Trochę o nauce języka i mnemotechnikach…

Dzisiejszy artykuł jest właściwie ‘zlepkiem’ kilku różnych znalezionych przeze mnie ciekawych tematów. Będzie trochę o tym, jak uczyć dzieci języka i trochę o mnemotechnikach 🙂

Uczenie dzieci to naprawdę trudna sprawa. Mamy do czynienia z małymi osóbkami, które mają naprawdę duży problem w skupieniu uwagi , ogromną ilość energii i mnóstwo pomysłów, które trzeba zrealizować NATYCHMIAST bo przecież za chwilę znajdzie się nowy, równie ciekawy. Jednocześnie okres dzieciństwa to czas, kiedy umysł jest najbardziej chłonny nowych wrażeń, słów i faktów. Jak pogodzić te dwie skrajności?

Kluczem do nauczenia dzieci (nie tylko języków) jest nauczanie AKTYWNE- a więc poprzez zaangażowanie a nie PASYWNE(czyli takie, które polega na siedzeniu i ‚wkuwaniu’ słówek albo form gramatycznych). Ten ostatni typ jest skuteczny raczej dla starszych dzieci (i  oczywiście dla dorosłych), ponieważ wymaga umiejętności skupienia się na jednej czynności przez dłuższy czas. Małe dzieci jak wiemy, często mają z tym problem, dlatego mocno angażujące zabawy, gdzie trzeba biegać i skakać i krzyczeć (a najlepiej wszystko na raz) nie tylko angażują całą ich energię ale także zmuszają mózg do myślenia. Dziecko zaabsorbowane taką ilością czynności uczy się- i nawet o tym nie wie!

SONY DSC

Czy warto zaczynać naukę języka wcześnie?

Warto. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta: ponieważ dzieci nie mają jeszcze całkowicie ukształtowanych narządów artykulacyjnych a jeżeli zaczną uczyć się języka wcześniej, to pod jego wpływem, te narządy zaczną się rozwijać. Oczywiste jest, że narządy artykulacyjne będą bardziej i lepiej rozwinięte np. u dzieci dwujęzycznych niż u tych, które mówią tylko jednym językiem. Dlatego właśnie osoby, które uczyły się języka od najmłodszych lat, mają o wiele lepszy akcent niż ci, którzy mówią w języku którego nauczyli się w późniejszym wieku.

Dzieci w wieku przedszkolnym (i młodsze) nie potrafią myśleć abstrakcyjnie (nie potrafią tworzyć pojęć i nimi operować). Ich sposób myślenia charakteryzuje myślenie konkretno- obrazowe. Oznacza to, że dziecko musi WIDZIEĆ to, czego się uczy, musi SŁYSZEĆ różne dźwięki, CZUĆ zapachy, które kojarzą mu się z przedmiotami. Najlepsze rezultaty przyniesie nauka piosenki w danym języku, nauka np. na kolorowych obrazkach albo na konkretnych przedmiotach.

A jak uczyć te starsze dzieci? Podobnie. To, co warto zauważyć na początku, to fakt, że ten moment (właściwie okres) ‘przejścia’ na wyższy poziom rozwoju, a więc nauka myślenia abstrakcyjnego, to coś rozciągniętego w czasie. Mimo, że badacze zwykle określają jakieś konkretne granice wiekowe to są one bardzo orientacyjne i myślę, że nie ma powodów aby się do nich przywiązywać. Każde dziecko rozwija się według własnego ‘planu’, dlatego wśród grupy starszych dzieci często mogą trafiać się takie, które będą miały problemy z myśleniem abstrakcyjnym.

nauka3

A mnemotechniki?

Wiemy, że mnemotechniki są sposobami poprawiającymi zapamiętywanie. Rzecz polega generalnie na uczeniu się drogą skojarzeń, za pomocą grupowania (np. cyfr), kojarzenia słówek z konkretnymi obiektami, z zapachami, z wydarzeniami z życia. Sposobów jest tyle, ile każdy z nas może wymyślić, a wspólnym mianownikiem są właśnie skojarzenia. Zastanówmy się teraz, bo to trochę paradoks: uczymy się czterocyfrowego PIN-u. Każdą cyferkę kojarzymy np. z owocem. Więc w rezultacie mamy jeszcze raz tyle obiektów do zapamiętania- a jednak mnemotechniki są skuteczniejsze niż zwykła nauka. Jak to możliwe?

Zapamiętując jakąkolwiek rzecz (czy to nazwisko czy kolor sukienki), kodujemy ją za pomocą pewnego rodzaju śladu w mózgu. Oznacza to, że nasz mózg wytwarza nowy ślad będący odpowiednikiem tego obiektu. ALE jeżeli nie aktywujemy tego ‘śladu’ (np. jeżeli nie przypominamy sobie nowego słówka) to on po jakimś czasie zanika. Dlatego właśnie ważne są powtórki. Druga sprawa, to sprawa dojścia do zapisanego śladu. To nie jest tak, że obiekty w mózgu po prostu się zapisują a w odpowiednim momencie ‚wyjmujemy’ dany obiekt i się nim posługujemy. Potrzebna jest droga, która pozwoli nam do danego obiektu dotrzeć- i tymi drogami są właśnie skojarzenia. Podajmy przykład: uczymy się nowego słówka: ‘a book’(książka). Zapamiętujemy słowo zapisane na papierze, oprócz tego zapamiętujemy jego brzmienie, konkretną książkę, która zobaczyliśmy ucząc się słówka (jej kolor, kształt, może zapach). Te wszystkie cechy (kolor, zapach, brzmienie słowa, jego zapis) są szlakami pozwalającymi dotrzeć do tego jednego zapamiętanego słowa. Dlatego właśnie skuteczne są mnemotechniki, dlatego dzieciom (i nie tylko) łatwiej jest zapamiętać coś, co słyszą, widzą i czują.

Pamiętajmy, że nauka to nie tylko żmudne siedzenie nad książkami i zapamiętywanie formułek, ale przede wszystkim aktywny proces, a im więcej wykorzystamy w nim zmysłów tym lepsze rezultaty ona przyniesie! 🙂

red. Klaudia Grzelaczyk

One thought on “Trochę o nauce języka i mnemotechnikach…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *