Creepy Crawlies!

Co słychać na zajęciach Pani Ani?

Wiem, wiem. Mamy już zimę, ale zawsze można pomarzyć o cieplutkiej wiośnie, słońcu i długich spacerach. Ostatnio na lekcji ze starszakami wróciliśmy pamięcią do kwietnia i maja – nauczyliśmy się nazw wiosenno-letnich robaczków. Temat dla niektórych może wydawać się niezbyt przyjemny, ale uwierzcie, że dzieciaki pokochały te stworki!

Dowiedzieliśmy się, że a cockroach to karaluch, a beetle to żuczek, a catepilar to gąsiennica, an ant to mrówka, a worm to robak, a mosquito to komar, a dragonfly to ważka, natomiast a butterfly to nie latające masło a motylek. 😊 W nauce nowych słów pomogła nam szybka gra na rozgrzewkę – układanie puzzli. Duże karty obrazkowe pocięłam na wyjątkowo małe części. Zadaniem dzieci było ułożenie z nich obrazków przedstawiających poznane owady. Aby zabawa nabrała tempa, podzieliłam dzieci na dwie drużyny i zarządziłam wyścigi. Kto by pomyślał, że układanie rozsypanek może sprawić tak wiele radości!

Aby się trochę poruszać, na podłodze rozłożyliśmy hula-hopy. Do każdego z nich włożyliśmy jedną kartę z nowo poznanym słówkiem. Dzieciaki zadawały mi pytanie What’s this? (Co to jest?), a ja odpowiadałam używając nazwy jednego z owadów. Zadaniem dzieci było jak najszybsze jego odszukanie i włożenie jednej nogi do koła, w którym znajdowała się karta z danym owadem. Zaczęliśmy powolutku, ale szybko się rozkręciliśmy. Biegaliśmy po całej sali, śmiejąc się w głos!

Po tak męczącej zabawie, wszyscy usiedliśmy na dywanie. W dużym pudełku przygotowałam pociętą zieloną bibułę, a w niej ukryłam małe karty z owadami. Dzieci za pomocą wędki musiały wyłowić jedną z kart i nazwać „swojego” owada. Proste? Niekoniecznie. Bibuły było naprawdę sporo i znalezienie jakiejkolwiek karty graniczyło z cudem. Dzieciaki musiały się sporo nagimnastykować, ale oczywiście dały radę!

Na koniec zajęć wszyscy razem stworzyliśmy smaczną krzyżówkę z krakersowych literek. Ułożyliśmy ją, a później oczywiście zjedliśmy, więc nie można jej zobaczyć. 🙁

red. Ania Megre

What’s the weather like? – na zimowo!

Baby English Center

„Zima, zima zima, pada, pada śnieg…”, a nasze dzieciaki potrafią już o tym powiedzieć po angielsku!

Po małej rozgrzewce i powtórzeniu poprzednich tematów, utrwalamy sobie słownictwo z tematu „Weather”. A jak to robimy? Między innymi zabawą „Flash”. Bardzo szybko obracam kartę z obrazkiem a grupa musi się bardzo skupić, żeby dostrzec co tam jest. Dzieci zawsze szybko wykrzykują zdania, ale tak naprawdę największą frajdę mają zgadując jaki będzie następny obrazek zanim jeszcze go obrócę Kiedy słówka są już powtórzone, śpiewamy piosenkę. Dzieciaki uwielbiają wygłupiać się na refrenie i wymyślają różne tańce do tej żywej muzyki.

