Półkolonie START! :)

Wszystko zaczęło się w poniedziałek! Do naszych siedzib zaczęły przybywać nowe dzieci. Niektóre nastawione na naukę języka angielskiego, inne na wycieczki, a pozostałe po prostu, na solidną dawkę zabawy. Pierwsze chwile każdego nowego turnusu półkolonii to czas na zapoznanie i rozkręcenie. Po pierwszej godzinie wszyscy już się znają i można wyruszyć na wspólną wyprawę!

img_20180704_155854_1-min

U nas nie ma miejsca na nudę. Od pierwszego dnia półkolonii nie próżnowaliśmy. Najpierw wyprawa przez park i poznanie leśnego otoczenia oraz przygotowanie do atrakcji jakie mają spotkać nas w kolejnych dniach. Zajęcia ruchowe na placu zabaw, a wszystko poprzedzone regulaminami przedstawionymi w formie zabaw i gier.

img_20180703_111613_1-min

img_20180703_111358-min

img_20180703_112040-min

Kolejny dzień minął nam pod znakiem podróży pociągiem. Ah, co to była za niebywała przygoda! Dotarliśmy do Arboretum w Rogowie, gdzie poznaliśmy nowe i niepowtarzalne rośliny.

img_20180703_125458-min

Czym byłyby półkolonie bez możliwości przełamywania własnych słabości? Pięknego słonecznego dnia, udaliśmy się do Arturówka, gdzie każdy miał okazję przebyć dobraną dla niego trasę w parku linowym. Oczywiście wszystko pod okiem instruktorów i przy odpowiednim zabezpieczeniu.

img_20180704_115150-min

Możemy śmiało powiedzieć, że każdy z naszych uczestników jest królem kul 😉 W trakcie jednej z wycieczek udaliśmy się do kręgielni, gdzie poznaliśmy tajniki tego wyjątkowego sportu. Zawody zespołowe i indywidualne, radość i emocje związane z obserwowaniem toczącej się w kierunku kręgli kuli, jest nie do opisania.

img_20180705_103723_1-min

img_20180705_113655-min

Ostatniego dnia staliśmy się prawdziwymi szefami kuchni. Każdy przygotował własną pizzę z ulubionymi składnikami. Ciekawie było poznać tajemnice niejednej pizzeri, ale chyba najfajniejszy był moment, gdy można było tę pizzę zjeść! 🙂

img_20180706_095726-min

Ale nie samymi wycieczkami człowiek życie. W trakcie naszego wypoczynku postawiliśmy na naukę języka angielskiego, oczywiście przez zabawę. Nie zabrakło też zajęć edukacyjnych oraz takich, które rozwijały kreatywność uczestników.

img_20180705_152540-min

img_20180705_150840-min

Szybko minął nam pierwszy turnus półkolonii, ale podobno tak jest, gdy człowiek bawi się świetnie 🙂

img_20180702_130748_1-min

red. Alicja Gawrońska

Zapisy oraz wszelkie informacje o naszych półkoloniach znajdziecie na stronie internetowej:

Półkolonie

Technologiczne BEC

Zajęcia z języka angielskiego dla dzieci trochę starszych nie muszą być nudne! Aby materiał z podręczników został zapamiętany, w naszej szkole oprócz ćwiczeń z książek, bardzo często korzystamy z nowoczesnych technologii. Dziś przygotowałam dla Was TOP 5 aplikacji, które są bardzo pomocne w nauce, a co najważniejsze – uwielbiane przez naszych uczniów.

NUMBER 1 – PLAY FACTILE

Ta aplikacja to absolutny number 1! Uwielbiana przez młodszych i starszych! Tworzymy swój quiz z zagadnieniami, które nas interesują. W każdej kategorii, dzieciaki mogą wybrać pytanie warte daną kwotę. Za poprawną odpowiedź, drużyna zarabia pieniądze, za błędną – traci. Gra dostarcza wiele emocji, uczy działać w grupie, wprowadza element rywalizacji. A co najważniejsze dla dzieciaków – można wygrać $$$!

