Postanowienia noworoczne – jak je utrzymać?

A jakie są Twoje postanowienia na nowy rok?

Styczeń, generalnie początek roku to często czas kiedy postanawiamy zmienić coś w swoim życiu i wprowadzić nowe nawyki. Często mamy bardzo ambitne plany, czasami okazuje się, że zbyt ambitne przez co po jakimś czasie, zmęczeni wysiłkiem wkładanym w ‚nowe Ja’ zniechęcamy się albo poddajemy. W dzisiejszym wpisie chciałabym poruszyć temat postanowień noworocznych – przede wszystkim tego, co zrobić aby postanowienia skutecznie i na długo wprowadzić w życie 🙂

Po pierwsze – KONKRETNE plany, nie ogólniki.

Obiecujemy sobie że schudniemy, że zaczniemy się bardziej zdrowo odżywiać, że będziemy częściej uprawiać sport. Plany są super, ale kiedy przychodzi co do czego… nie wiemy co zrobić, nie wiemy od czego zacząć i zapominamy o postanowieniu. Żeby postanowienia noworoczne wprowadzić w życie, warto jest ułożyć konkretny plan działania. Zamiast formułować postanowienie na zasadzie: ‚zacznę uprawiać sport’, spróbujmy postanowić coś konkretnego, np. zacznę biegać.

Po drugie – KONKRETNE terminy.

Podobnie jak w poprzednim punkcie tutaj również jest ważne skonkretyzowanie planów. Często obiecujemy sobie, że zaczniemy coś robić od jakiegoś terminu. Np. od przyszłego tygodnia, miesiąca, roku… ale po co nam w ogóle takie odległe plany? Dlaczego nie mielibyśmy zacząć realizacji postanowień (nie tylko noworocznych) JUŻ, od dzisiaj albo od jutra? Nie ma co odwlekać, bo z każdym kolejnym dniem szanse na nową wymówkę i zapomnienie o postanowieniu rosną… A jeżeli naprawdę potrzebujemy takiego terminu, to zaplanujmy dokładnie czas na realizację postanowienia. Nie ‚od poniedziałku’ ale od poniedziałku o godz. 13:30 kiedy mam przerwę i wiem że mogę postanowienie realizować.

Po trzecie – stopniowe zmiany, nie rewolucja.

Czasami jesteśmy tak bardzo ambitni i tak wiele chcemy zmienić w swoim życiu że jest tego zwyczajnie za dużo… Po trzech dniach ‚Nowego Ja’ tęsknimy za starymi nawykami, nie chce nam się realizować postanowień. Najbardziej skuteczne będzie wprowadzanie zmian stopniowo i małymi kroczkami. To bardzo ważne, dlatego że takie małe zmiany mają większą szansę aby pozostać w naszym życiu (mózg przyzwyczaja się do nich, ‚internalizuje’ je). Podobno czynność wykonywana regularnie przez miesiąc staje się prawdziwym nawykiem. Dlatego dajmy sobie czas 🙂

Po czwarte – nawyki możliwe do zrealizowania.

I znowu ten punkt łączy się z kolejnym. Bo ważne jest, żebyśmy żyli w zgodzie ze sobą i z tym czego chcemy a nawyki były realne, możliwe do osiągnięcia. Nie narzucajmy sobie poprzeczki zbyt wysoko bo trudniej będzie przez nią przeskoczyć i łatwiej się usprawiedliwić kiedy zrezygnujemy. Postanowienia mniej ambitne ale zrealizowane są przecież lepsze niż te ambitne ale pozostające w sferze marzeń 🙂

Po piąte – KONTROLA.

Oczywiście kontrola postanowień. A więc wszystko to co pozwoli nam się zdyscyplinować i skontrolować. Może warto wyznaczyć sobie konkretne ‚dni kontroli’ kiedy będziemy podsumowywali wprowadzane w życie nawyki? Warto też zapisywać sobie zadania do zrobienia, bo raz że to odciąża umysł – dwa, taka sformalizowana forma jest bardziej zobowiązująca 🙂

Zmotywowani? To teraz długopisy w dłoń i wypisujemy ‚noworoczne’ postanowienia! 🙂

red. Klaudia Grzelaczyk

 

 

Świąteczne warsztaty plastyczne

 

Czy u nas wieje nudą? – NIGDY!

Zawsze coś się dzieje i zawsze z czymś szalejemy 😉

Przed świętami zaszaleliśmy ‚po całości’ – dobrze, że Pani Dyrektor nie widziała sal po zajęciach 😉

Kochane Panie wszystko posprzątały 🙂

Założeniem były ozdoby świąteczne….. ale kreatywność dzieci tak bardzo zaszalała, ze powstało mnóstwo różnych figurek, rzeźb płaskich, rzeźb przestrzennych czy nawet naczyń!

 

Zanim zabawa zaczęła się na dobre musieliśmy przygotować naszą masę 😉 Kiedy na stoliku położyłam klej do drewna – dzieci były baaardzo zdziwione… Później położyłam skrobię ziemniaczaną – oczy dzieci zrobiły się jeszcze większe… Ale największe to chyba były w momencie podania każdemu dziecku kawałka cytryny! A potem już zobaczyłam tylko otwarte buzie – gdy zobaczyły oliwkę do ciała dla dzieci 🙂

Wszystko pięknie, w odpowiednich proporcjach i bardzo dokładnie wymieszaliśmy i wygnietliśmy niczym domowe ciasto na pierogi naszej mamy 😉 Wszędzie była mąka… i jeszcze więcej mąki 😉 A jakby ktoś nie wiedział czego mieliśmy nadmiar… mąki! 🙂

25634787_1651535464867810_795043721_o

25634966_1651535424867814_1130646997_o

Kolejnym etapem naszej pracy było modelowanie figur, rzeźb płaskich czy zwierzątek… Powstał nawet wulkan po wybuchy raz trawnik ze śniegiem 😉 Były choinki, kwiatki, pająki, naleśniki czy czarna dziura z kosmosu! A ten uśmiech na twarzy i to zainteresowanie a także słodkie oczka roztapiają nasze już miękkie serca 😉

red. Iwona Wagan

 

How many (…) do you have?

Baby English Center

Wasze dzieci są niesamowite!

Nie uwierzycie ale kończymy ostatni już w tym semestrze temat „How many?” Ale spokojnie, już szykujemy coś nowego dla Was

Wracając, jest to jeden z trudniejszych tematów z którym dzieciaki w tym momencie radzą sobie już świetnie. Nie jest dla nich problemem aby zadać pytanie „ How many pets do you have?” czy też „How many firends do you have?” na tym etapie dzieci często się wygłupiają i wymyślają nowe słówka, które mogłyby wstawić w naszą obecną frazę.

Jakie jeszcze umiejętności dzieci zdobywają na naszych lekcjach?

Niesamowite jest też to jaką dzieci mają cudowną pamięć. Bez najmniejszych zacięć są wstanie zapamiętać kolejność dwunastu cyfr ułożonych w różnej kolejności. Sama często drapię się po głowie co w danym miejscu ukryłam. Uczniowie jednak bacznie obserwują, pomagają sobie nawzajem i w rezultacie cała grupa uczestniczy aktywnie w zajęciach – bez wyjątku.

Nie ukrywam, że musiałam się nagłowić jak najlepiej przybliżyć dzieciom ten jak się okazało trudny dla nich temat. Staraliśmy się aby każde zajęcia były różne od poprzednich tak aby nie stracili chęci do powtarzania pytań oraz odpowiedzi.

W jednej z zabaw ukryłam karty z cyframi oraz przedmiotami po całej sali. Chwila minęła zanim każde z dzieci ją odnalazło. Pod koniec zadania każde z dzieci odpowiadało jaką liczbę danego przedmiotu posiada.

