Lato w mieście??

Myśląc o wakacjach zwykle przychodzi nam do głowy plaża, morze, las, jezioro czy też inna dzika natura. Latem jest zwykle gorąco, więc takie miejsca zdają się być prawdziwą oazą spokoju i miejscem wymarzonym aby spędzić tam trochę czasu. Wiele z nas korzysta wtedy z urlopu i wyjeżdża gdzieś dalej. A co w sytuacji gdy nie udało się dostać urlopu albo jest on zbyt krótki a my chcielibyśmy jakoś zorganizować czas, szczególnie dla dziecka? My przychodzimy z pomocą! Proponujemy szereg zajęć w ramach naszych wakacyjnych półkolonii! Co można robić latem w mieście?

-można przejechać się pociągiem! Drodzy Rodzice, kiedy ostatnio jechaliście pociągiem? A Wasze pociechy miały choć jedną okazję w życiu? Dla nich to frajda!

-można pójść do Papugarni 🙂

-można samemu zrobić prawdziwą, włoską pizzę!

-można zobaczyć cyrk 😀

-można pójść do stadniny koni 🙂

-można pójść do teatru i zobaczyć jego kulisy!

-można spróbować swoich sił na ściance wspinaczkowej!

Można również dołożyć do tego codziennie język angielski, warsztaty i oczywiście pełnie wyżywienie! Brzmi dobrze, prawda? 🙂

Nasze półkolonie to aktywne spędzanie wolnego czasu – idealny pomysł na Twoje dziecko 🙂

Zapraszamy do kontaktu i zadawania pytań 🙂

Telefon: 730-600-161

E-mail: info@babyenglishcenter.pl

Półkolonie

Zajęcia z młodzieżą :)

Prowadzimy zajęcia nie tylko dla maluszków!

Baby English Center to miejsce nie tylko dla przedszkolaków czy dzieci z wczesnych klas podstawówki, ale również dla młodzieży i dorosłych. Dziś opowiem nieco jak wyglądają lekcje z naszą młodzieżą.

Nasze główne założenia nie zmieniają się – lekcje mają być dynamiczne, nieprzewidywalne i muszą towarzyszyć im pozytywne emocje, bo tak uczymy się najefektywniej. Z drugiej strony korzystamy też z podręczników czy zeszytów. Jak to wszystko wypośrodkować, żeby nasi uczniowie zarówno nie mieli problemów na zajęciach angielskiego w szkole i podczas egzaminów, jak i nie czuli, że nasz angielski to kolejna, zwykła lekcja?

Podczas jednego szkolenia bardzo wzięłam sobie do serca zasadę „przeplatania nudnego z ciekawym”. Co jest dla naszych uczniów nudne? To, z czym spotykają się na lekcjach angielskiego od lat – czytanie, pisanie, słuchanie i rozwiązywanie zadań w podręcznikach. A co jest ciekawe? Wszelka technologia, począwszy od obejrzenia krótkiego filmiku w internecie na aplikacjach kończąc. Jednak technologia to nie wszystko. Uczniowie równie mocno jak technologię uwielbiają gry planszowe czy inne typu tabu, bankrut itd.

Zamiast wręczać uczniowi kolejną kserówkę z okresów warunkowych można przygotować dla nich np. kahoota. Jest to jedna z najpopularniejszych aplikacji do nauczania języków obcych i nie tylko. Nauczyciel przygotowuje quiz, pytania wyświetlane są na komputerze czy rzutniku a uczeń odpowiada na nie na swoim telefonie! W sytuacji gdy nie każde dziecko ma przy sobie telefon, pożyczamy swój, dajemy zapasowy laptop czy dobieramy dzieci w pary. W ciągu kilku minut jesteśmy w stanie przerobić kilkanaście zdań z okresów warunkowych. Po każdym pytaniu pojawiają się statystyki – ile osób odpowiedziało na pytanie dobrze. Gdy pojawi się jakiś błąd, wspólnie omawiamy, dlaczego dana odpowiedź jest poprawna.

Po tej małej dawce „ciekawego” otwieramy podręczniki, pracujemy z nimi powiedzmy 10-15 minut i znów nadchodzi czas na jakieś urozmaicenie. Jeśli tematem zajęć jest np. czas Present Perfect, można zagrać w ‚2 prawdy i jedno kłamstwo”. Proszę uczniów by zapisali na kartce trzy zdania na swój temat w tym czasie. Zadaniem klasy jest odgadnięcie, które z nich są prawdziwe, a które nie. Ja również biorę udział w zabawie. Jest to fajny sposób na lepsze zintegrowanie grupy i dowiedenie się czegoś na swój temat a przy okazji nadal się uczymy!

O kolejnych „ciekawych” elementach zajęć opowiem już niedługo!

red. Beata Owczarek

Smartfon na angielskim?

Co tam słychać u starszaków z Retkini?

Nadszedł czas na grupy starsze. Na dworze robi się coraz cieplej a dzieci chcą trochę „wyluzować”. Pomyślałam – dlaczego nie! Nie oznacza to, że robimy wolne od angielskiego i wylegujemy się do góry brzuchem. Postanowiliśmy wyjść na dwór z prostymi zadaniami, które tak nudno jest robić w książce. Zaaranżowane zadania wspólnie z grupą są po prostu ciekawsze niż kolejne ćwiczenie na papierze. Zapraszamy więc na darmową lekcję języka angielskiego! Wystarczy zatrzymać się kilka chwila przed ul. Tomaszewicza 2 i poczytać co moi uczniowie próbowali stworzyć. Ale radzę się spieszyć, ponieważ nadchodzący wiosenny deszcz szybko zmyje nam „tablicę” 😉

Jeżeli czytacie systematycznie naszego bloga Baby English Center to wiecie, że na zajęciach u starszych grup pojawiły się nowe możliwości nauki. Zaangażowane zostały telefony dzieci i nie tylko;) Strzałem w dziesiątkę okazała się aplikacja KAHOOT. Byłam zszokowana jak wciągnęła dzieci tego typu zabawa. Jedną grę chciały powtarzać kilkakrotnie! Co więcej – w ogóle im się nie nudzi! Nie są świadome tego, że przerabiamy i utrwalamy materiał prawie z całego roku nauki. Różne formy zabawy w tej aplikacji są na ten moment niezastąpione. Dzieciaki już na przerwie szykują swoje „smartfony”, które zostały wcześniej do pełna naładowane.

Jeżeli tylko usłyszycie od swoich dzieci, że grały w grę przez telefon na języku angielskim to proszę się nie denerwować. Ta forma zabawy wychodzi naprzeciw dzisiejszym możliwościom i pokazuje jak można wykorzystać sprzęt od którego często nie możemy ich oderwać w pożyteczny sposób. Pamiętamy również, że jest to jedna z opcji. Co za dużo to nie zdrowo. Dzięki tego typu rozrywce, w zależności od tego jak nauczyciel skonstruuje pytania, uczeń musimy szybko podejmować decyzje oraz zwracać uwagę na szczegóły i haczyki, które są niemal nie do wychwycenia. Muszę się przyznać, że w tego typu zabawie „uczeń przerósł mistrza”. Próbując swoich sił z najstarszą grupą niestety przegrałam mimo, że sama stworzyłam pytania. Zwinność, szybkość i bystrość dzieciaków przerosła moje oczekiwana. Jestem zachwycona tego typu nauką i tym, że mali studenci chętnie chcą w niej uczestniczyć. Na ostatnich zajęciach ta forma zastąpiła sprawdzian, którego tak bardzo nikt nie chciał pisać. Nagle okazało się, że każde z dzieci rwało się do odpowiedzi! W kilku słowach – tego typu aplikacje na stałe zagoszczą u mnie na zajęciach. Oczywiście, dopóki nie wpadniemy z ekipą BEC na inny, rewelacyjny pomysł!

red. Kamila Pełka

Colourful Spring!

Wiosną robimy eksperymenty!

Wiosna wreszcie u nas zawitała! To najpiękniejsza i najbardziej kolorowa pora roku i w związku z tym w Baby English Center nie mogło zabraknąć lekcji o kolorach! Z moimi drugorocznymi grupami zaczęliśmy temat What’s your favourite colour? Większość kolorów była znana już naszym dzieciaczkom, ale naszym celem nie jest tylko poznanie samych nazw barw, ale przede wszystkim użycie ich w zdaniu. I tak, poznaliśmy pytanie oraz odpowiedzi My favourite colour is … i I like … but I don’t like… . Aby uatrakcyjnić te zajęcia, przygotowałam dla moich dzieciaczków różne eksperymenty, w których główną rolę grały kolory. Na początku ustawiliśmy 5 przeźroczystych kubeczków na stole. Do trzech z nich wlaliśmy wodę i zabarwiliśmy ją na niebiesko, żółto i czerwono. Kubeczki ustawione w linii połączyliśmy ze sobą papierowymi ręczniczkami. Eksperyment na początku wydawał się dzieciom nudny, ponieważ przez długi czas nic się nie działo. Pod koniec lekcji, jednak, usłyszałam wielkie WOW! Woda przemieściła się między kubeczkami i stworzyła piękną tęczę!

Następnie do wysokiego słoika wlałam wodę a na powierzchni wody dodałam piankę do golenia, tworząc swoistą chmurę. Rozdałam uczniom farby w sprayu. Śpiewając piosenkę o kolorach, spryskiwaliśmy chmurę. Stworzyliśmy bardzo kolorowego Cumulonimbusa. Jednak najwięcej emocji dostarczyło nam wylanie tych farb do słoika – spadające kolory tworzyły piękne wzory.

2

Czas na trochę ruchu! Każda osoba, odpowiadając na pytanie What’s your favourite colour? dostawała ode mnie balona w ulubionym kolorze. Włączyłam im piosenkę, a ich zadaniem było odbijać swojego balona, tak aby nie upadł na ziemię, cały czas śpiewając po angielsku.

3

Na koniec coś pysznego! Zrobiliśmy tęczę z cukierków. Na plastikowym talerzyku ułożyliśmy Skittles. Następnie zalaliśmy talerz wodą i obserwowaliśmy jak z cukierków tworzy się tęcza. Dzieciaki były zachwycone, a w nagrodę za skupienie, współpracę i aktywność podczas lekcji mogły zjeść resztę cukierków, których nie wykorzystaliśmy do eksperymentu.

4
Naszym małym naukowcom należy się a gold medal!

red. Ania Megre

Hau-hau czy woof-woof?

angielski dla dzieci

Temat o zwierzętach jest hitem na naszym angielskim 🙂

Ostatnio zaczęliśmy przerabiać temat Animal Voices. Uczymy się w nim mówić nie tylko jakie zwierzątka mamy, ale również jakie wydają one dźwięki. No i tu pojawia się konsternacja. Piesek po angielsku nie robi „hau-hau” tylko „woof-woof”; ptak nie robi „ćwir-ćwir” tylko „tweet-tweet”; a świnka nie robi „chrum-chrum” tylko „oink-oink”. Dzieciaki za każdym razem nie mogą powstrzymać śmiechu przy powtarzaniu tych słów.

A jak uczymy się słówek o zwierzętach?

A jak uczymy się o zwierzątkach? Jedną z naszych zabaw było wyciąganie kart z obrazkami z makaronu przy użyciu spinacza do bielizny. Niby wykorzystaliśmy takie zwykłe rzeczy, a dzieciaki nie mogły doczekać się na swoją kolej. Czasem karty się sklejały ze sobą, ale dzieciaki świetnie sobie poradziły i tworzyły zdania z wylosowanymi zwierzątkami.

zajęcia z angielskiego dla dzieci

Naszą kolejną grą było ustawienie kart w rzędzie i rozpędzenie wzdłuż nich samochodzika-zabawki. Dzieciaki tworzyły zdanie z kartą, przy której autko się zatrzymało, np. „In my house I have a cat.” Muszę jednak przyznać, że druga połowa kart została przez nas zdecydowanie lepiej powtórzona, bo każdy chciał, żeby jego samochodzik pojechał jak najdalej. Niektóre wyjechały nawet poza karty!

Na zajęciach wykorzystaliśmy nawet kultowego Fidget Spinnera!

Wspomnę też o zadaniu, które chyba najbardziej przypadło dzieciakom do gustu. Wykorzystaliśmy do niego Fidget Spinnera. Może nie są one już tak popularne jak wcześniej, ale na naszych zajęciach zrobiły furorę. A zadanie, mimo że nie jest skomplikowane, do najłatwiejszych nie należy. Każdy zakręcił Spinnerem i po kolei nazwał wszystkie zwierzątka (a całkiem sporo już ich poznaliśmy) dopóki Spinner się kręcił. Wszyscy byli ogromnie skupieni i muszę przyznać, że gdy zobaczyłam jak świetnie moi pierwszoroczni pamiętają słowa i jak szybko je wymawiają, byłam z dzieciaków bardzo dumna.

angielski dla dzieci

Na koniec zagraliśmy jeszcze w kalambury. Dzieci świetnie bawiły się zarówno pokazując zwierzęta, jak i zgadując co pokazują inni. Kiedy ktoś miał pomysł, co pokazuje kolega, zadawał pytanie, np. „Are you a dog?”, a osoba pokazująca odpowiadała „Yes, I am.” lub „No, I’m not.” Najwięcej radości jednak było przy śwince. Chrumkaniom (swoją drogą brzmiącym bardzo autentycznie) nie było końca 🙂

A na nasze zajęcia powoli ruszają już zapisy – można przyjść nawet na 2 lekcje pokazowe a przy zapisie do 30 czerwca można zyskać 50 zł rabatu!

Informacje o terminach lekcji pokazowych na naszej stronie: http://babyenglishcenter.pl/zapisy-20172018/

red. Edyta Makówka

Praca domowa – tak czy nie?

W wielu szkołach praca domowa to nieodłączna część edukacji. Wykonywanie dodatkowych zadań w domu lub nadrabianie tych rzeczy, których nie zdążyło się zrealizować na zajęciach to sposób wykorzystywany przez bardzo wielu nauczycieli. Rodzice różnie się do tego odnoszą – jednym odpowiada taki system, ponieważ mają wtedy poczucie że dziecko faktycznie angażuje się w edukację, inni są przeciwni winiąc nauczycieli za złą organizację pracy na lekcji, przez co konieczne jest zadawanie prac do domu. Dziś chciałabym przedstawić sprawę z psychologicznego punktu widzenia.

Zaleta: nauka samodzielności i odpowiedzialności.

To jest spory plus ponieważ nauczyciele zazwyczaj wyciągają jakieś konsekwencje z nieodrobionego zadania domowego. Wiadomo, że zła ocena nie dla każdego dziecka jest motywacją, ale generalnie przynosi pożądany efekt – maluch z czasem zaczyna sam pamiętać o odrobieniu zadania domowego a to jest ogromny plus dla jego rozwoju, samodzielności i odpowiedzialności za samego siebie. Gorzej, jeżeli rodzic nie pozwala dziecku dorosnąć i sam ciągle za nim biega z prośbą o odrobienie zadania domowego 😉 Drodzy Rodzice – nic się nie stanie, jeżeli Wasza pociecha kiedyś zarobi minusa za brak pracy domowej – jest to najprostsza droga do nauki samodzielności! 😉

Wada: prace domowe naprawdę męczą!

