Colorin Colorado – na czym właściwie polega ta metoda?

Colorin Colorado

Kochani,

zapewne dotarła już do Was informacja o tym, że w nowym roku szkolnym postanowiliśmy – zgodnie z Waszymi oczekiwaniami – rozbudować metodę nauki języka hiszpańskiego dla starszych dzieci. Chodzi tutaj o dzieci będące na etapie szkoły podstawowej, dla których metoda Genki Spanish to już za mało 🙂

Na czym dokładnie polega metoda Colorin Colorado?

Zalety metody można opisać w kilku punktach, będących głównymi założeniami na których opiera się skuteczność Colorin Colorado:

po pierwsze: ZANURZANIE w język. Metoda zanurzania jest porównywana do naturalnej nauki języka, w której dziecko skonfrontowane z wszechobecnym językiem w szybki i prosty sposób osłuchuje się z nim, dzięki czemu w komunikacji nie tworzy się sztuczna bariera, którą potem trzeba różnymi sposobami przełamywać.

po drugie: POWTARZANIE. Repetitio est mater studiorum, o czym wiedzą zarówno twórcy metody Genki English jak i Colorin Colorado. Powtarzanie i powracanie do tych samych zagadnień ale w różny sposób i za każdym razem od innej strony gwarantuje naturalne przyswojenie języka i zapobiega zapominaniu. Oczywiście nie chcąc nużyć dzieci ‚wałkowaniem’ tego samego, robimy to w taki sposób aby maluchy nawet nie zorientowały się, że powtarzają!

po trzecie: KOMUNIKACJA. Język służy do komunikacji – na zajęciach staramy się stworzyć maksymalnie wiele sytuacji, w których dzieci mają okazję czynnie używać języka tak aby kiedyś w praktyce było to dla nich jak najbardziej naturalne.

po czwarte: ELASTYCZNOŚĆ: metoda jest skonstruowana w taki sposób, aby mogły z niej korzystać dzieci w różnym wieku i na różnym poziomie rozwoju. Lektor, widząc, że grupa lub dziecko jest gotowe na ambitniejsze zagadnienia, porusza je na zajęciach wykorzystując maksimum możliwości młodych umysłów, które chłoną widzę jak gąbki!

po piąte: CIEKAWOŚĆ. Dzieci są szalenie ciekawe otaczającego świata i metoda wykorzystuje ten fakt! Wykorzystywane materiały są interesujące i sprawdzone – rozbudowywanie ich razem z dziećmi  pozwoliło dać gwarancję autentyczności i realności!

po szóste: DZIECKO-TWÓRCA: Chcąc maksymalnie zaangażować dziecko w naukę języka, często będziemy wykorzystywać zdjęcia dziecka, wykonane w obecności różnych przedmiotów, osób, obiektów – bardzo wzmacnia to zainteresowanie i zaangażowanie maluchów w naukę!

Jak widzicie, metoda jest bardzo podobna do Genki English – właśnie dlatego wierzymy w nią- ba! wiemy, że będzie skuteczna i już nie możemy doczekać się pierwszych zajęć 🙂

O metodzie można jeszcze poczytać na naszej stronie internetowej – link poniżej 🙂

A w razie pytań/ wątpliwości zapraszamy do kontaktu – z chęcią odpowiemy na wszystkie pytania!

Hiszpański szkoła podstawowa

 

 

 

Kolory i piraci

Starszaki W Baby English Center

W naszej szkole są też grupy starsze, które chodzą do szkoły. Nie poprzestajemy wtedy na naszej multimedialnej bazie z tematami, tylko realizujemy również podręcznik. Często nasza baza to świetne uzupełnienie książki. Tak też było ostatnio, kiedy moi 2-klasiści mieli w podręczniku temat o kolorach. I jak tu ugryźć tak nudną lekcję, skoro kolory wałkowane są od przedszkola? Wprowadzić piosenkę o piratach 🙂

Starsze grupy w Baby English Center

Temat ‚Pirates with the Coloured Beards’ (Piraci z kolorowymi brodami) szczególnie przypadł do gustu grupie, która składa się z samych chłopców. Bohaterami piosenki są oczywiście piraci, których kolor brody zmienia się z każdą linijką zwrotki. Refren jest niezwykle prosty i zapadający w pamięć: ‚We are the pirates! We are the pirates! We are the pirates with the coloured beards’ (Jesteśmy piratami, jesteśmy piratami z kolorowymi brodami).