NUMBER 2 – QUIZLET

Idealne rozwiązanie na powtórkę słownictwa z danego działu. Utworzone wcześniej przez nas fiszki udostępniamy naszym uczniom. Nowy materiał można ćwiczyć wszędzie, gdzie tylko mamy dostęp do internetu. Dzięki szerokiej gamie gier, nauka słówek nie jest nudna, a uczniowie chętnie siadają w domu do powtórki. Dodatkowo, my jako nauczyciele mamy stały dostęp do wyników naszych uczniów i możemy sprawdzić kto rozwiązał zadania w domu. To duża motywacja dla naszych starszaków!

NUMBER 3 – KAHOOT

Na lekcjach w szkole uczniowie rzadko mogą korzystać ze swoich telefonów komórkowych. Aplikacja Kahoot! jest idealnym pretekstem do wyjęcia smartfonów i wykorzystania ich w nauce języka angielskiego. Przed lekcją tworzę pytania odpowiednie dla danej grupy, a następnie zaczyna się zabawa! Pytania wyświetlają się na ekranie telewizora, a telefony uczniów to panele z odpowiedziami. Należy jak najszybciej udzielić poprawnej odpowiedzi. Gra dostarcza nam bardzo dużo pozytywnych emocji. Moje starszaki bardzo chętnie tworzą swoje quizy, którymi później dzielą się z grupą. Są w tym naprawdę dobrzy!

NUMBER 4 – KODY QR

Kody QR stają się coraz bardziej popularne, więc nie mogło ich zabraknąć w naszym zestawieniu TOP 5 aplikacji. Przed lekcją ze starszakami tworzę kody QR zawierające na przykład pytania potrzebne do speakingu. Taka forma jest dla uczniów atrakcyjniejsza niż zwykłe zadawanie przeze mnie pytań. Mogą wyciągnąć swoje telefony, przeskanować przygotowane przeze mnie kody, a następnie odpowiedzieć na zadane przeze mnie zagadnienie. Często pozwalam im stworzyć taką odpowiedź również przy użyciu kodów. I tak nudne zadanie może stać się super przygodą. Liczy się FUN!

NUMBER 5 – HEADS UP!

HeadsUp to aplikacja na urządzenia mobilne. Fantastyczny sposób na rozruszanie grupy. Na ekranie telefonu pojawiają się zagadnienia z różnych kategorii. Zadaniem grupy jest w ciągu 60 sekund przedstawienie jak najwięcej zwrotów/słów osobie zgadującej. Cała gra jest nagrywana, a oglądanie naszych starań wiąże się z dużą dawką śmiechu.

W Baby English Center nie boimy się technologii. Zaprzyjaźniliśmy się z nią i dzięki temu dzieciaki jeszcze chętniej przychodzą na zajęcia!

red. Ania Megre

Pyszna zabawa, czyli uczymy się o jedzonku

Ostatnio z dzieciakami zaczęliśmy niezwykle apetyczny temat – „Do you like food?”

Po krótkim powtórzeniu i wybieganiu się, zabraliśmy się za naukę nowych słówek. Gdy już powiedzieliśmy sobie co jest na każdej karcie, położyliśmy je wszystkie na podłodze i zaczęliśmy zabawę Magic Eyes. Polega ona na tym, że powtarzamy wszystkie słówka po kolei. Proste? Wcale nie! A to dlatego, że po każdej rundzie mówienia słówek odwracamy jedną kartę obrazkiem do spodu i powtarzamy wszystko od początku, łącznie z obrazkami, których teraz już nie widzimy. Ta gra wymaga od dzieciaków dużo skupienia, bo na końcu musimy powtórzyć słówka gdy wszystkie karty są odwrócone!

Później zaśpiewaliśmy piosenkę o jedzeniu. Dzieciaki mogły odpowiedzieć czy lubią daną rzecz, pokazując kciuk w górę i mówiąc: „Yes, I do.” lub kciuk w dół i mówiąc: „No, I don’t.” Jak można się było spodziewać, najwięcej emocji budziły hot dogi, pączki i lody

Zrobiliśmy też wyścigi rzędów oraz zagraliśmy w rzutki. Pokazywałam dzieciom obrazki i musiały dowiedzieć się, czy lubię daną rzecz, zadając pytanie z konstrukcją: „Do you like…?” Gdy udzieliłam im odpowiedzi, dzieciaki dostawały piłeczkę i mogły rzucić nią w tarczę. Radości jest najwięcej gdy komuś uda się rzucić w sam środek i zdobyć 100 punktów, co wcale nie jest takie proste.