Jedną z wielu atrakcji była gra w kości. Trochę się namęczyliśmy aby policzyć wszystkie kropki oraz połączyć to wraz z kolejnymi zdaniami jakie im zaserwowałam. Gdy dzieci są przekonane, że to koniec moich propozycji, zaraz staram się wymyślać coś innego. Wtedy to bardzo słodko się na mnie denerwują a następnie szykują kompromis w postaci kolejnej zabawy, którą sami wymyślają lub wybierają. Grunt to współpraca

Często pytacie czy dzieci będą potrafiły uczestniczyć w dialogu. Już mówię. Jednym z celów naszych zajęć jest aby uczniowie potrafili w (grupie bądź w parach) zadać sobie nawzajem pytanie a następnie odpowiedzieć na nie.

Nie pozostaje mi do powiedzenia nic innego jak to, że już zacieram rączki aby pochwalić się Wam, Drodzy Rodzice na lekcji pokazowej naszymi umiejętnościami!

red. Kamila Pełka

 

 

 

 

 

 

 

 

‚Fruit market’ – dawka witamin w środku zimy!

angielski, nauka, dzieci

Jak to każdej zimy, zaczyna brakować nam witamin.

Niestety, ale w marketach nie znajdziemy wielu owoców. Postanowiliśmy więc zaserwować sobie zastrzyk energii. Tematem ostatnich zajęć był Fruit Market w którym mogliśmy znaleźć mnóstwo świeżych owoców między innymi: kiwi fruit, pineapple, watermelon…

Ale jak dosłownie ‘’ugryźć’’ temat? 😉

Rozpoczęliśmy od luźnej rozmowy na temat spędzonych Świąt Bożego narodzenia oraz prezentów jakie dzieci znalazły pod choinką. Szybka dawka pytań przypominających materiał sprzed roku i piosenka: „What would you like for Christmas?”. Krótko mówiąc, atmosfera Świąt wciąż u nas na zajęciach trwa 😉

angielski dla dzieci, zabawa, lekcje na wesoło

Ale dość już wspomnień, czas zabrać się za Fruits. Rozpoczęliśmy od tradycyjnego wprowadzenia słownictwa. Do tego etapu bardzo przydaje się nasza baza do której każdy rodzic ma dostęp. Wsłuchujemy się w wymowę, bawimy się intonacją, śmiejemy się z śmiesznej grafiki którą stworzyły dzieci a także uczymy się piosenek. Świetnym ćwiczeniem jest również wykorzystanie gry jaką proponuje Richard Graham na swojej platformie. Dzieci są zmuszone wychwycić z prostych zdań docelowe słowo. Na początku maluchy muszą trochę się wysilić, żeby skupić swoją uwagę na wypowiadanych słowach. Z czasem jednak, udaje się to bez najmniejszych problemów natomiast najbardziej efektywnym etapem tej zabawy jest początek.

dzieci, zabawa, angielski

Podczas zajęć zaangażowaliśmy się w szereg różnych zabaw, które dzieci uwielbiają i pamiętają, które często też sami modyfikują. Nasza słynna gra to Monster Game a dzieci same wymyślają alternatywy do tej zabawy. Dużo ruchu i śmiechu to nasza domena. Nie zabrakło mini tablicy i zagadek związanych z tematem zajęć oraz naśladownictwa i wygłupów. Etap końcowy to tradycyjnie praca z książką, czyli wyciszenie i skupienie uwagi na pojedynczych słówkach. Tu nie ma miejsca na głośne odgłosy z Sali Krótko mówiąc – utrwalenie tego co poznaliśmy na zajęciach. Taką bombę witaminową, będziemy serwować jeszcze przez najbliższe zajęcia. Zapraszamy! Tylko się nie spóźniajcie!

red. Kamila Pełka

Wspaniałe ferie w Baby English Center!

pingwin3

Zastanawialiście się już na feriami dla swoich pociech?

pingwin4

Jeżeli nie, to mamy wspaniałą propozycję! Ferie w naszej szkole to połączenie ciekawych wycieczek, angażujących warsztatów, zabaw, gier i pysznych posiłków!

Jak to będzie wyglądało?

Każdy dzień naszych ferii jest szczegółowo zaplanowany. Zorganizujemy dla Twojego dziecka każdy dzień tak, żeby spędziło go aktywnie i ciekawie!

Co planujemy?