Pozostając przy morskim klimacie, świetną metodą na powtórkę alfabetu i cyfr jest gra w statki! Za każdym razem, gdy jedna grupa „strzelała” w statki drugiej musiała podać nazwę pola w języku angielskim.

Starszaki w Baby English Center

Piraci kojarzą się również z ukrytym skarbem. W kolejnej zabawie poprosiłam dzieci o zamknięcie oczu. Schowałam w tym czasie karty z kolorowymi brodami po całej sali. Następnie puściłam piosenkę a dzieci miały za zadanie odnaleźć wszystkie karty i następnie każdą po kolei nazwać. Potem nadeszła część na modyfikację zabawy – to ja zamykałam oczy a dzieci chowały karty przede mną. Szczerze mówiąc, dzieci mnie pokonały, bo mi znalezienie tych kart zajęło dużo dłużej niż im. A jaka była ich radość, gdy w końcu musiałam prosić o podpowiedzi, mówiąc, że nie dam rady znaleźć tych kart bez ich pomocy!

Moją kolejną propozycją zabawy było łowienie kart. Wędka z magnesem i spinacze na kartach to niezawodny sposób na utrwalenie słownictwa.

Każdy temat można przedstawić w ciekawy i niezapomniany sposób! Trzeba jednak wyjść poza schemat nauczania i zaskakiwać swoich uczniów 🙂

red. Beata Owczarek

Walczymy z nudą, czyli jak urozmaicić zajęcia z podręcznikiem

Z moimi starszakami pracuję nie tylko z Genki English, ale również ze zwykłym podręcznikiem. Nie znaczy to jednak, że w tym czasie siedzimy tylko z nosami w książkach Oto kilka rzeczy, którymi urozmaicam zajęcia.

Dobble

Aby powtórzyć słówka z działu, zagraliśmy w grę Dobble – własnoręcznie przeze mnie robioną (w razie gdyby ktoś się zastanawiał co robi nauczyciel po zajęciach – zazwyczaj drukuje, laminuje i wycina ;)). Ta gra budziła chyba wśród dzieciaków najwięcej emocji. Chodzi o to, że każdy dostaje swój zestaw kart, a jedną kartę kładziemy na środku i każdy musi znaleźć element wspólny pomiędzy nią a swoją kartą. Wygrywa osoba, która jako pierwsza pozbędzie się wszystkich swoich kart. Ja jednak nie chciałam ćwiczyć wymowy, ale pisownię, dlatego zamiast wykrzykiwać słowa, dzieciaki musiały je zapisać na kartkach.

 Gra planszowa XXL

Kiedy w podręczniku pojawiła się gra planszowa, uznałam że to fajny pomysł, ale zamiast grać w książce, postanowi łam przegotować grę z rozmachem. Polami były talerzyki, a pionkami kręgle. Stając na dane pole trzeba było odpowiedzieć na dane pytanie.

  Domino

Żeby powtórzyć słownictwo z poprzedniej lekcji, stworzyłam specjalne domino. Z jednej strony mieliśmy obrazek, a z drugiej słowo. Każdy dostał po kilka kart i rozpoczęliśmy grę. Każdy sprawdzał swoje karty, aby dołożyć je do naszej układanki w odpowiednim momencie.

 Układanie komiksu

W naszym podręczniku raz na jakiś czas jest komiks. Tym razem stwierdziłam, że czytanie go z książki będzie nudne, więc… komiks pocięłam według klatek i poprosiłam dzieciaki, żeby ułożyły je w kolejności, którą uważają za poprawną. Zadanie wcale nie było takie łatwe, ale każdy dał z siebie wszystko Później sprawdziliśmy jaka jest oryginalna kolejność obrazków słuchając nagrania.

  Popcorn

Do gry musimy przygotować pudełka jak do popcornu. Tego dnia ćwiczyliśmy tworzenie liczby mnogiej, dlatego mam dwa pudełka – jedno na wyrazy, do których dodamy końcówkę „-s”, a drugie na wyrazy, do których dodamy końcówkę „-es”. Na karteczkach zapisałam rzeczowniki, od których mieliśmy tworzyć liczbę mnogą. Dzieciaki kolejno losowały karteczkę i decydowały do którego kubeczka powinna ona powędrować.

red. Edyta Makówka

3-latek na angielskim – cz.2

maluchy2

Dziś druga część artykułu – jak uczyć 3-latki?

Kiedy już jesteśmy po rozgrzewce przychodzi pora na realizację nowego tematu. Zawsze staramy się o „efekt wow”. Nie ma u nas nudnego pokazywania kart i powtarzania chórem. Naszym celem jest przede wszystkim zaciekawienie malucha bo tylko wtedy jesteśmy w stanie do niego dotrzeć i czegoś go nauczyć. Najprostszym sposobem na zaangażowanie dziecka jest zadawanie mu pytań i zabawa w zgadywanie.

maluchy2

Jeśli już powtarzać chórem to tylko z pomysłem! Raz głośno, raz cicho, raz śpiewającym głosem, innym razem niskim i upiornym. Ma być różnorodnie, bo to właśnie różnorodnie nie znaczy nudno. Czasem można wykorzystać jakiś rekwizyt np. zabawkowy mikrofon – nagle powtarzanie słownictwa staje się super śmieszną zabawą! Kiedy dzieci zapoznały się już ze słownictwem, trzeba wstać. W końcu ruch to podstawa z lekcjach z tak małymi dziećmi!

Można np. pochować w różnych miejscach sali przedmioty z danych pomieszczeń owinięte papierem do pakowania prezentów. Zadaniem dzieci jest znalezienie ich i przyniesienie na środek sali. Ile jest przy tym radości 🙂 Kiedy już wszystkie tajemnicze obiekty zostaną odnalezione – odpakowujemy je po kolei i dopasowujemy do kart z pomieszczeniami. Niektóre zagadki są proste, bo przecież chyba każdy 3-latek wie, gdzie można znaleźć łyżkę, ale klucz hydrauliczny?

maluchy1

Żeby utrwalić słownictwo, trzeba znaleźć kolejny sposób na powtórzenie słownictwa na głos. Oczywiście my stawiamy na komunikację, więc nawet te najmłodsze grupy mówią pełnymi zdaniami. Każdemu słówku towarzyszy fraza np. w przypadku pomieszczeń jest to: ‚Baby Monkey is in the…(kitchen)’ (Mała małpka jest w kuchni). I tym razem powtarzamy na wesoło – czasem bawimy się łowienie rybek, czasami zakładam na głowę kapelusz czarodziejki i czaruję, innym razem karmimy potwora i wrzucamy karty do jego straszliwej paszczy. Nasze pomysły na wprowadzenie magicznej atmosfery na zajęciach ciągle mnożą się i mnożą! Kolejnym razem zdradzę ich trochę więcej 🙂

Więcej na ten temat w moim poprzednim artykule: >KLIK<

red. Beata Owczarek

Zalety i wady wielojęzyczności

Obecnie na świecie więcej jest ludzi wielojęzycznych niż jednojęzycznych.

Wielojęzyczność może być definiowana na wiele różnych sposobów. Na potrzebę tego artykułu, ustalmy, że jest  to posługiwanie się dwoma lub więcej językami w stopniu pozwalającym na swobodne porozumiewanie się w każdym z nich. Zdania na temat tego fenomenu są podzielone i jak każde zjawisko, ma swoje zalety i wady.

Głównym argumentem przeciw wielojęzyczności jest stwierdzenie, że osoby posługujące się więcej niż jednym językiem mają mniejszy zasób słownictwa, a ich funkcje poznawcze nie rozwijają się poprawnie ze względu na potrzebę przyswajania wiedzy, nie z jednego języka, a z kilku. Istnieje również mit, który mówi, że osoby wielojęzyczne osiągają słabsze rezultaty w testach na inteligencję.

Nowsze publikacje jednak, podkreślają ogromne zalety bycia wielojęzycznym. Największą zaletą jest, oczywiście, umiejętność komunikowania się w dwóch lub więcej językach. jest to bardzo ważne w dzisiejszym świecie na rynku pracy i podczas podróżowania.

Korzyści językowe są oczywiste w tym wypadku. Ale oprócz tego, badacze języka starają się dowieść użyteczności tego zjawiska w innych sferach życia.

Eksperci twierdzą, że bycie wielojęzycznym jest bardzo przydatne w karierze. Bycie w stanie komunikować się w wielu językach zwiększa nasze szanse na rynku pracy i może pomóc w znalezieniu lepszego stanowiska. Takie osoby poszukiwane są w każdej firmie.

Osoby wielojęzyczne czerpią więcej radości z podróżowania. Znając język kraju, który odwiedzają, mogą w pełni cieszyć się ze spędzonego tam czasu. Znając więcej języków, jesteśmy w stanie otworzyć się bardziej na nowe kultury i poszerzyć nasze horyzonty.

Badacze odkryli, że osoby wielojęzyczne rozwijają lepiej swoje funkcje poznawcze. Według teorii Pavlenko (2014) mózgi osób posługujących się dwoma językami są wzmocnione, co pomaga takim osobom na przykład podczas nawigacji, nauki grania na instrumentach, czy nawet żonglowania. Mózg, który zarządza dwoma lub więcej  językami w tym samym czasie ćwiczy pamięć i przełączanie uwagi. Pobudzanie mózgu w ten sposób, jest również pomocne w opóźnianiu rozwoju niektórych chorób, takich jak demencja.

Większość badań nie popiera koncepcji wielojęzyczności jako szkodliwej, wskazując raczej na korzyści językowe i poznawcze jakie to zjawisko może przynieść.

red. Ania Megre

Bibliografia:

Pavlenko, A. (2014, Listopad 12). Bilingual Cognitive Advantage: Where Do We Stand? Psycholoy Today. Retrieved April 30, 2016, z https://www.psychologytoday.com/blog/life-bilingual/201411/bilingual-cognitive-advantage-where-do-we-stand

Jak powtarzać przerobiony i opanowany materiał w wakacje?

Nauka w wakacje jest nieco kontrowersyjnym tematem.

Z jednej strony słyszy się, że rodzice powinni dać swojemu dziecku odpocząć, aby nie zniechęciło się do nauki, z drugiej że wiedza bez powtarzania szybko wyparuje i że dziecku będzie po prostu łatwiej, jeśli to i owo przypomni się podczas tej dwumiesięcznej przerwy. W tej kwestii na szczęście można pójść na kompromis – nauka, ale tylko przez zabawę!

Jeśli chodzi o naukę angielskiego, to powtórka słownictwa jest banalnie prosta! Można zacząć od wyszukania w internecie piosenek, które zawierają przerabiane słownictwo. Szukając piosenek o członkach rodziny, natrafiłam na uroczą piosenkę „Baby shark” – https://www.youtube.com/watch?v=GR2o6k8aPlI. Jest ona niezwykle prosta i wpada w ucho, więc myślę, że po kilkukrotnym odsłuchaniu dzieci zaczną ją sobie podśpiewywać. Na youtube można znaleźć wiele prostych piosenek w języku angielskim dla dzieci – wystarczy tylko poszukać 🙂

Kolejnym pomysłem jest puszczenie dziecku bajki po angielsku! Najlepiej zacząć od takich kilkuminutowych. Bajki również często skupiają się na konkretnym temacie, więc znalezienie bajki ze słownictwem mom (mama), dad (tata), sister (siostra), brother (brat) itd. nie powinno przysporzyć nam problemów. Bajki w języku angielskim są świetnym sposobem na to, by dziecko osłuchiwało się z językiem i w przyszłości nie miało problemów z rozumieniem ze słuchu czy nauką gramatyki. Po skończonej bajce można porozmawiać z dzieckiem o jej fabule i tym samym powtórzyć słownictwo. Jeśli dziecko nie chce oglądać bajki w języku, którego nie do końca rozumie, można pierwszy raz puścić bajkę po polsku i dopiero następnym razem odtworzyć ją po angielsku, mówiąc, że to taka zabawa, która sprawdza naszą pamięć 🙂

