Kartonowy potwór!

papier1

Oto nasz pomysł na długie i nudne wieczory 🙂

Dziś zagramy w kreatywną zabawę stworzoną przez nas samych! Wymagane trochę umiejętności plastycznych i dużo dobrych chęci 😉

Potrzebujemy kartonowego pudełka, w którym wytniemy okrągłą dziurę. Ozdabiamy pudełko kolorowym papierem albo flamastrami – w zależności od tego, jakie zwierzę chcemy zrobić z naszego kartonu, możemy pokolorować je na zielono (krokodyl), na pomarańczowo w paski (tygrys), na szaro (wieloryb albo delfin) etc. Wkoło otworu możemy przykleić białe trójkąty, które będą udawały zęby. Na górze pudełka można przykleić trójkątne uszy albo odstające łuski. Doklejmy również wielkie oczy i nos 🙂 Pomysłów jest mnóstwo, sugerujmy się tym, co podsuną nam dzieci – mogą być nawet najbardziej abstrakcyjne!

zabawa

Dobrym pomysłem będzie też podzielenie zespołu dzieci na grupy i poproszenie aby każdy zespół przygotował jedną część dowolnie wybranego zwierzęcia. Możemy w ten sposób stworzyć kolorowego stwora, dla którego możemy wymyślić jakieś ciekawe imię!

A na czym ma polegać gra? Otóż, nasze zwierze będzie koszem, do którego będziemy wrzucać kolorowe piłeczki – mogą być to zwykłe piłeczki od ping – ponga, albo pluszowe, albo plastikowe – takie jakie mamy w domu.

Polecamy kombinować z pomysłami i zabawami, na pewno takie wspólne tworzenie czegoś kreatywnego zajmie nasze dzieci przynajmniej na jeden długi wieczór 🙂

 

Kreatywne rysowanie

bazgroly2

Proponując dziecku rysowanie często napotykamy barierę, która zamyka się w pytaniu ‚Co mam narysować?’ Domek, rodzinę, drzewko, księżniczkę, autko- to fajne pomysły, ale kiedy rysuje się je po raz kolejny, robią się nudne i zniechęcają malucha.

A przecież chcemy, żeby dziecko rysowało, ponieważ ćwiczy to rączkę, rozbudowuje wrażliwość estetyczną i ćwiczy koordynację ręka- oko. Jak więc urozmaicić rysowanie?

Dzisiejsza propozycja to rysowanie kreatywne, które wymaga nie lada wyobraźni i które tę wyobraźnię rozwija. Możemy pobawić się razem z dzieckiem, możemy też zaangażować całą grupę maluchów.

kreatywne zabawy

Gotowi? Zaczynamy! Na kartkach rysujemy…. bazgroły. Tak, dobrze przeczytaliście 🙂 Dowolnymi technikami, dowolnymi ruchami rąk (możemy zaangażować drugą rękę, co dodatkowo ćwiczy obie półkule mózgu) bazgrzemy po kartce. Oczywiście, nie zamalowujemy calutkiej kartki, ponieważ jeszcze może nam się przydać. Następnie dzieci wymieniają się swoimi dziełami i je uzupełniają. Jak? Dowolnie, ale tym razem już nie bazgrołami a konkretnymi obiektami. Trzeba więc uważnie przyjrzeć się kartce i odszukać na niej- podobnie jak czasami przyglądamy się chmurom- dowolny kształt. Pozwólmy wyobraźni pracować, doszukiwać się najróżniejszych rzeczy. Oczywiście najlepiej byłoby te narysowane obiekty nazywać (po angielsku). Można też np. rysować tylko te rzeczy, które potrafimy w tym języku nazwać (powtarzając słownictwo) albo zadawać dziecku narysowanie konkretnej rzeczy (po angielsku. Przyjemniej zabawy! 🙂

 

Pomysł na (być może) ostatnie dni lata :)

Dziś naprawdę kreatywna zabawa plastyczna 🙂

Dzisiejszy pomysł na zabawę kieruję do rodziców, którzy nie boją się pobrudzić. Najbliższy weekend ma być naprawdę ciepły i słoneczny, poza tym- to już ostatnie przed rozpoczęciem roku szkolnego dni wakacji (stety albo niestety;) ). Warto wykorzystać ten błogi jeszcze czas i zaaranżować coś, co maluchy będą wspominać jeszcze dłuuugo…

Czego potrzebujemy?

Balonów, arkuszy papieru (sporych), farb, plastikowych talerzyków, kranu z wodą 😉

zabawa balonikami

Balony napełniamy wodą… tak, dobrze zrozumieliście- wodą, nie powietrzem ;), na talerzyki (albo tacki) wylewamy różne kolory farb, rozkładamy arkusze papieru (najlepiej w ogrodzie). Gotowe! Cała frajda polega na zanurzaniu baloników w farbie  i malowaniu nimi po papierze. Brzmi banalnie, ale to super frajda i bardzo ciekawe przeżycie sensoryczne dla najmłodszych! Skąd to wiemy? Bo wypróbowałyśmy 🙂 Maluchy wspaniale się bawiły, a efektem pracy były cudnie kolorowe arkusze.. wprost tęczowe!

zabawy plastyczne

Polecamy bawić się na zewnątrz- nie tylko w obawie przed brudną podłogą i ścianami, ale po prostu po to, żeby wykorzystać być może już ostatnie dni słonecznych wakacji!

Pomysł zaczerpnęliśmy z tej strony:

http://mojedziecikreatywnie.pl/

Kreatywna nauka języka angielskiego tylko w Baby English Center:

http://babyenglishcenter.pl/oferta-nauki-jezyka-angielskiego-w-lodzi/plastyka-w-lodzi/

Bawcie się dobrze! 🙂

red. Klaudia Grzelaczyk

Kolorowa wiosna!