Teraz czas na małe zawody – organizujemy wyścigi rzędów. Każda grupa ma swój zestaw kart, które leżą skierowane obrazkiem do dołu, żeby było trochę trudniej. Dzieciaki zadają pytanie: „What’s the weather like?”, podaję im odpowiedź, a oni muszą dobiec do obrazków i jak najszybciej znaleźć odpowiedni. Maluchy uwielbiają rywalizację Baby English Center

Żeby trochę odpocząć siadamy w kole. Para dzieci dostaje łapki na muchy, zadaje pytanie i musi dotknąć packą odpowiedni obrazek. Niby takie proste, ale zawsze się dzieciom podoba! Kolejną zabawą były ‚Gorące Krzesełka’. Ustawiamy w kole krzesła i kładziemy na nich karty. Puszczamy piosenkę, a gdy muzyka się zatrzyma, mówię dzieciom zdanie. Na krzesełku z obrazkiem, który odpowiada na pytanie nie można usiąść, bo odpada się z gry. Po każdej rundzie odkładamy krzesełko z wytypowanym obrazkiem i gramy dopóki nie wyłonimy zwycięzcy.

Zagraliśmy też we wszystkim znany głuchy telefon. Dzieciaki powtarzają sobie zdania na ucho i sprawdzamy, czy na koniec dotrze takie samo hasło jakie było stworzone na początku.

Baby English Center

Była też gra ‚Bomba’. Odkąd pokazałam ją tej grupie, na każdych zajęciach dzieciaki pytają czy w nią zagramy, więc razem z ‚Monsterem’ to ostatnio największe hity na naszych zajęciach Siadamy w kole i włączam na komputerze dźwięk tykającej bomby. W tym czasie podajemy sobie piłeczkę. W pewnym momencie bomba wybucha i osoba, która trzyma wtedy piłkę tworzy zdanie z obrazkiem, który jej pokazuję. Taka prosta gra, a radości co niemiara

Na koniec jeszcze popracowaliśmy kilka minut w książkach, żeby ostudzić emocje, a potem pożegnaliśmy się i zadowolone dzieciaki powędrowały do rodziców!

red. Edyta Makówka

How many (…) do you have?

Baby English Center

Wasze dzieci są niesamowite!

Nie uwierzycie ale kończymy ostatni już w tym semestrze temat „How many?” Ale spokojnie, już szykujemy coś nowego dla Was

Wracając, jest to jeden z trudniejszych tematów z którym dzieciaki w tym momencie radzą sobie już świetnie. Nie jest dla nich problemem aby zadać pytanie „ How many pets do you have?” czy też „How many firends do you have?” na tym etapie dzieci często się wygłupiają i wymyślają nowe słówka, które mogłyby wstawić w naszą obecną frazę.

Jakie jeszcze umiejętności dzieci zdobywają na naszych lekcjach?

Niesamowite jest też to jaką dzieci mają cudowną pamięć. Bez najmniejszych zacięć są wstanie zapamiętać kolejność dwunastu cyfr ułożonych w różnej kolejności. Sama często drapię się po głowie co w danym miejscu ukryłam. Uczniowie jednak bacznie obserwują, pomagają sobie nawzajem i w rezultacie cała grupa uczestniczy aktywnie w zajęciach – bez wyjątku.

Nie ukrywam, że musiałam się nagłowić jak najlepiej przybliżyć dzieciom ten jak się okazało trudny dla nich temat. Staraliśmy się aby każde zajęcia były różne od poprzednich tak aby nie stracili chęci do powtarzania pytań oraz odpowiedzi.

W jednej z zabaw ukryłam karty z cyframi oraz przedmiotami po całej sali. Chwila minęła zanim każde z dzieci ją odnalazło. Pod koniec zadania każde z dzieci odpowiadało jaką liczbę danego przedmiotu posiada.

Jedną z wielu atrakcji była gra w kości. Trochę się namęczyliśmy aby policzyć wszystkie kropki oraz połączyć to wraz z kolejnymi zdaniami jakie im zaserwowałam. Gdy dzieci są przekonane, że to koniec moich propozycji, zaraz staram się wymyślać coś innego. Wtedy to bardzo słodko się na mnie denerwują a następnie szykują kompromis w postaci kolejnej zabawy, którą sami wymyślają lub wybierają. Grunt to współpraca

Często pytacie czy dzieci będą potrafiły uczestniczyć w dialogu. Już mówię. Jednym z celów naszych zajęć jest aby uczniowie potrafili w (grupie bądź w parach) zadać sobie nawzajem pytanie a następnie odpowiedzieć na nie.