W szkołach językowych dla dzieci nieodłącznym elementem są flashcards, czyli kolorowe karty ze słówkami z danego tematu. W celu powtórzenia tematu można takie karty przygotować samemu. Wersją trudniejszą, ale i ciekawszą dla dziecka będzie narysowanie danych słówek lub pokolorowanie wydrukowanych obrazków. Można również po prostu poszukać obrazków w internecie i je wydrukować. Jeśli narysujemy, pokolorujemy czy wydrukujemy je dwukrotnie, można już np. zagrać z dzieckiem w memory. Możliwości zabaw z kartami są nieograniczone! Można chociażby pobawić się w chowanie kart – dziecko zamyka oczy, rodzic chowa karty w najbliższym pokoju, całym mieszkaniu czy ogrodzie i następnie udziela wskazówek warm (ciepło), cold (zimno), kiedy dziecko ich szuka. Jeżeli znajdzie kartę ma za zadanie nazwać ją po angielsku. Prawda, że proste? A ile przy tym frajdy!

Warto urozmaicić codzienne zabawy wprowadzając w nie odrobinę angielskiego. Nawet jeśli rodzic nie czuje się pewnie w tym języku, internet przychodzi z pomocą – jest mnóstwo słowników z nagraną wymową z akcentem brytyjskim czy amerykańskim. A więc przygotowanie merytoryczne + odrobina kreatywności i przepis na solidną powtórkę angielskiego w wakacje przez zabawę gotowy 🙂

red. Beata Owczarek

Jak bawić się dzieckiem podczas wakacji?

Przedstawiam Państwu 5 pomysłów na wakacyjne gry i zabawy w języku angielskim aby opanowany materiał nie wyleciał z głowy!

Można je wykorzystać wszędzie – nad morzem, czy w górach, a nawet na Mazurach. Liczą się Nasze chęci i dobra zabawa! Tak, tak- dobra zabawa to podstawa i oczywiście odrobinę fantazji też się przyda! 😉

  1. Kalambury 3w1.

Na pierwszy ogień proponuję kalambury. Jedna osoba rysuje dany wyraz/hasło, pozostali zgadują podając odpowiednik angielski.
Co potrzebujemy? Trochę miejsca i wyobraźni. Bawić można się wszędzie!  Na podwórku – wykorzystując kolorowe kredy. Nad morzem –  rysując dane hasło na piasku palcem czy  patykiem.  Oprócz kredy możemy wykorzystać kamienie, makaron, czy nawet patyczki po lodach.

  1. Piłka nie tylko do odbijania.

Do kolejnej zabawy potrzebujemy piłki. Na piłce wypisujemy słownictwo z danej kategorii, np. zwierzęta i… odpijamy, podrzucamy! Ważna zasada – piłka nie może spaść na ziemie. Jeżeli upadnie, należy wykonać dodatkowe zadanie. Jest wiele możliwości. Jeżeli słownictwo wypisane jest w języku angielskim, możemy poprosić o przetłumaczenie wyrazu na język polski czy ułożenie z nim zdania, np. I like kangaroos.

  1. Ja Wam pokaże, czyli teatrzyk cieni!

Doskonała propozycja na grę podczas wypraw namiotowych i nie tylko. Potrzebujemy latarki czy nawet lampki i odrobinę twórczej wyobraźni oraz chęci do gry aktorskiej. Wcześniej możemy wykonać kukiełki, które wykorzystamy w naszym teatrzyku. Bardzo kreatywnym rozwiązaniem jest również pokazywanie różnych przedmiotów/postaci za pomocą dłoni. Zadania mogą być różne. Dzieci mogą prowadzić dialogi czy odgrywać różne scenki, pozostali oglądają, podziwiają, a nawet zgadują.

  1. Patyczki po lodach poszukiwane!

Korzystając z patyczków od lodów (latem ich pod dostatkiem) możemy stworzyć grę Kaboom! Końcówki patyczków malujemy na kolor czerwony lub zielony –  i gra gotowa. Zasady? Losujemy kolejno patyczki. Patyczek koloru czerwonego oznacza punkt dla naszej drużyny. Jeżeli wybierzemy czerwony to wykonujemy karne zadanie, np. 3 jumps/przetłumaczyć słówko na język angielki lub udzielić odpowiedzi na pytanie.