Dla dzieci, które zdecydowaną większość dnia spędzają w szkole, odrabianie pracy domowej jest prawdziwą katorgą. I nie chodzi tutaj bynajmniej o sam wysiłek wkładany w odrabianie zadania – przecież wykonanie kilku ćwiczeń nie jest aż tak trudne. Problem polega na tym, że te zadania często są bardzo długie – niepotrzebnie długie, a odrabianie ich po powrocie ze szkoły jest męczące zwyczajnie z uwagi na fakt, że w tej szkole i tak już siedzi się bardzo długo!

Zaleta: praca domowa to jednak powtórka.

… i utrwalenie materiału. Nawet nie chodzi tutaj o to, aby zadania były jakieś bardzo długie czy skomplikowane – zwykła ‚zajawka’ będąca formą przypomnienia to również bardzo dobry pomysł aby powtórzyć materiał – i wcale nie są potrzebne podpunkty z przykładami do literki ‚z’ 😉

Wada: prace domowe to zabieranie POTRZEBNEGO dzieciom czasu.

Dzieci również potrzebują czasu dla siebie – TYLKO dla siebie, kiedy będą mogły ze znudzeniem ‚pogapić się’ w telewizor, posiedzieć na huśtawce albo po prostu pomarudzić 😉 Wypełnianie dzieciom każdej wolnej chwili nie jest dla nich dobre. Niech maluchy same w ramach możliwości rozdysponują swoim czasem, niech się tego nauczą i niech się ponudzą – nuda też jest potrzebna bo w nudzie rozwija się kreatywność!

Zaleta: prace domowe również mogą rozwijać kreatywność.

Szczególnie jeżeli chodzi o te bardziej wymagające prace domowe, np. zaliczenie w grupie albo przygotowanie jakiejś dodatkowej prezentacji. Fajnie jest kiedy nauczyciel liczy na kreatywność i nagradza nowe pomysły – a nie wymaga standardowego ‚plakatu’ na brystolu. We własnej grupie natomiast dzieci integrują się, uczą się współpracy, podrzucają sobie nawzajem nowe pomysły. Przebywanie dzieci we własnych grupach, w których nie ma kogoś starszego, kto kierowałby działaniami jest bardzo ważne i bardzo potrzebne aby nauczyć się tzw. zasad współżycia społecznego.

Wada: prace domowe MOGĄ utrwalać błędy!

To jest bardzo sensowny zarzut jeżeli chodzi o prace domowe. Jeżeli dziecko odrabia takie zadania samo a na lekcji czegoś nie zrozumiało i w dodatku Pani w szkole nie poświęci czasu na sprawdzenie pracy domowej – to jest spora szansa, że nauczy się czegoś z błędem. Dlatego warto zwrócić uwagę na wykonywanie przez dzieci zadania albo na to, czy w szkole się je sprawdza!

Z pewnością nie są to wszystkie wady i zalety zadawania prac domowych – można je w gruncie rzeczy wymieniać w nieskończoność. Chciałam zwrócić uwagę na różne aspekty i odmienne punkty widzenia pozwalające postrzegać zadania domowe jako coś potrzebnego i dobrego albo jako ‚przeżytek’ poprzednich pokoleń. Zapraszamy do komentowania – może wspólnie znajdziemy i rozpatrzymy więcej plusów i minusów!

red. Klaudia Grzelaczyk

 

Co robić na dworze w tak piękną pogodę?

W Baby English Center kiedy tylko pogoda sprzyja to staramy się ją jak najlepiej wykorzystać, np. wychodząc z uczniami na dwór i robiąc powtórkę wykorzystując chodnik zamiast tablicy. 🙂

Za to na rodziców uczniów przed naszą siedzibą czekają leżaki – tam mogą oni odpocząć i złapać kilka promyków słońca! 🙂

Dziś na blogu chcemy podrzucić Państwu kilka pomysłów na zabawy z dzieckiem na dworze! 🙂

1.Twister na kocu!