-wycieczki: do kręgielni, na ściankę wspinaczkową, do telewizji TOYA, do kina, do wrotkarni, do papugarni, na halę sportową! Każda wycieczka pod okiem instruktora, przewodnika lub trenera!

-pożywienie: każdego dnia o stałej porze zapewniamy zdrowy i smaczny posiłek: śniadanie, obiad, podwieczorek.

-warsztaty i eksperymenty: warsztaty plastyczne, LOFI robot, warsztaty ‚Twórcze Inspiracje’.

-godzina z angielskim lub hiszpańskim – każdego dnia zajęcia językowe – tylko nauka przez zabawę, czyli coś w czym się specjalizujemy! 🙂

-odpoczynek – nie chcemy zamęczyć naszych pociech dlatego między różnymi aktywnościami planujemy chwilkę odpoczynku 🙂

Kiedy?pingwin1

RETKINIA: 29.01.18 – 2.02.18

CENTRUM: 5.02.18 – 09.02.18

Każdego ranka zostawiasz u nas dziecko o godz. 7.00, odbierasz zadowolone i uśmiechnięte o o godz. 17.00 🙂

Półkolonie są w pełni zatwierdzone przez Kuratorium Oświaty!

Zachęcamy do zapisów – są jeszcze ostatnie miejsca!

Więcej informacji znajdziecie na naszej stronie internetowej:

Ferie Zimowe 2018 – półkolonie

 

Sportowe prezenty dla dzieci!

Koniec grudnia, bardzo „gorący okres” dla nas wszystkich.

Zakończenie roku, święta, sylwester, prezenty, gotowanie i sprzątanie. Mamy na głowie bardzo wiele, i jak zwykle bardzo mało czasu. Jeżeli jeszcze nie kupiliście prezentów dla swoich pociech, a czas ucieka prezentujemy szybki przegląd przedmiotów, dzięki którym Wasze dzieci będą zdrowsze i sprawniejsze!

Gwarantujemy, że to nie będą nudne przedmioty, a rzeczy, które rozwijają pasję, a ona może zapoczątkować wspaniałą przygodę ze sportem!

Oczywiście, są to uniwersalne prezenty, nie tylko zarezerwowane na Święta Bożego Narodzenia!

Zawsze możemy zadbać o humor i zdrowie naszych dzieci! 🙂

1. Zestaw kręgli. Kto nie lubi rywalizacji? A dzięki domowemu zestawowi kręgli możemy zrobić rodzinny turniej, wzmocnić więzy rodzinne. Koledzy i koleżanki też będą zachwyceni. To wspaniała alternatywa dla gier komputerowych! A co najlepsze kształtują one koordynację wzrokowo-ruchową a o zaletach psychologicznych rywalizacji chyba nie musimy wspominać 🙂

2. Deska do balansowania. Deska na której dziecko staje i balansuje ciężarem swojego ciała, aby trafić piłeczką do wyznaczonego miejsca. Ciekawa zabawa, wymaga ciągłego postępu równowagi, którą dziecko trenuje a nawet tego nie zauważa. Takie „treningi” przy zabawie zwiększają koordynację i poczucie równowagi naszego dziecka a jemu dają dużo radości z osiąganych postępów.

3. Dmuchany skoczek – większość z nas pamięta tęczowe piłki z dwoma uchwytami do trzymania. Zabawa na takich piłkach wzmacnia całe ciało angażując wiele grup mięśniowych. Do wyboru mamy różne kształty i kolory, w tym też zwierzęta, więc dla każdego coś się znajdzie. A przypominamy, że siedzenie na pompowanej piłce wymusza od nas ciągłego napięcia pośladków, brzucha i mięśni obudowujących kręgosłup, przez co kształtujemy prawidłową postawę ciała!

4. Dziecięcy zestaw bokserski – wydaje się prezentem tylko dla chłopca, ale Wy sami doskonale znacie swoje dzieci, więc to Wy decydujecie! Dziewczynki też lubią czasem „męskie” prezenty. 🙂 Oczywiście boksowanie zwiększa siłę naszego dziecka, wzmacnia cały korpus oraz pozwala się mocno zmęczyć, co oznacza, że szybciej i lepiej spożytkują swoją energię 🙂

5. Rzutki/lotki – zabawa dla calutkiej rodzinki i znajomych. Kształtujemy koordynacje wzrokowo-ruchową oraz uczymy zdrowej rywalizacji.