Pojawiła się też gra Mistakos. Wspólnie zadawaliśmy jednej osobie pytanie, np. „Do you like apples?”. Samo „Yes” lub „No” się nie liczyło! Dopiero po udzieleniu pełnej odpowiedzi („Yes, I do” lub „No, I don’t”) można było wziąć krzesełko i ustawić je na naszej konstrukcji.

Na koniec tradycyjnie popracowaliśmy trochę z książką, żeby dzieciaki mogły rozwinąć swoje umiejętności manualne i jeszcze raz przećwiczyć słownictwo z naszego tematu.

red. Edyta Makówka

Walentynki dla starszaków :)

Baby English Center walentynki

Nasze dzieci uwielbiają Walentynki!

Dopiero co wróciliśmy po feriach, a już ruszyliśmy pełną parą. W lutym nie mogło zabraknąć tematu Walentynek i właśnie taką lekcję przeprowadziłam 14 lutego w mojej najstarszej grupie.

Walentynki to święto miłości, dlatego nasza lekcja była bardzo miła dla serc moich uczniów! Lekcję zaczęliśmy od rozmowy o tym święcie. Dzieciaki (a może już młodzież) powiedziały mi, jakie mają plany na ten dzień, a także co o tym święcie już wiedzą. Okazało się, że wiemy niewiele. Dlatego na początku wyświetliłam im krótki film o Walentynkach. Dowiedzieliśmy się z niego, w jakich okolicznościach powstały, a także kilka ciekawych faktów na ich temat. Czy wiedzieliście, że rocznie wysyłamy ponad bilion walentynek? Albo, że tylko tego dnia kupujemy milion bombonierek? Uczniowie też byli zdziwieni 🙂

Baby English Center walentynki

Następnie wprowadziłam słownictwo związane z Walentynkami i na jego podstawie, uczniowie mieli ułożyć krzyżówkę z hasłem VALENTINE’S DAY! Ponieważ w naszej szkole stosujemy technologię, uczniowie mogli korzystać ze swoich smartfonów i laptopa. To dla nich nowość, bo zazwyczaj nie wolno im korzystać z telefonów na lekcji. Układanie krzyżówki poszło bardzo szybko.

Nawet te duże dzieci lubią się trochę poruszać, więc zagraliśmy w „gorące krzesła”, korzystając z nowo poznanych słów walentynkowych. Nie spodziewałam się, że uczniowie klas VI i VII tak chętnie i zawzięcie będą się bawić. Nikt nie chciał przegrać, więc wszyscy walczyli do ostatnich sekund.

Na koniec zajęć każdy z uczniów stworzył walentynkę. Rozdałam im szablon serca, do ozdobienia. Aby nie było zbyt łatwo, poprosiłam, żeby każdy wymyślił swój wiersz. To co powstało, przerosło moje najśmielsze oczekiwania. Wiersze były przepiękne. Chyba rosną nam mali poeci. 😊

Happy Valentine’s Day!

red. Ania Megre

Creepy Crawlies!

Co słychać na zajęciach Pani Ani?

Wiem, wiem. Mamy już zimę, ale zawsze można pomarzyć o cieplutkiej wiośnie, słońcu i długich spacerach. Ostatnio na lekcji ze starszakami wróciliśmy pamięcią do kwietnia i maja – nauczyliśmy się nazw wiosenno-letnich robaczków. Temat dla niektórych może wydawać się niezbyt przyjemny, ale uwierzcie, że dzieciaki pokochały te stworki!