WP_20160513_18_40_04_Pro

Wiosna jest pełna kolorów!

I to właśnie colours były motywem przewodnim naszej ostatniej plastyki. Rozłożyliśmy na folii papier pakowy, ciągnący się prawie przez całą długość sali i przykleiliśmy do podłogi tak, aby nie przesuwał się w trakcie pracy. Każde dziecko dostało tackę, a na niej wyciśniętych kilka farb. Jak myślicie, czym malowaliśmy? Pędzelkami, rękoma? Nie, czymś, czym dzieci jeszcze nie malowały! Malowaliśmy balonami napełnionymi wodą!

Recepta była prosta: należało zanurzyć balon w farbie i odcisnąć na kartce. Brzmi banalnie, ale rezultaty zadziwiły mnie samą. W ciągu całej lekcji zdążyliśmy zamalować całą powierzchnię papieru, a kolory i ich połączenie były niesamowite. Dzieci bardzo ekscytowało mieszanie kolorów i próba ich nazywania. Przypomnieliśmy sobie nazwy kolorów po angielsku, wprowadzając też określenia ‚light (blue)’, ‚dark (blue)’. Jako że to ja nakładałam dzieciom farby na tacki, za każdym razem musiały poprosić o nie po angielsku, odpowiadając na pytanie: ‚What colour do you want?’ frazą ‚I want (green), please’. W trakcie malowania podchodziłam też do dzieci i pytałam: ‚What colours do you have?’, oczekując odpowiedzi wyrażenia ‚I have…’.

Malowanie balonami było świetną zabawą, sama nie mogłam się napatrzeć na rezultaty. Żeby było jeszcze bardziej kolorowo i wiosennie, przyniosłam do sali trochę kwiatów i liści, które dzieci zanurzały w farbie i odciskały na papierze. Efekt był równie ciekawy. No i była to dobra okazja do przypomnienia słów: ‚flowers’, ‚leaf’ oraz czasownika ‚impress’.

Pełna oferta naszych zajęć:

http://babyenglishcenter.pl/oferta-nauki-jezyka-angielskiego-w-lodzi/

red. Beata Owczarek

Malowanie bańkami

bańki plastyka

Bubbles – czyli czas na bańki mydlane!

Mimo że bańki kojarzą się z czymś delikatnym i nietrwałym, udało nam się przenieść je na papier :). Potrzebowaliśmy tylko kilka białych kartek, papierowych kubeczków, mydła w płynie, farb i słomek. Na początku wlaliśmy wodę do ok. 1/3 objętości kubków.  Następnie każde dziecko odpowiedziało na pytanie: ‚What colour do you want?’ i wycisnęło trochę wybranej farby do środka. Dzieci były bardzo zdziwione, kiedy dolałam mydła do ich kubeczków. Wyjaśniłam, że to dzięki ‚soap'(mydło) powstaną nasze ‚bubbles’. Kolejnym etapem było wymieszanie farby z wodą i mydłem za pomocą słomek.

Zaczęła się prawdziwa zabawa! Wzięliśmy drugi koniec słomek do ust i zaczęliśmy w nie dmuchać. Na początku słychać było charakterystyczny dźwięk bulgotania, a chwilę później zaczęła powstawać piana. Podnosiła się coraz wyżej i wyżej i cóż… niezmiernie cieszyłam się, że w sali jest pod dostatkiem mokrych chusteczek i papierowych ręczników. Poprosiłam dzieci by przyłożyły swoje kartki do tych kubeczków i zobaczyły, czy coś na niej powstanie. Nie powstało, więc dodaliśmy więcej farby. Kolejne próby dawały coraz lepsze rezultaty. Ustaliliśmy, że będziemy trzymać kartkę przy kubku z pianą przez dziesięć sekund (za każdym razem odliczaliśmy czas wspólnie po angielsku). Po usłyszeniu „stop” dzieci podnosiły kartki do góry, chwaliły się swoimi śladami bąbelków i biegły pod tablicę, aby położyć tuż pod nią swoją pracę do wyschnięcia. Co kilka minut wracaliśmy jednak po nie, aby wzbogacać je o kolejne ślady naszych baniek.

Na tych zajęciach dzieci dużo ze sobą współpracowały – gdy jedna osoba tworzyła bąbelki, druga przykładała swoją kartkę, następnie wymieniały się one nawzajem. Poszło naprawdę sprawnie i muszę przyznać, że efekty naszej pracy zespołowej były ciekawe i kolorowe 🙂 Podczas sprzątania towarzyszyła nam tradycyjnie piosenka ‚Clean up’. Daje ona dzieciom dużo motywacji, by jak najszybciej doprowadzić wraz ze mną salę do porządku. Błyskawicznie uwinęliśmy się więc ze sprzątaniem i nadszedł czas na pamiątkowe zdjęcia z pracami. Na koniec zaśpiewaliśmy wspólnie piosenkę ‚What time is it, Mr. Wolf?’, o którą dzieci często proszą na koniec. Jest ona o tyle fajna, że pod koniec każdego refrenu zamieniam się w wilka i próbuję „zjeść” dzieci. Jest więc dużo śmiechu i zabawy podczas uciekania przed „pożarciem”. Obiecałam dzieciom, że za dwa tygodnie zaczniemy od krótkiej zabawy. Ale o niej za dwa tygodnie 🙂

Komu podobała się nasza twórcza zabawa zapraszamy po więcej informacji Plastyka w języku angielskim w Łodzi.

red. Beata Owczarek

bańki plastyka