6. Skakanka, guma do skakania, hula – hoop – tutaj mamy idealny zestaw, żeby poprawić skoczność, koordynacje, ćwiczyć mięśnie całego korpusu a przy okazji mieć dużo frajdy z poprawiania swoich osiągnięć 🙂 Wróćmy do tych prezentów!

7. Tunel dla dzieci – przedmiot, którą wykorzystujemy w Baby English Center do różnych zabaw również podnosi sprawność naszych dzieci! A to doskonały prezent, które z Waszych pociech nie chciało by takiego w domu? 🙂

8. Prezent w postaci vouchera – wejście na ściankę wspinaczkową, lekcja jazdy na nartach, wyjście na lodowisko czy nawet na basen. Dostanie takiego prezentu w formie kartonika, niczym nagroda cieszy bardziej niż zwykłe zabranie dziecka w takie miejsce. 🙂

Mamy nadzieję, że podejdziecie z optymizmem do takich prezentów, my jesteśmy zdecydowanie na TAK jeżeli chodzi o takie gadżety, bo to nie tylko świetna zabawa ale także benefity zdrowotne! 🙂

Red. Natalia Gruszczyńska

Zabawa na sto dwa, czyli poznajemy liczby od 1 do 12 :)

Po powtórzeniu materiału z poprzednich zajęć, poznaliśmy liczby od 1 do 12.

Dzieciaki sporo z nich już znały, ale okazało się, że wymowa niektórych wcale nie jest taka łatwa, więc ją powtórzyliśmy.

Później zaśpiewaliśmy piosenkę o liczbach. Ale jak to w Genki, piosenka wiąże się z ruchem. Akurat w tej trzeba było skakać przy każdej kolejnej liczbie. Proste? Wcale nie! Muzyka robi się coraz szybsza i pod koniec piosenki już prawie każdy ma małą zadyszkę 🙂

Chwilę odpoczęliśmy i wzięliśmy się za kolejne zadanie. Tym razem graliśmy w grę Unlucky 13. Polega ona na tym, że stajemy w kółeczku i liczymy do 13. Osoba, która jest trzynasta, musi wykonać specjalne zadanie, oczywiście ruchowe. U nas hitem okazały się pompki, które pokazałam chłopcom. Mimo że niektórzy z nich robili je po raz pierwszy w życiu, poradzili sobie z tym ćwiczeniem świetnie!

Na chwilę usiedliśmy, ale zamiast zwalniać tempo, przyśpieszyliśmy. Zagraliśmy w grę „What’s the number?”, do której używamy specjalnej kostki z dwunastoma ściankami. Zadajemy pytanie: „What’s the number?”, a osoba z kostką musi nią rzucić i powiedzieć co to za liczba. Wtedy wszyscy jak najszybciej wstajemy i skaczemy tyle razy, ile wyrzucił kostką kolega, oczywiście licząc głośno po angielsku. Po pierwszej rundzie część chłopców chciała kontynuować grę, ale kilku było już zmęczonych, więc poszliśmy na kompromis i zaczęliśmy używać tradycyjnej kostki z sześcioma ściankami. Muszę przyznać, że gdy wypadła jedynka, cieszyłam się z tak małej ilości skoków razem z chłopcami, bo zaczynało już być ciężko

Na rozluźnienie rozłożyliśmy karty na podłodze i chodziliśmy w kółko podczas gdy grała muzyka. Gdy muzyka się zatrzymała, podawałam chłopcom liczbę i musieli jak najszybciej stanąć koło niej. Chłopcy szybciutko orientowali się gdzie jest odpowiednia liczba i cieszyli się, jeśli znaleźli ją jako pierwsi.

Pod koniec zajęć usiedliśmy na podłodze i dopasowywaliśmy kubeczki z liczbami do kwadracików, w których narysowane były kropki. Każdy musiał najpierw nazwać liczbę, która jest na kubku, a potem położyć go w odpowiednim miejscu.