Dowiedzieliśmy się, że a cockroach to karaluch, a beetle to żuczek, a catepilar to gąsiennica, an ant to mrówka, a worm to robak, a mosquito to komar, a dragonfly to ważka, natomiast a butterfly to nie latające masło a motylek. 😊 W nauce nowych słów pomogła nam szybka gra na rozgrzewkę – układanie puzzli. Duże karty obrazkowe pocięłam na wyjątkowo małe części. Zadaniem dzieci było ułożenie z nich obrazków przedstawiających poznane owady. Aby zabawa nabrała tempa, podzieliłam dzieci na dwie drużyny i zarządziłam wyścigi. Kto by pomyślał, że układanie rozsypanek może sprawić tak wiele radości!

Aby się trochę poruszać, na podłodze rozłożyliśmy hula-hopy. Do każdego z nich włożyliśmy jedną kartę z nowo poznanym słówkiem. Dzieciaki zadawały mi pytanie What’s this? (Co to jest?), a ja odpowiadałam używając nazwy jednego z owadów. Zadaniem dzieci było jak najszybsze jego odszukanie i włożenie jednej nogi do koła, w którym znajdowała się karta z danym owadem. Zaczęliśmy powolutku, ale szybko się rozkręciliśmy. Biegaliśmy po całej sali, śmiejąc się w głos!

Po tak męczącej zabawie, wszyscy usiedliśmy na dywanie. W dużym pudełku przygotowałam pociętą zieloną bibułę, a w niej ukryłam małe karty z owadami. Dzieci za pomocą wędki musiały wyłowić jedną z kart i nazwać „swojego” owada. Proste? Niekoniecznie. Bibuły było naprawdę sporo i znalezienie jakiejkolwiek karty graniczyło z cudem. Dzieciaki musiały się sporo nagimnastykować, ale oczywiście dały radę!

Na koniec zajęć wszyscy razem stworzyliśmy smaczną krzyżówkę z krakersowych literek. Ułożyliśmy ją, a później oczywiście zjedliśmy, więc nie można jej zobaczyć. 🙁

red. Ania Megre

How many (…) do you have?

Baby English Center

Wasze dzieci są niesamowite!

Nie uwierzycie ale kończymy ostatni już w tym semestrze temat „How many?” Ale spokojnie, już szykujemy coś nowego dla Was

Wracając, jest to jeden z trudniejszych tematów z którym dzieciaki w tym momencie radzą sobie już świetnie. Nie jest dla nich problemem aby zadać pytanie „ How many pets do you have?” czy też „How many firends do you have?” na tym etapie dzieci często się wygłupiają i wymyślają nowe słówka, które mogłyby wstawić w naszą obecną frazę.

Jakie jeszcze umiejętności dzieci zdobywają na naszych lekcjach?

Niesamowite jest też to jaką dzieci mają cudowną pamięć. Bez najmniejszych zacięć są wstanie zapamiętać kolejność dwunastu cyfr ułożonych w różnej kolejności. Sama często drapię się po głowie co w danym miejscu ukryłam. Uczniowie jednak bacznie obserwują, pomagają sobie nawzajem i w rezultacie cała grupa uczestniczy aktywnie w zajęciach – bez wyjątku.

Nie ukrywam, że musiałam się nagłowić jak najlepiej przybliżyć dzieciom ten jak się okazało trudny dla nich temat. Staraliśmy się aby każde zajęcia były różne od poprzednich tak aby nie stracili chęci do powtarzania pytań oraz odpowiedzi.

W jednej z zabaw ukryłam karty z cyframi oraz przedmiotami po całej sali. Chwila minęła zanim każde z dzieci ją odnalazło. Pod koniec zadania każde z dzieci odpowiadało jaką liczbę danego przedmiotu posiada.

Jedną z wielu atrakcji była gra w kości. Trochę się namęczyliśmy aby policzyć wszystkie kropki oraz połączyć to wraz z kolejnymi zdaniami jakie im zaserwowałam. Gdy dzieci są przekonane, że to koniec moich propozycji, zaraz staram się wymyślać coś innego. Wtedy to bardzo słodko się na mnie denerwują a następnie szykują kompromis w postaci kolejnej zabawy, którą sami wymyślają lub wybierają. Grunt to współpraca

Często pytacie czy dzieci będą potrafiły uczestniczyć w dialogu. Już mówię. Jednym z celów naszych zajęć jest aby uczniowie potrafili w (grupie bądź w parach) zadać sobie nawzajem pytanie a następnie odpowiedzieć na nie.

