liczb z ust dzieci można usłyszeć: ‚I’m tried’ (Jestem zmęczony) lub ‚I’m thirsty’ (Chce mi się pić).

Kolejną frazą jest ‚How many (pens) do you have?’ (Ile masz (długopisów)?). Jest to świetny temat, ponieważ dzieci poznają wiele nowych słówek – pens (długopisy), friends (przyjaciele), cards (karty), potatoes (ziemniaki), comic books (komiksy), toys (zabawki), hats (czapki), coats (płaszcze), pets (zwierzaki), brothers (bracia), sisters (siostry), points (punkty). Słownictwo bardzo różne, ale w końcu można policzyć prawie wszystko 🙂 Co więcej nie ograniczamy się tylko do tego co jest na platformie i liczymy też sharpeners (temperówki), pencils (ołówki), rubbers (gumki) i wiele innych. A wszystko to idzie w parze ze zdaniem ‚I have (four) pencils’ (Mam cztery ołówki).

Nowe słownictwo przećwiczyliśmy między innymi dzięki rysowaniu. Mówiłam zdanie ‚I have (six) pets’ i czekałam aż na każdej kartce pojawi się sześć zwierzaków. Później aby nie zasiedzieć się za bardzo bawiliśmy się w ‚bring me…’ (przynieś mi). Polecenia były różne: ‚Bring me (five crayons)’, ‚bring me (three chairs)’. Graliśmy też w Chocolate Monstera, gdzie świetnie pasowało pytanie na koniec: ‚How many points do you have?’ (Ile masz punktów). Rysowaliśmy także na tablicy. Przygotowałam mały tor przeszkód (slalom między krzesełkami, przejście pod stołem, przeturlanie się na kocu), gdzie na końcu dziecko miało narysować dowolną ilość wybranej przeze mnie rzeczy i powiedzieć zdanie odnośnie swojego rysunku ‚I have (seven toys)’ (Mam (siedem zabawek). Na koniec popracowaliśmy jeszcze trochę z naszą książką, dzieci dostały naklejki z uśmiechniętymi buźkami za dobrze wykonane zadanie i tak skończyła się nasza lekcja o liczbach 🙂

Ofertę Baby English Center możecie zobaczyć tutaj:

http://babyenglishcenter.pl/oferta-nauki-jezyka-angielskiego-w-lodzi/

red. Beata Owczarek

 

 Numbers – czyli cyferkowy zawrót głowy.

cyfry

Matematyka – brzmi groźnie, prawda?

Proszę się jednak nie przerażać. Na piątkowych zajęciach w Baby English Center królował temat Numbers. Liczyliśmy, śpiewaliśmy i jak zawsze świetnie się przy tym bawiliśmy. Można śmiało powiedzieć – Nam matematyka niestraszna.

Numbers - Baby English Center

Zajęcia rozpoczęły się od porządnej rozgrzewki przy piosence Left and right. Aby spożytkować nadmiar naszej energii graliśmy również w grę Simon says. Tu zdecydowanie liczy się refleks jak i również odrobina szczęścia. Zabawa polega na wykonywaniu różnych poleceń. Gdy nauczyciel mówi Simon says: Touch your nose, dzieci mają za zadanie dotknąć swojego nosa. Jednak jest mały haczyk, gdy komenda nie zostanie poprzedzona słowami Simon says – stoimy w bezruchu. Muszę przyznać, że dzieciaki były bardzo czujne. Niezwykle trudno było je zmylić i wyłonić zwycięzcę tej zabawy.

Numbers - Baby English Center

A teraz pora na naukę cyfr. Liczenie od 1-12 opanowaliśmy błyskawicznie. Już każdy potrafi policzyć po angielsku śpiewająco. Jednak samo liczenie to dla nas zdecydowanie za mało! W ramach realizacji tematu Numbers, ćwiczyliśmy zadawanie pytań: What’s the number? oraz udzielanie odpowiedzi, np. It’s number 5.