Teraz już na pewno liczenie po angielsku dla nikogo nie jest straszne

red. Edyta Makówka


Whose is it?

‚Whose is it?’ wydaje się trudnym tematem – nie dla nas!

Pod koniec prawie każdych zajęć, kiedy bierzemy książki aby trochę w nich popracować, pojawiają się pytania „Gdzie jest moja książka?”, „Czy ta torba jest twoja?”, „Czyje to jest?”. Niby zwykłe pytania, ale każde z nich zawiera tą samą konstrukcje gramatyczną – formę dzierżawczą. Ostatnio z moją starszą grupą przerabialiśmy temat „Whose is it?” (Czyje to jest?). Mimo tego, że dzieciaki były nieświadome, że uczą się gramatyki, już po pierwszych zajęciach z tego tematu potrafiły bezbłędnie określić po angielsku, co do kogo należy:)

Jak zwykle zaczęliśmy od wprowadzenia nowych zwrotów. Mini lekcja jest zawsze niezawodną pomocą na takiej lekcji. Tym razem poznaliśmy całe frazy, nie tylko słówka: it’s mine – to jest moje, it’s yours – to jest twoje/wasze (w języku angielskim osoba you to zarówno ty, jak i wy), it’s his – to jest jego, it’s hers – to jest jej, it’s ours – to jest nasze, it’s theirs – to jest ich, it’s everybody’s – to jest wszystkich i doskonale nam już znane I don’t know!, czyli Nie wiem!

Aby utrwalić nowe słownictwo, porozkładaliśmy karty na podłodze i ustawiliśmy się w pociąg. W Train, bo tak nazywa się ta zabawa, jeździmy po całej sali od stacji do stacji (karty obrazkowe), zatrzymując się przy niej i głośno wypowiadając jej nazwę. Każde dziecko chciało choć przez chwilę być maszynistą, a pociąg jeździł w każdą stronę. Można było go zobaczyć pod stolikami, a nawet na korytarzu. Dzieciakom bardzo spodobała się ta zabawa.

Kiedy wreszcie pociąg dojechał do stacji końcowej, wszyscy usiedliśmy w kole i zagraliśmy w bombę. Położyliśmy wszystkie karty po środku, a w ruch poszła plastikowa bomba. Podawaliśmy sobie ją po kolei, a osoba, u której bomba wybuchła, musiała wybrać sobie jedną z kart i odpowiedzieć na pytanie „Whose is it?”. Gra dostarczyła nam wiele emocji – nikt przecież nie chciał wybuchnąć. Nasza bomba jest nieprzewidywalna. Czasem wybucha po 10 sekundach, a czasem czekamy i czekamy, a ona nadal tyka. Mamy z nią wiele śmiechu!

Kręgle to zawsze dobry pomysł. Dzieciaki stanęły się w kolejce w miejscu przeze mnie wyznaczonym, a ja ustawiłam kręgle w drugim końcu sali. Pod każdym kręglem znalazła się karta z poznanym na lekcji zwrotem. Dzieciaki kolejno rzucały kulą w kręgle, starając się przewrócić jak najwięcej. Następnie musiały odpowiedzieć na pytanie „Whose is it?” na podstawie kart pod strąconymi kręglami. Tutaj włączyła się rywalizacja, ponieważ każde dziecko chciało przewrócić jak najwięcej kręgli. U nas nie ma przegranych, więc wszyscy zostali nagrodzenie gromkimi brawami!

Mam nadzieję, że od tej lekcji pytania „czyje to jest?” i odpowiedzi na nie będą zadawane i udzielane tylko po angielsku. 😊

red. Ania Megre

Warsztaty w Centrum

warsztaty Baby English Center

Ostatnie dwa warsztaty jakie odbyły się w Baby English Center to zajęcia fizyczno-chemiczne oraz z wykorzystaniem klocków LOFIrobot.