  1. Papierowe sumo.

Do tej gry potrzebujemy jedynie kartkę formatu A5 lub gazetę, którą kładziemy na podłodze. Dwie chętne osoby stojąc plecami do siebie zajmują miejsca po przeciwnych stronach kartki.  Następnie odpowiadają na zadane pytania. Poprawna odpowiedź oznacza możliwość przesunięcia się o pół kroku do tyłu. Gdy stopy zawodników „spotkają się”, rozpoczyna się walka! Wygrywa ten, kto pierwszy zepchnie przeciwnika z pola walki (kartki).

red. Sylwia Michowska

WAKACJE INTENSYWNE KURSY JĘZYKA ANGIELSKIEGO!

A może angielski w wakacje? 🙂

Jeżeli chcesz zagwarantować swojemu dziecku wspaniałe i ciekawe wakacje to kurs języka angielskiego w naszej szkole jest idealnym rozwiązaniem :) !

Zajęcia opierają się na zabawie, ruchu, wykorzystujemy wszystkie zmysły dzieci aby pobudzić je do działania i odczuwania języka całym ciałem. Podczas naszych zajęć Twoje dziecko zmęczy się  zarówno ruchowo jak i umysłowo :) Uczymy myślenia i twórczego działania, z nami nie ma nudy a angielski można kochać i tęsknić za nim! Niemożliwe? Sprawdź  😉

Proponujemy Państwu intensywne jednomiesięczne kursy wakacyjne do wyboru w lipcu lub sierpniu :)

Spotkania 2 x w tygodniu po 50 minut.

Prowadzimy zapisy do grup:

CENTRUM, ul. Strzelców Kaniowskich: poniedziałek i środa.

  • godz. 16.30 grupa 3-5latki
  • godz.17.30 grupa 5-7 latki
  • godz 18.30 grupa 7-9 latki

RETKINIA, ul. Batalionów Chłopskich:: wtorek i czwartek.

  • godz. 16.30 grupa 3-5latki
  • godz.17.30 grupa 5-7 latki
  • godz 18.30 grupa 7-9 latki

 

ZADZWOŃ I ZAPISZ SIĘ NA ZAJĘCIA 601-420-888

 Numbers – czyli cyferkowy zawrót głowy.

cyfry

Matematyka – brzmi groźnie, prawda?

Proszę się jednak nie przerażać. Na piątkowych zajęciach w Baby English Center królował temat Numbers. Liczyliśmy, śpiewaliśmy i jak zawsze świetnie się przy tym bawiliśmy. Można śmiało powiedzieć – Nam matematyka niestraszna.

Numbers - Baby English Center

Zajęcia rozpoczęły się od porządnej rozgrzewki przy piosence Left and right. Aby spożytkować nadmiar naszej energii graliśmy również w grę Simon says. Tu zdecydowanie liczy się refleks jak i również odrobina szczęścia. Zabawa polega na wykonywaniu różnych poleceń. Gdy nauczyciel mówi Simon says: Touch your nose, dzieci mają za zadanie dotknąć swojego nosa. Jednak jest mały haczyk, gdy komenda nie zostanie poprzedzona słowami Simon says – stoimy w bezruchu. Muszę przyznać, że dzieciaki były bardzo czujne. Niezwykle trudno było je zmylić i wyłonić zwycięzcę tej zabawy.

Numbers - Baby English Center

A teraz pora na naukę cyfr. Liczenie od 1-12 opanowaliśmy błyskawicznie. Już każdy potrafi policzyć po angielsku śpiewająco. Jednak samo liczenie to dla nas zdecydowanie za mało! W ramach realizacji tematu Numbers, ćwiczyliśmy zadawanie pytań: What’s the number? oraz udzielanie odpowiedzi, np. It’s number 5.

Do gier i zabaw potrzebowaliśmy m.in. kostki do gry. Jak ją wykorzystać przy nauce cyfr? Wszyscy siedzimy w kole,  jedna osoba rzuca kostką i liczy ilość wylosowanych oczek udzielając odpowiedzi, np. It’s number 8. Zadaniem dzieci jest jak najszybciej podskoczyć/klasnąć osiem razy. Kto pierwszy, ten wygrywa! Również bieg do kart to świetna zabawa ruchowa. Rozkładamy karty na dywanie, muzyka gra, a dzieci biegają po całej sali. Gdy zatrzymamy muzykę i nazwiemy kartę, np. It’s number 9, dzieci muszą jak najszybciej ją odszukać.
Zamieniając się w Boba Budowniczego budowaliśmy również wieże z kubeczków i kart. Gra w domino również okazała się strzałem w 10.