Nie pozostaje mi do powiedzenia nic innego jak to, że już zacieram rączki aby pochwalić się Wam, Drodzy Rodzice na lekcji pokazowej naszymi umiejętnościami!

red. Kamila Pełka

 

 

 

 

 

 

 

 

‚Fruit market’ – dawka witamin w środku zimy!

angielski, nauka, dzieci

Jak to każdej zimy, zaczyna brakować nam witamin.

Niestety, ale w marketach nie znajdziemy wielu owoców. Postanowiliśmy więc zaserwować sobie zastrzyk energii. Tematem ostatnich zajęć był Fruit Market w którym mogliśmy znaleźć mnóstwo świeżych owoców między innymi: kiwi fruit, pineapple, watermelon…

Ale jak dosłownie ‘’ugryźć’’ temat? 😉

Rozpoczęliśmy od luźnej rozmowy na temat spędzonych Świąt Bożego narodzenia oraz prezentów jakie dzieci znalazły pod choinką. Szybka dawka pytań przypominających materiał sprzed roku i piosenka: „What would you like for Christmas?”. Krótko mówiąc, atmosfera Świąt wciąż u nas na zajęciach trwa 😉

angielski dla dzieci, zabawa, lekcje na wesoło

Ale dość już wspomnień, czas zabrać się za Fruits. Rozpoczęliśmy od tradycyjnego wprowadzenia słownictwa. Do tego etapu bardzo przydaje się nasza baza do której każdy rodzic ma dostęp. Wsłuchujemy się w wymowę, bawimy się intonacją, śmiejemy się z śmiesznej grafiki którą stworzyły dzieci a także uczymy się piosenek. Świetnym ćwiczeniem jest również wykorzystanie gry jaką proponuje Richard Graham na swojej platformie. Dzieci są zmuszone wychwycić z prostych zdań docelowe słowo. Na początku maluchy muszą trochę się wysilić, żeby skupić swoją uwagę na wypowiadanych słowach. Z czasem jednak, udaje się to bez najmniejszych problemów natomiast najbardziej efektywnym etapem tej zabawy jest początek.

dzieci, zabawa, angielski

Podczas zajęć zaangażowaliśmy się w szereg różnych zabaw, które dzieci uwielbiają i pamiętają, które często też sami modyfikują. Nasza słynna gra to Monster Game a dzieci same wymyślają alternatywy do tej zabawy. Dużo ruchu i śmiechu to nasza domena. Nie zabrakło mini tablicy i zagadek związanych z tematem zajęć oraz naśladownictwa i wygłupów. Etap końcowy to tradycyjnie praca z książką, czyli wyciszenie i skupienie uwagi na pojedynczych słówkach. Tu nie ma miejsca na głośne odgłosy z Sali Krótko mówiąc – utrwalenie tego co poznaliśmy na zajęciach. Taką bombę witaminową, będziemy serwować jeszcze przez najbliższe zajęcia. Zapraszamy! Tylko się nie spóźniajcie!

red. Kamila Pełka

Zabawa na sto dwa, czyli poznajemy liczby od 1 do 12 :)

Po powtórzeniu materiału z poprzednich zajęć, poznaliśmy liczby od 1 do 12.

Dzieciaki sporo z nich już znały, ale okazało się, że wymowa niektórych wcale nie jest taka łatwa, więc ją powtórzyliśmy.

Później zaśpiewaliśmy piosenkę o liczbach. Ale jak to w Genki, piosenka wiąże się z ruchem. Akurat w tej trzeba było skakać przy każdej kolejnej liczbie. Proste? Wcale nie! Muzyka robi się coraz szybsza i pod koniec piosenki już prawie każdy ma małą zadyszkę 🙂

Chwilę odpoczęliśmy i wzięliśmy się za kolejne zadanie. Tym razem graliśmy w grę Unlucky 13. Polega ona na tym, że stajemy w kółeczku i liczymy do 13. Osoba, która jest trzynasta, musi wykonać specjalne zadanie, oczywiście ruchowe. U nas hitem okazały się pompki, które pokazałam chłopcom. Mimo że niektórzy z nich robili je po raz pierwszy w życiu, poradzili sobie z tym ćwiczeniem świetnie!