Tak szczęśliwych dzieci po tych zajęciach chyba nie widzieliśmy:) Pełno emocji i wrażeń jakie towarzyszyły podczas zajęć, nie opuszczały dzieci chyba przez kolejne dni:) 

Zacznijmy zatem od pierwszych warsztatów: Zajęcia odbyły się z wykorzystaniem ciekłego azotu. Zarówno na Retkini jak i w Centrum warsztaty cieszyły się ogromną popularnością. Na zajęciach dzieci dowiedziały się, że azot to dominujący gaz w powietrzu i ma taką temperaturę jaka panuje w otoczeniu. Zapamiętały także, że są też inne gazy niż azot: m.in. tlen, dwutlenek węgla czy hel. Nie czekając ani chwili, na samym początku zamroziliśmy kwiatki. Już wiemy, że azot w formie ciekłej ma prawie -200 stopni Celcjusza! Wyraz twarzy dzieci podczas możliwości zniszczenia kwiatka poprzez zgniecenie czy uderzenie w stolik wyrażał więcej niż tysiąc słów 🙂 Kolejną częścią warsztatów było: m:in. jedzenie zamrożonej bitej śmietany – dzieci zamieniają się w smoki ziejące parą? – bezcenne, chciały więcej i więcej.. nie było końca 😉  

warsztaty baby English Center

Sprawdziliśmy także ile nadmuchanych balonów zmieściło się w jednej misce – jak myślicie?

i2

warsztaty Baby English Center

Dwa? Jeden? – NIE! My zmieściliśmy wszystkie – tyle ile było dzieci, tyle balonów zmieściło się w jednej misce – ok. 22! W międzyczasie wbiliśmy gwoździe bananem oraz zrobiliśmy przeogromną parę, dzięki której znaleźliśmy się w chmurach i poczuliśmy się jak w niebie.

warsztaty Baby English Center

Koleje warsztaty odbyły się z wykorzystaniem drewnianych klocków od LOFI robot.Za pomocą metalowych śrubek skręcaliśmy je, z czego powstawała pewna konstrukcja.

warsztaty Baby English Center

Drobne elementy były bardzo trudne do skręcania, ale dzieci nie poddały się  i zbudowały genialne pojazdy, które reagowały na przeszkody i potrafiły je ominąć.

i7

warsztaty Baby English Center

red. Iwona Wagan

A już wkrótce kolejne wydarzenie w Baby English Center! Nocowanie w szkole językowej to coś, co bardzo Wam się spodobało 🙂 Na 20 stycznia zostało jeszcze kilka miejsc. Zapraszamy do kontaktu 🙂

Kontakt

Tablet dla dziecka? Za i przeciw :)

Dziś rozważymy wszystkie za i przeciw dla kupowania tabletu dla dziecka

Rodzice, których szczęściem jest posiadanie młodszych, kilkuletnich dzieci doskonale znają wartość godziny albo dwóch błogiego spokoju. Czas tylko dla siebie to coś, o co świeżo upieczeni rodzice walczą, zabiegają, czasami też coś o czym zapominają 😉  Myślę, że to właśnie młodym rodzicom perspektywa kupna tabletu dla dziecka wydaje się najbardziej kusząca – jednocześnie mnożą się wszystkie ‚przeciw’, które możemy łatwo znaleźć w Internecie czy też mediach społecznościowych. Czy tablet jest dobrym prezentem dla kilkuletniego dziecka? Spróbujmy dzisiaj rozważyć wszystkie ‚za i przeciw’, tak aby rodzicom łatwiej było podjąć decyzję 🙂

Przeciw: wpływ tabletu na psychikę dziecka nie jest jeszcze dobrze zbadany.

Może fakt, że wpływ tabletów i innych urządzeń elektronicznych na rozwój i funkcjonowanie psychiczne dziecka nie jest jeszcze dobrze zbadany, nie stanowi wystarczającego dowodu na wrzucenie go do worka ‚przeciw’, sądzę jednak że w tym przypadku będzie to zdecydowanie najbezpieczniejsza opcja. Lepiej ‚dmuchać na zimne’ jak to mówią i pamiętać, że tablety i inne urządzenia elektroniczne to stosunkowo nowe ‚zjawiska’, o których co prawda pisze i mówi się sporo (częściej w negatywnym kontekście), jednak stricte naukowych dowodów i badań na ten temat jakoś bardzo dużo nie ma.