Nie pozostaje mi do powiedzenia nic innego jak to, że już zacieram rączki aby pochwalić się Wam, Drodzy Rodzice na lekcji pokazowej naszymi umiejętnościami!

red. Kamila Pełka

 

 

 

 

 

 

 

 

‚Fruit market’ – dawka witamin w środku zimy!

angielski, nauka, dzieci

Jak to każdej zimy, zaczyna brakować nam witamin.

Niestety, ale w marketach nie znajdziemy wielu owoców. Postanowiliśmy więc zaserwować sobie zastrzyk energii. Tematem ostatnich zajęć był Fruit Market w którym mogliśmy znaleźć mnóstwo świeżych owoców między innymi: kiwi fruit, pineapple, watermelon…

Ale jak dosłownie ‘’ugryźć’’ temat? 😉

Rozpoczęliśmy od luźnej rozmowy na temat spędzonych Świąt Bożego narodzenia oraz prezentów jakie dzieci znalazły pod choinką. Szybka dawka pytań przypominających materiał sprzed roku i piosenka: „What would you like for Christmas?”. Krótko mówiąc, atmosfera Świąt wciąż u nas na zajęciach trwa 😉

angielski dla dzieci, zabawa, lekcje na wesoło

Ale dość już wspomnień, czas zabrać się za Fruits. Rozpoczęliśmy od tradycyjnego wprowadzenia słownictwa. Do tego etapu bardzo przydaje się nasza baza do której każdy rodzic ma dostęp. Wsłuchujemy się w wymowę, bawimy się intonacją, śmiejemy się z śmiesznej grafiki którą stworzyły dzieci a także uczymy się piosenek. Świetnym ćwiczeniem jest również wykorzystanie gry jaką proponuje Richard Graham na swojej platformie. Dzieci są zmuszone wychwycić z prostych zdań docelowe słowo. Na początku maluchy muszą trochę się wysilić, żeby skupić swoją uwagę na wypowiadanych słowach. Z czasem jednak, udaje się to bez najmniejszych problemów natomiast najbardziej efektywnym etapem tej zabawy jest początek.

dzieci, zabawa, angielski

Podczas zajęć zaangażowaliśmy się w szereg różnych zabaw, które dzieci uwielbiają i pamiętają, które często też sami modyfikują. Nasza słynna gra to Monster Game a dzieci same wymyślają alternatywy do tej zabawy. Dużo ruchu i śmiechu to nasza domena. Nie zabrakło mini tablicy i zagadek związanych z tematem zajęć oraz naśladownictwa i wygłupów. Etap końcowy to tradycyjnie praca z książką, czyli wyciszenie i skupienie uwagi na pojedynczych słówkach. Tu nie ma miejsca na głośne odgłosy z Sali Krótko mówiąc – utrwalenie tego co poznaliśmy na zajęciach. Taką bombę witaminową, będziemy serwować jeszcze przez najbliższe zajęcia. Zapraszamy! Tylko się nie spóźniajcie!

red. Kamila Pełka

Cztery strony Świata :)

Baby English Center

Łódź leży w centrum Polski, a ta z kolei jest jednym z niewielu krajów który leży w centrum zarówno swojego kontynentu jak i świata.

Umiejętność określania położenia jest bardzo przydatna w różnych dziecinach życia, a więc i u nas w szkole nie mogło zabraknąć tego tematu.

Na jednej z październikowych lekcji z moją najstarszą Genkową grupą uczyliśmy się nazw kierunków świata. I tak poznaliśmy słowa: north (północ), south (południe), east (wschód) i west (zachód).