Na chwilę usiedliśmy, ale zamiast zwalniać tempo, przyśpieszyliśmy. Zagraliśmy w grę „What’s the number?”, do której używamy specjalnej kostki z dwunastoma ściankami. Zadajemy pytanie: „What’s the number?”, a osoba z kostką musi nią rzucić i powiedzieć co to za liczba. Wtedy wszyscy jak najszybciej wstajemy i skaczemy tyle razy, ile wyrzucił kostką kolega, oczywiście licząc głośno po angielsku. Po pierwszej rundzie część chłopców chciała kontynuować grę, ale kilku było już zmęczonych, więc poszliśmy na kompromis i zaczęliśmy używać tradycyjnej kostki z sześcioma ściankami. Muszę przyznać, że gdy wypadła jedynka, cieszyłam się z tak małej ilości skoków razem z chłopcami, bo zaczynało już być ciężko

Na rozluźnienie rozłożyliśmy karty na podłodze i chodziliśmy w kółko podczas gdy grała muzyka. Gdy muzyka się zatrzymała, podawałam chłopcom liczbę i musieli jak najszybciej stanąć koło niej. Chłopcy szybciutko orientowali się gdzie jest odpowiednia liczba i cieszyli się, jeśli znaleźli ją jako pierwsi.

Pod koniec zajęć usiedliśmy na podłodze i dopasowywaliśmy kubeczki z liczbami do kwadracików, w których narysowane były kropki. Każdy musiał najpierw nazwać liczbę, która jest na kubku, a potem położyć go w odpowiednim miejscu.

Teraz już na pewno liczenie po angielsku dla nikogo nie jest straszne

red. Edyta Makówka


Winter is coming… – czas na temat ‚Winter Clothes’ :)

Baby English Center

Mimo że za oknem jesień to większość dzieciaków chodzi już w zimowych ubrankach.

Na naszych zajęciach pojawił się ostatnio temat BABY MONKEY’S WINTER CLOTHES !

Tylko jak „ugryźć” temat? Już tłumaczę 🙂

Na początku zajęć każdy przedstawił się, ale żeby nie było nudno, wszyscy wymyślaliśmy imiona używając do tego nazw warzyw oraz owoców. Śmiechu co niemiara!

Baby English Center

Następnie wspólnie rozmawialiśmy zadając sobie pytania z poprzednich zajęć. Dzięki temu wszyscy utrwaliliśmy sobie poprzedni materiał. Na początku zajęć nie mogło zabraknąć też piosenki. Tym razem trafiło na Left&Right z poprzedniego roku. Nie zapominamy co się działo w poprzednim semestrze 🙂

Kolejnym etapem lekcji było wprowadzenie nowych słówek. Ale zanim to nastąpiło porozmawialiśmy sobie w czym każde z nas przyszło dzisiaj do Baby English Center i co zostało w szatni. Dzieci chętnie opowiadały o czapkach, butach, kurtkach a po takim wstępie powtarzały wymienione słówka już w języku angielskim. Gdy już poznaliśmy frazę „put on your…” rozpoczęliśmy grę w „kwiatki” do której potrzebne nam były łapki na muchy. Spokojnie, żadne z nas nie biegało po sali szukając tych malutkich zwierzątek 🙂 Naszym zadaniem było uderzyć w kartę, którą wskazał nauczyciel używając do tego fraz.

Baby English Center

Po wstępnym utrwaleniu materiału nadszedł czas na piosenkę wraz z gestami. Nie ukrywam, że dzieci są nią zachwycone. Ma ona charakter marszowy a animacja wywołuje salwy śmiechu co łatwo usłyszeć czekając na dzieci za drzwiami.