Numbers - Baby English Center

Na zakończenie zwolniliśmy odrobinę tempo. Czas na kolorowanie i wycinanie.   To najlepszy sposób na złapanie oddechu po takie dawce emocji i wysiłku.  Skakanie i bieganie to świetna zabawa, ale jednak trzeba przyznać, że o zmęczenie nietrudno 😉

red. Sylwia Michowska

 

 

 

 

 

 

What time is it?

What time is it

It’s English time!

Temat o zegarze niektórym może wydawać się mało ciekawy i trochę trudny, ale  nie w naszej szkole! Ostatnio z jedną z moich grup uczyliśmy się właśnie odpowiadać na pytanie „What time is it?” (Która jest godzina?) i sprawiło to dzieciakom wyjątkowo dużo radości. Nawet nauka o godzinach może być zabawna!

Na rozgrzewkę zaśpiewaliśmy z dzieciakami piosenkę o numerach – to ten utwór w którym trzeba skakać, skakać i jeszcze raz skakać. Mam widocznie słabszą formę od maluchów, bo już na czwartej powtórce nie mogłam złapać oddechu, podczas gdy dzieciaki chciały jeszcze!

What time is it

Zaraz po nauce pytania „What time is it?” (Która godzina?) oraz odpowiedzi „It’s … o’clock” (Jest …) zaczęliśmy zabawy. Na początek w 100% ulubiona zabawa dzieciaków – Monster. Uczniowie ustawiają się pod jedną ścianą, a ja pod drugą. Pytają mnie „What time is it?”, a ja odpowiadam. W zależności od podanej przeze mnie godziny, muszą przejść tyle kroków w moim kierunku. Na hasło It’s dinner time! uciekają. Kto zostanie złapany, w kolejnej rundzie dołącza do głodnego wilka i pomaga mu złapać resztę grupy. Podczas gry nieuniknione są okrzyki radości  i piski, ale przecież przez dobrą zabawę najszybciej można się nauczyć!

Aby trochę ochłonąć po emocjonującej grze, usiedliśmy w kółku i przy pomocy tekturowego zegara, ćwiczyliśmy odpowiedź na główne pytanie lekcji. Zrobiliśmy to w formie znanych wszystkim Kalamburów. Ja ustawiłam pewną godzinę i osoba, która poprawnie nazwała podany czas, mogła jako kolejna ustawić nasz zegar.  Zabawa, choć bardzo prosta okazała się strzałem w dziesiątkę, ponieważ każde dziecko chciało choć 1 raz nastawić godzinę.

What time is it

Hitem lekcji okazała się piosenka z naszej bazy GENKI ENGLISH. Podczas utworu naprzemiennie kucamy i wstajemy jednocześnie wykrzykując godziny. Kiedy w piosence pada fraza „It’s dinner time!” (Czas na obiad!) dzieciaki uciekają, a moim zadaniem jest ich łapanie. Wydaje się, że jest to bardzo proste, jednak żeby złapać chociaż jedno dziecko trzeba być superszybkim. Piosenka tak się spodobała maluchom, że słuchaliśmy jej przynajmniej 3 razy!

Na koniec zajęć dzieciaki chętnie ułożyły wieżę z kart i kubeczków, oczywiście nazywając godziny na kartach, a następnie za pomocą wędek łowiły karty z zegarami i (bez moich podpowiedzi) pięknie odpowiadały na pytania o godzinę!

Drodzy rodzice, możecie być dumni ze swoich pociech! Nie dość, że znają się już na zegarkach, to jeszcze umieją powiedzieć to po angielsku!

A teraz uciekam – it’s dinner time! Trzeba coś ugotować 🙂

Tak bardzo kreatywne zajęcia tylko w Baby English Center 🙂 Więcej informacji znajdziecie pod linkiem:

http://babyenglishcenter.pl/

red. Ania Megre