Na początku zajęć dokładnie określiliśmy nasze położenie za pomocą kompasu z aplikacji komórkowej. Każdy wybrał sobie miejsce w klasie, odwrócił się w inną stronę i przez chwilę mógł stać się małym geografem. Dzieciaki bardzo się zdziwiły,że pomimo różnego ustawienia, północ zawsze jest w tym samym miejscu 😊

Baby English Center

Mini lekcja i piosenka pomogły dzieciom poznać nowe zwroty, a dla ich utrwalenia zagraliśmy w Clever parrot (Mądra papuga). Jest to gra doskonała na powtórzenie nowo poznanych słówek. Nauczyciel pokazuje uczniom karty  i je nazywa. Jeżeli wypowiedziana nazwa zgadza się z obrazkiem, dzieci ją powtarzają. Jeżeli natomiast nauczyciel nazwie kartę błędnie, dzieci się nie odzywają. Na początku gra jest prosta, ponieważ zaczynamy od bardzo wolnego tempa. Jednak z czasem nauczyciel przyspiesza i gra staje się prawdziwym wyzwaniem!

Kubełkowy ping-pong  to jedna z ulubionych gier moich dzieciaków. Na stoliku rozkładam plastikowe kubeczki, a do każdego z nich wkładam mini kartę ze słówkiem poznanym na zajęciach. Zadaniem dzieci jest wrzucenie piłeczki ping-pongowej do któregoś z kubeczków i nazwanie karty. Proste? Wcale nie! Trafienie skaczącą piłeczką naprawdę nie jest łatwe:)

Ponieważ dzieciaki z tej grupy chodzą już do szkoły, ich zadaniem było narysowanie w zeszytach przepięknej róży wiatrów. Dzieciaki dały z siebie wszystko – jak zwykle 🙂

Na koniec, rozłożyliśmy na dywanie wielką mapę świata i każdy po kolei musiał powiedzieć gdzie leżą różne państwa, takie jak Polska, Kanada, USA, Wielka Brytania czy Japonia. Sprawiło to dzieciakom wielką radość, jednak odnalezienie wymienionego przeze mnie państwa nie było tak łatwe, jakby mogło się to wydawać. Na szczęście, dzięki mobilizacji całej grupy, wszystkie kraje zostały zlokalizowane.

Teraz dzieciaki będą bezbłędnie mogły określić położenie naszej szkoły angielskiego i hiszpańskiego 🙂

red. Ania Megre

 

 

3-latek na angielskim??

Baby English Center

Gdy zaczyna się u nas rok szkolny i ruszają nowe grupy, na zajęciach pojawiają się dzieci już w wieku 3 lat.

Czasem nawet trochę do tej pełnej trójki im brakuje, bo urodziny świętują np. miesiąc później. Czy posyłanie tak małych dzieci na zajęcia ma sens?

Początki potrafią być trudne. W końcu takie maluchy często nie chodzą jeszcze do przedszkola i nasza szkoła językowa jest pierwszym momentem rozłąki z rodzicami i wejściem do sali z obcymi dziećmi. Nie jest to jednak rzucenie dziecka na ‘głęboką wodę’, bowiem mamy pewne zasady ułatwiające dziecku przyzwyczajenie się do nowej sytuacji. Przede wszystkim jest u nas możliwość „wyjścia na buziaka”. Kiedy dzieci zatęsknią, mogą po prostu na chwilę wyjść i się przytulić a nauczyciel liczy wtedy do dziesięciu. Te kilkanaście sekund potrafi zdziałać prawdziwe cuda 🙂 Dziecko ma poczucie, że rodzic jest tuż obok, przez co czuje się dużo pewniej i może skupić się na zabawie. W końcu uczymy się przez zabawę. Potem okazuje się, że zabawy są tak fajne, że „wyjścia na buziaka” są coraz rzadsze i z czasem 3-latek bez problemu wytrzymuje bez rodzica pełne 50 minut lekcji.

Baby English Center

Ale jak taki maluch ma wytrzymać aż 50 minut lekcji?! To pytanie pojawia się dość często –   problem tkwi w naszych wyobrażeniach o nauce języka. Nauka angielskiego dla wielu z nas kojarzy się z siedzeniem w ławce, tłumaczeniem zdań czy robieniem ćwiczeń gramatycznych. Oczywiste jest, że nasz maluch nie podoła takiej formie nauki. Jest jednak w stanie uczyć się poprzez zabawy ruchowe, wyliczanki czy piosenki. Jak to u nas wygląda?