Za: tablet może być prawdziwym wybawieniem w sytuacjach publicznych.

Ten wyjątkowo potężny argument ciężko zbagatelizować. Tablet czy też telefon to tak bardzo atrakcyjne dla dzieci ‚zabawki’, że praktycznie gwarantowane jest przynajmniej kilkadziesiąt minut spokoju. Szczególną wiedzę na ten temat mają rodzice dzieci, którzy często z pociechami podróżują czy przesiadują w kolejkach do lekarza. ‚Sytuacja publiczna’, kiedy mamy do czynienia z wieloma osobami które chcą w ciszy i spokoju spędzić podróż albo poczytać w poczekalni potrafi być naprawdę stresująca dla matki, której dziecko jest marudne. Tablet to w takich sytuacjach wybawienie, któremu nie sposób odmówić skuteczności – i to jest jedna z większych ( o ile nie największa) zaleta tego urządzenia.

Przeciw: tablet może być uzależniający.

Podobnie zresztą jak inne, atrakcyjne dla dziecka obiekty wykorzystywane w ‚sprzyjających’ sytuacjach. Tablet na pewno nie powinien być lekiem na frustracje i złości. Dlaczego? Ponieważ dzieci w toku rozwoju nabywają m.in. umiejętności radzenia sobie z emocjami. Szczególnie widać to u 2,3 – latków u których ma miejsce pierwszy bunt. Dzieci uczą się wtedy radzić sobie z negatywnymi emocjami. Tablet w takich sytuacjach odwraca uwagę nie pozwalając przepracować tych negatywnych emocji, co może skutkować nieumiejętnością radzenia sobie z nimi w przyszłości.

Za: tablet może służyć do nauki.

Obecnie na rynku dostępnych jest mnóstwo aplikacji i gier skierowanych specjalnie dla dzieci, umożliwiających naukę nowego słownictwa, naukę języków i generalnie przekazujące wiedzę o świecie w przystępny dla malucha sposób. Atrakcyjne formy interaktywnych gier ułatwiają i przyspieszają naukę. Trzeba tylko pamiętać, że nie może to być jedyna forma przyswajania wiedzy o świecie, a najważniejszy sposób to nauka przed doświadczenie 🙂

Przeciw: przesiadywanie przed tabletem może negatywnie wpływać na różne zdolności umysłowe.

Może nie znaczy musi. Ale  niepokojące jest, że w różnych artykułach w Internecie można natknąć się na sygnały jakoby tablety i aplikacje w nich zawarte mogły wywierać negatywny wpływ na rozwój mowy, rozwój emocjonalny, koncentrację czy komunikację. Na blogach, forach czy też stronach internetowych łatwo można natknąć się na opinie matek, których dzieci często używające tabletów miewają problemy z koncentracją, bywają rozkojarzone czy zdarzają im się napady złości. Tak jak już wcześniej wspomniałam – lepiej dmuchać na zimne i ostrożnie podchodzić do tego typu zabawek 🙂

Czy są jeszcze jakieś ‚za’?

Cóż, nadszedł ten moment w którym trudno jest znaleźć więcej głosów za udostępnianiem dziecku tabletu. Nie ma co zresztą szukać zalet ‚na siłę’, skoro jest o nie tak trudno 😉 Być może zasada dmuchania na zimne sprawdzi się w tym przypadku najlepiej;)

Mimo wszystko warto jednak zauważyć, że w dzisiejszych czasach niemożliwe jest wychowanie dziecka bez udostępniania mu różnych elektronicznych urządzeń. Chcemy czy nie, technika idzie do przodu a duch czasu nie patrzy łaskawie na tych, którzy za nim nie nadążają 😉  Najrozsądniejsze tutaj będzie zdrowe wyważenie proporcji i rozsądne podejście do sprawy – bez przesady w jedną i drugą stronę – serdecznie polecam! 🙂

red. Klaudia Grzelaczyk