Gdy już zmęczyliśmy się dość długą piosenką postanowiliśmy co nieco ugotować. Do tego potrzebny był nam makaron, miska oraz małe karty z ubrankami. Ta ciekawość za każdym razem mnie zadziwia gdy moi uczniowie chcą bawić się makaronem dotykając, wyjmując czy też wąchając. Chyba muszę się do tego przyzwyczaić 😉

Baby English Center

Nasze brzuchy były już pełne co znaczyło, że czas się poruszać. Do tego zadania potrzebne były nam jedynie małe piłki. Na frazę wypowiedzianą  przez nauczyciela, dzieciaki miały rzucić piłkami w stronę wskazanej karty z ubraniem. Na koniec tej zabawy okazało się, że mamy dość dużo sprzątania, ponieważ piłki były wszędzie!  Dzieci zawsze chętnie pomagają śpiewając przy tym „Clean up, clean up. Everybody, let’s clean up!” – Super Simple Songs.

Zabawa kończąca zajęcia to dość popularna gra „Memory”. Bardzo miło mi jest słyszeć gdy dzieci powtarzają, że nie ważna jest wygrana tylko zabawa. To jest jeden z tych momentów gdy bardzo szeroko się uśmiecham 🙂

Tak jak co lekcję ostatnim elementem jest praca z książką. Tym razem wszyscy wycinaliśmy i wklejaliśmy  obrazki do zeszytu gdzie w tle słychać było piosenki, które poznaliśmy do tej pory i nie tylko.

red. Kamila Pełka

23376084_1971923393076971_3782490770998523821_n

 

 

„Nie to lewo, tylko to drugie lewo”, czyli uczymy się kierunków :)

Baby English Center

Lewo, prawo, przód, tył… Czasem można się pogubić.

Dla naszych starszaków z pierwszego roku na pewno nie będzie to już problem po poznaniu niesamowicie wpadającej w ucho piosenki z tematu Left & Right!

Kiedy już poznaliśmy kierunki i zaśpiewaliśmy piosenkę, chłopcy mieli niepowtarzalną okazję – mogli wydawać masę poleceń cioci, która musiała je realizować jeśli były dobrze wypowiedziane po angielsku. Ale było gimnastyki! Ciocia musiała chodzić w prawo lub lewo, skakać, siadać, wstawać, obracać się, a jako że dzieciaki wykorzystały też słownictwo z tematu Genki Disco Warm Up, więc doszło też podnoszenie rąk w górę lub opuszczanie ich w dół, ruszanie głową, rękami, nogami i wiele więcej. Po solidnej rozgrzewce (i kilku chwilach na odsapnięcie dla cioci), role się odwróciły i teraz to chłopcy musieli wydawać sobie nawzajem polecenia i je wykonywać.

Baby English Center
Baby English Center

Żeby chwilę odpocząć, zabawiliśmy się w przyczepianie buta do obrazka z kotem. Jedna osoba zakładała opaskę na oczy i dostawała do ręki bucika, a reszta osób musiała mówić (oczywiście po angielsku) „prawo”, „lewo”, „góra”, „dół”, „obróć”, żeby kolega przyczepił buta jak najbliżej odpowiedniego miejsca. Chłopcy świetnie poradzili sobie zarówno z przyczepianiem buta jak i z dawaniem instrukcji kolegom!

Potem ciocia stała się czarownicą, która za pomocą magicznego zaklęcia „Abrakadabra” mogła sprawić, że chłopcy robili co chciała. Chłopcy mieli za zadanie biegać, ale w pewnym momencie zatrzymywało ich zaklęcie, np. „Abracadabra, everybody spin around” i musieli wykonać czynność. A później znowu mogli pobiegać aż do następnego zaklęcia czarownicy!

Baby English Center
Baby English Center

Sportu nie oszczędziliśmy również pluszowej małpce, która zawsze siedzi z nami w sali. Chłopcy mówili co małpka ma robić, a osoba, która trzymała pluszaka musiała zaprezentować na nim daną czynność.

I tak właśnie wykonując zalecaną dzienną dawkę ruchu poznaliśmy kierunki 🙂

red. Edyta Makówka