Baby English Center

Mniej-więcej dwie minuty przed lekcją dzieci siadają już w kółku na dywanie. Mają wtedy bardzo dużo do powiedzenia J Z uśmiechem na twarzy słuchamy o tym, że do malucha przyjechała babcia, że ktoś inny zbierał kasztany czy w jaką to fajną zabawę bawił  się w domu. Dzieci są bardzo szczęśliwe, że mogą nam to wszystko opowiedzieć 🙂 Potem witamy się głośnym ‚Hello’, puszczamy jakąś piosenkę na rozgrzewkę, podczas której biegamy, skaczemy, obracamy się czy klaszczemy. Na naszych lekcjach często powtarzamy wyuczony materiał, co sprawia że nasi uczniowie nie zapominają słówek. Bardzo dużo się ruszamy! Biegamy, skaczemy, rozciągamy się, wspinamy, ‘pływamy’ na dywanie, chowamy i wiele innych. Wszystko po to, żeby „rozruszać dzieci” – daje im to olbrzymią frajdę ale sprawia też, że podczas nauki nowych zwrotów czy słówek łatwiej jest im się skupić. Taka rozgrzewka jest u nas niezbędna, dopiero później przechodzimy do właściwego tematu zajęć. Jednak o tym jak go realizujemy opowiem następnym razem 🙂

red. Beata Owczarek

Winter is coming… – czas na temat ‚Winter Clothes’ :)

Baby English Center

Mimo że za oknem jesień to większość dzieciaków chodzi już w zimowych ubrankach.

Na naszych zajęciach pojawił się ostatnio temat BABY MONKEY’S WINTER CLOTHES !

Tylko jak „ugryźć” temat? Już tłumaczę 🙂

Na początku zajęć każdy przedstawił się, ale żeby nie było nudno, wszyscy wymyślaliśmy imiona używając do tego nazw warzyw oraz owoców. Śmiechu co niemiara!

Baby English Center

Następnie wspólnie rozmawialiśmy zadając sobie pytania z poprzednich zajęć. Dzięki temu wszyscy utrwaliliśmy sobie poprzedni materiał. Na początku zajęć nie mogło zabraknąć też piosenki. Tym razem trafiło na Left&Right z poprzedniego roku. Nie zapominamy co się działo w poprzednim semestrze 🙂

Kolejnym etapem lekcji było wprowadzenie nowych słówek. Ale zanim to nastąpiło porozmawialiśmy sobie w czym każde z nas przyszło dzisiaj do Baby English Center i co zostało w szatni. Dzieci chętnie opowiadały o czapkach, butach, kurtkach a po takim wstępie powtarzały wymienione słówka już w języku angielskim. Gdy już poznaliśmy frazę „put on your…” rozpoczęliśmy grę w „kwiatki” do której potrzebne nam były łapki na muchy. Spokojnie, żadne z nas nie biegało po sali szukając tych malutkich zwierzątek 🙂 Naszym zadaniem było uderzyć w kartę, którą wskazał nauczyciel używając do tego fraz.

Baby English Center

Po wstępnym utrwaleniu materiału nadszedł czas na piosenkę wraz z gestami. Nie ukrywam, że dzieci są nią zachwycone. Ma ona charakter marszowy a animacja wywołuje salwy śmiechu co łatwo usłyszeć czekając na dzieci za drzwiami.

Gdy już zmęczyliśmy się dość długą piosenką postanowiliśmy co nieco ugotować. Do tego potrzebny był nam makaron, miska oraz małe karty z ubrankami. Ta ciekawość za każdym razem mnie zadziwia gdy moi uczniowie chcą bawić się makaronem dotykając, wyjmując czy też wąchając. Chyba muszę się do tego przyzwyczaić 😉

Baby English Center

Nasze brzuchy były już pełne co znaczyło, że czas się poruszać. Do tego zadania potrzebne były nam jedynie małe piłki. Na frazę wypowiedzianą  przez nauczyciela, dzieciaki miały rzucić piłkami w stronę wskazanej karty z ubraniem. Na koniec tej zabawy okazało się, że mamy dość dużo sprzątania, ponieważ piłki były wszędzie!  Dzieci zawsze chętnie pomagają śpiewając przy tym „Clean up, clean up. Everybody, let’s clean up!” – Super Simple Songs.