Do gier i zabaw potrzebowaliśmy m.in. kostki do gry. Jak ją wykorzystać przy nauce cyfr? Wszyscy siedzimy w kole,  jedna osoba rzuca kostką i liczy ilość wylosowanych oczek udzielając odpowiedzi, np. It’s number 8. Zadaniem dzieci jest jak najszybciej podskoczyć/klasnąć osiem razy. Kto pierwszy, ten wygrywa! Również bieg do kart to świetna zabawa ruchowa. Rozkładamy karty na dywanie, muzyka gra, a dzieci biegają po całej sali. Gdy zatrzymamy muzykę i nazwiemy kartę, np. It’s number 9, dzieci muszą jak najszybciej ją odszukać.
Zamieniając się w Boba Budowniczego budowaliśmy również wieże z kubeczków i kart. Gra w domino również okazała się strzałem w 10.

Numbers - Baby English Center

Na zakończenie zwolniliśmy odrobinę tempo. Czas na kolorowanie i wycinanie.   To najlepszy sposób na złapanie oddechu po takie dawce emocji i wysiłku.  Skakanie i bieganie to świetna zabawa, ale jednak trzeba przyznać, że o zmęczenie nietrudno 😉

red. Sylwia Michowska

 

 

 

 

 

 

What time is it?

What time is it

It’s English time!

Temat o zegarze niektórym może wydawać się mało ciekawy i trochę trudny, ale  nie w naszej szkole! Ostatnio z jedną z moich grup uczyliśmy się właśnie odpowiadać na pytanie „What time is it?” (Która jest godzina?) i sprawiło to dzieciakom wyjątkowo dużo radości. Nawet nauka o godzinach może być zabawna!

Na rozgrzewkę zaśpiewaliśmy z dzieciakami piosenkę o numerach – to ten utwór w którym trzeba skakać, skakać i jeszcze raz skakać. Mam widocznie słabszą formę od maluchów, bo już na czwartej powtórce nie mogłam złapać oddechu, podczas gdy dzieciaki chciały jeszcze!

What time is it

Zaraz po nauce pytania „What time is it?” (Która godzina?) oraz odpowiedzi „It’s … o’clock” (Jest …) zaczęliśmy zabawy. Na początek w 100% ulubiona zabawa dzieciaków – Monster. Uczniowie ustawiają się pod jedną ścianą, a ja pod drugą. Pytają mnie „What time is it?”, a ja odpowiadam. W zależności od podanej przeze mnie godziny, muszą przejść tyle kroków w moim kierunku. Na hasło It’s dinner time! uciekają. Kto zostanie złapany, w kolejnej rundzie dołącza do głodnego wilka i pomaga mu złapać resztę grupy. Podczas gry nieuniknione są okrzyki radości  i piski, ale przecież przez dobrą zabawę najszybciej można się nauczyć!

Aby trochę ochłonąć po emocjonującej grze, usiedliśmy w kółku i przy pomocy tekturowego zegara, ćwiczyliśmy odpowiedź na główne pytanie lekcji. Zrobiliśmy to w formie znanych wszystkim Kalamburów. Ja ustawiłam pewną godzinę i osoba, która poprawnie nazwała podany czas, mogła jako kolejna ustawić nasz zegar.  Zabawa, choć bardzo prosta okazała się strzałem w dziesiątkę, ponieważ każde dziecko chciało choć 1 raz nastawić godzinę.

What time is it

Hitem lekcji okazała się piosenka z naszej bazy GENKI ENGLISH. Podczas utworu naprzemiennie kucamy i wstajemy jednocześnie wykrzykując godziny. Kiedy w piosence pada fraza „It’s dinner time!” (Czas na obiad!) dzieciaki uciekają, a moim zadaniem jest ich łapanie. Wydaje się, że jest to bardzo proste, jednak żeby złapać chociaż jedno dziecko trzeba być superszybkim. Piosenka tak się spodobała maluchom, że słuchaliśmy jej przynajmniej 3 razy!

Na koniec zajęć dzieciaki chętnie ułożyły wieżę z kart i kubeczków, oczywiście nazywając godziny na kartach, a następnie za pomocą wędek łowiły karty z zegarami i (bez moich podpowiedzi) pięknie odpowiadały na pytania o godzinę!

Drodzy rodzice, możecie być dumni ze swoich pociech! Nie dość, że znają się już na zegarkach, to jeszcze umieją powiedzieć to po angielsku!

A teraz uciekam – it’s dinner time! Trzeba coś ugotować 🙂

Tak bardzo kreatywne zajęcia tylko w Baby English Center 🙂 Więcej informacji znajdziecie pod linkiem:

http://babyenglishcenter.pl/

red. Ania Megre