Body parts!

Jak można nauczyć dzieci części ciała? Chyba większość z nas kojarzy piosenkę ‚Head&shoulders’. Doskonale łączy ruch z melodią wpadającą w ucho. Dlatego właśnie zaczęłam od tej, można powiedzieć klasyki, której nie zabrakło w kursie Genki, gdzie części ciała pokazywała nam Baby Monkey.

kreatywna zabawa

Ale nie mogliśmy przecież skończyć na czymś tak oklepanym! Jako kolejny temat wprowadziłam ‚Make a Face’. W piosence pojawia się wiele śmiesznych twarzy, do których dokłada się poszczególne części ciała. Użyta zostaje tam fraza ‚Put on the… (nose, ears, mouth, eyes, eyebrows, cheeks, hair, tongue)’. Melodia bardzo zapada w pamięć, bo przypomina trochę muzykę rodem z cyrku. Tak też wyglądają twarze obecne w piosence – są zabawne i pełne kolorów.

Trzeci temat chyba jednak dzieci zapamiętają najlepiej: ‚Let’s make a monster’ (Stwórzmy potwora). Tutaj maluchy uczyły się części ciała na kolorowych, włochatych, wielo- (głowych, nożnych, ręcznych) potworach. Poszczególne części ciała szły w parze z liczbami – two necks, three heads, four mouths, five legs, six toes, seven arms, eight fingers, nine noses.

Dzięki połączeniu trzech tematów – ‘Head&shoulers’, ‘Make a Face’ oraz ‘Let’s make a monster’ dzieci poznały i utrwaliły następujące słowa: head (głowa), neck (szyja), shoulders (łopatki), arms (ramiona), fingers (palce u rąk), legs (nogi), knees (kolana), toes (palce u stóp), eyes (oczy), eyebrows (brwi), ears (uszy), mouth (usta), nose (nos), cheeks (policzki), hair (włosy), tongue (język). Czyli 16 słówek na jednej, 50-minutowej lekcji! A jednak wystarczyło nam czasu by na piętnaście minut dzieci usiadły do stołów i na dywanie i stworzyły swoje własne, niepowtarzalne potwory z chrupek kukurydzianych. Dzieci były zachwycone i od razu zabrały się do lepienia.  A ja podziwiałam ich kreatywność, gdyż każdy potwór był inny, miał inną liczbę kończyn i niepowtarzalne superumiejętności 🙂

Serdecznie zapraszamy wszystkie chętne osoby na nasze zajęcia z języka angielskiego w wakacje! 🙂

red. Beata Owczarek

 

Zwiastun wakacji…

Na dzisiejszych zajęciach języka angielskiego Baby Time bawiliśmy się piaskiem kinestetycznym.

Nie jest to zwykły piasek, można powiedzieć, że jest to czarodziejski piasek. Zmienia stan skupienia z stałego w półpłynny. Można go dowolnie formować, a kiedy weźmiemy w dłonie i uniesiemy do góry przelewa nam się przez palce. Dzieciaczki były zachwycone, choć mam wrażenie, że rodzice równie mocno dlatego polecam tę formę zabawy wszystkim rodzicom. Jest to świetny sposób na spędzenie czasu z dzieckiem w weekend.

Na początku naszej lekcji zaznajomiliśmy się z konsystencją piasku, potem staraliśmy się stworzyć jakieś formy i piaskowe babki. Oczywiście niektóre maluchy próbowały posmakować piasku ale to przecież normalne 😉 Na koniec zajęć mamy pozdejmowały swoim pociechom skarpetki lub rajstopki aby mogły gołymi stópkami pochodzić po piasku 🙂 och… już nie mogę się doczekać wakacji a Wy?

Fotorelacja poniżej 🙂

Baby English Center

Przypominam, że zajęcia Baby Time są dla maluchów w wieku 0-3 lat i odbywają się w poniedziałki o godz. 10.30. W każdej chwili można do nas dołączyć 🙂

red. Natalia Karwowska