Zabawa kończąca zajęcia to dość popularna gra „Memory”. Bardzo miło mi jest słyszeć gdy dzieci powtarzają, że nie ważna jest wygrana tylko zabawa. To jest jeden z tych momentów gdy bardzo szeroko się uśmiecham 🙂

Tak jak co lekcję ostatnim elementem jest praca z książką. Tym razem wszyscy wycinaliśmy i wklejaliśmy  obrazki do zeszytu gdzie w tle słychać było piosenki, które poznaliśmy do tej pory i nie tylko.

red. Kamila Pełka

23376084_1971923393076971_3782490770998523821_n

 

 

Królewska lekcja

Podczas ostatnich dwóch zajęć z moją najstarszą grupą wybraliśmy się w podróż do Wielkiej Brytanii!

Poznaliśmy najważniejsze zabytki, a także porozmawialiśmy o historii monarchii konstytucyjnej panującej w tym właśnie państwie. Dowiedzieliśmy się wielu ciekawych informacji o Królowej Elżbiecie II i  jej rodzinie. Królowa Elżbieta II objęła koronę 6 lutego 1952 i jest ona najdłużej panującym monarchą Wielkiej Brytanii w historii. Jej królewskie życie jest pełne niesamowitych wydarzeń i przygód, więc bardzo chętnie się w nie zagłębiliśmy.

Pierwszym zadaniem było wykonanie drzewa genealogicznego królewskiej rodziny. Zadanie okazało się dość trudne, ponieważ jest ona naprawdę liczna. Cała grupa zebrała się nad jednym dużym kartonem i zaczęło się! Dużo śmiechu i radości 🙂

Następnie podzieliłam dzieciaki na dwie grupy i poprosiłam aby przygotowali dla siebie nawzajem mini quiz. Oczywiście o Royal Family! Wierzcie lub nie, ale moje starszaki dały radę w 100%. Pytania były bardzo wnikliwe i dokładnie sprawdziły zdobytą na zajęciach wiedzę. Nad odpowiedziami na niektóre z nich ja sama musiałam się zastanowić.

Największą atrakcją dla grupy okazała się możliwość napisania prawdziwego listu do Królowej! Już dawno nie widziałam, żeby ktoś tak chętnie pisał list 😉 Na kawałkach papieru notowaliśmy pomysły na list do Elżbiety II. Ostatecznie ustaliliśmy, że szczegółowo opiszemy nasz dzień. Poprosiłam, aby uczniowie pomyśleli także nad pytaniami do Królowej. Wszystkie z nich były wyjątkowe, np.  Czy ma Pani auto? Jakie jest Pani ulubione danie? Jaki przedmiot lubiła Pani w szkole najbardziej? Co Pani sądzi o Brexicie? Pojawiły się tam także zabawne pytania, których nie mogliśmy umieścić w tak ważnym liście np. Czy służące chodzą z Panią do toalety? albo Jak wyglądać tak dobrze po 90? Na koniec zrobiliśmy sobie zdjęcie, które dołączyliśmy do listu 🙂

ania2

Teraz zostało nam tylko czekać na odpowiedź. Mamy nadzieję, że Królowa odpowie nam na wszystkie pytania!

red. Ania Megre

 

Excuse me, are you …?

Baby English Center blog

W tym miesiącu czas na chwilę szczerości, czyli temat  ‚Excuse me, are you ….?’

Bądźcie  spokojni! Mówimy tylko o naszym samopoczuciu 🙂

Baby English Center blog

Podczas realizacji tematu wprowadziliśmy następujące słownictwo: hungry (głodny), tired (zmęczony), cold (zimno), hot (gorąco), happy (szczęśliwy), angry (zły), thirsty (spragniony), sad (smutny). Jak się okazało, nasze dzieci doskonale znały wszystkie słówka. Zapytacie Państwo skąd? Słownictwo pojawiło się już wcześniej przy temacie: ‚How are you?’. Jedyną „nowością” było zadanie pytania: ‚Excuse me, are you ….?’ oraz udzielenie odpowiedzi: ‚Yes, I am’ lub ‚No, I’m not’.

Baby English Center blog

Muszę przyznać, że ten temat to dla naszych dzieciaków bułka z masłem. Po powtórce słownictwa i wprowadzeniu pytań przeszliśmy do gier i zabaw. A tych było co nie miara.

Na początek tor przeszkód. Zadaniem dzieci było pokonać wszystkie przeszkody,  a następnie wylosować kartę i zadać pytanie w zależności od tego co przedstawia dana karta, np.: ‚Excuse me, are you sad?’.

Baby English Center blog

Zmodyfikowaliśmy również naszą grę w „rzekę”.  Zasady pozostały dokładne takie same; chodzimy po kartach i nazywamy je.  Jednak dodaliśmy małe utrudnienie w postaci kubeczka i piłeczki, która nie mogła spaść podczas chodzenia po „ papierowych kamieniach”.

Dzieci pokochały również zabawę w chowanie kart. W sali ukryte są karty związane z danym tematem. Wszyscy jesteśmy zaangażowani w szukanie kart. Następnie nazywamy te, które udało nam się odnaleźć.

Baby English Center blog

A teraz czas na odpoczynek! Gra w głuchy telefon czy kółko i krzyżyk pomogą nam chociaż na chwilę złapać oddech. A po tak wyczerpujących grach tego właśnie nam trzeba!

Na zakończenie trochę kolorowania i wycinania- to również sprawia nam wielką radość.

red. Sylwia Michowska

My Teddy Bear has…

Z pewnością i Wy mieliście kiedyś ukochaną przytulankę 😉

Każdy z nas miał swoją ulubioną zabawkę, o którą dbał, tulił, bawił się z nią a także zabierał na wszystkie wyjazdy wakacyjne i nie tylko. Tym razem bawiliśmy się z misiem, którego chyba każdy lubi 🙂

Nasze zajęcia rozpoczęły się od wysiłku fizycznego. W końcu po stworzeniu koła oraz przysiadach, które powtórzyliśmy kilkakrotnie, każdy złapał by lekką zadyszkę 😉  Zaśpiewaliśmy przywitanie i przypomnieliśmy sobie muzycznie wszystkie słowa które poznaliśmy na ostatnich zajęciach.  Dzieci świetnie kojarzyły zwierzątka, które często widują na spacerze czy też u siebie w domu. W tym momencie towarzyszyła nam piosenka, którą już dobrze sobie utrwaliliśmy a następnie dzieci poznały nowego przyjaciela. Mianowicie był to PAN TEDDY – miś, który był bohaterem całej lekcji. Dowiedzieliśmy się, że nasz miś  ma dwa oczka(eyes), jeden nosek(nose), dwa uszka(ears), dwie rączki(arms), dwie nóżki(legs) a także cztery łapki(paws).  Całość odbywała się muzycznie i nie wiadomo kiedy wszyscy znali już piosenkę o naszym „przytulaku”.

W kolejnej części zajęć , każde z dzieci otrzymało misia przyklejonego do kubeczka. Wszyscy wskazywali części ciała, o których mówił prowadzący.

Na zajęciach pojawiła się również układanka. Tym razem praca odbywała się wspólnie z rodzicami. Wszyscy mieliśmy za zadanie ułożyć  z wcześniej przygotowanych elementów misia.  Byliśmy zachwyceni efektem końcowym!

A takie własnoręcznie  wykonane zabawki towarzyszyły nam podczas zajęć:

Było miło, wesoło i przyjemnie 🙂

red. Kamila Pełka