Zabawa jest bardzo prosta, można się w nią bawić w parku albo na podwórku razem z dzieckiem albo pokierować zabawą dziecka ze znajomymi.
Rozkładamy kocyk, i próbujemy się wszyscy na nim zmieścić. Proste?
To składamy koc na pół – to już trudniejsze zadanie. Jak się uda, składamy kocyk znowu! Wszystkie pozy i ułożenia dozwolone! Możemy sobie pomagać, a możemy utrudniać. Wszystko w granicach bezpieczeństwa. 🙂

2. Zabawa szczur

Do tej zabawy potrzebna jest nam skakanka albo dłuższa lina. Jedna osoba staje w środku, łapie za jeden koniec skakanki i kręci ją wokół własnej osi po ziemi, z czasem coraz wyżej. Osoby w kółku starają się przeskoczyć nad kręcącą liną. Kiedy “ogon szczura” zahaczy o kogoś, wtedy on staje się szczurem i wchodzi do środka kręcić skakanką 🙂

3. Zabawa “gorąca piłka”


Jedna osoba, (może to być rodzic), turla piłkę po ziemi (najlepsza jest duża piłka), pozostali uczestnicy przed nią uciekają. Ten, kogo piłka ‚oparzy’ staje się jej posiadaczem i teraz on musi ją turlać po podłodze żeby dotknęła ona innych. Najlepiej wyznaczyć jakiś teren/obszar zabawy.

4. Gra “powódź” albo “domki”


Możemy wykorzystać hula-hop, ale jeżeli ich nie mamy, wystarczą kartki z gazet. Gra najlepiej się sprawdza przy większej ilości uczestników. Rozkładamy tyle kartek albo hula-hop, aby było ich o jeden mniej niż uczestników zabawy. Dzieci biegają, i na hasło ‚deszcz’ uciekają do swoich ‚domków’. Ten, kto nie znajdzie swojego miejsca, odpada z gry. Toczymy ją do momentu wyłonienia zwycięzcy, w każdej rundzie odejmując jedną bazę.

5. Kto to pokazuje?


Dzieci stają w kole, jedno dziecko odchodzi z niego i zamyka oczy. W tym czasie w kole wybierany jest lider, który będzie pokazywał różne ruchy, które reszta będzie powtarzać. Zadaniem osoby, która odeszła z koła jest rozpoznanie, kto jest tym liderem.

6. Wyścigi


Któż nie lubi rywalizacji? Do wyścigów potrzebne są dwie osoby ale może być ich więcej! Ustalamy jedno drzewo jako start drugie jako metę i wymyślamy zadania. Jeżeli okolica jest bezpieczna, można wymyślić inne formy oprócz biegania, np. bieg tyłem, bieg w podskokach, bieg na czworaka przodem, bieg na czworaka tyłem, bieg z kładzeniem się na ziemi, wyścig na kuckach, wyścig na kolanach. Możliwości jest mnóstwo!

Mamy nadzieję, że udało nam się podsunąć Państwo kilka pomysłów na urozmaicenie pobytu w parku czy nawet na wakacjach, tym bardziej, że weekend majowy się zbliża. 🙂

red. Natalia Gruszczyńska

Kolory i piraci

Starszaki W Baby English Center

W naszej szkole są też grupy starsze, które chodzą do szkoły. Nie poprzestajemy wtedy na naszej multimedialnej bazie z tematami, tylko realizujemy również podręcznik. Często nasza baza to świetne uzupełnienie książki. Tak też było ostatnio, kiedy moi 2-klasiści mieli w podręczniku temat o kolorach. I jak tu ugryźć tak nudną lekcję, skoro kolory wałkowane są od przedszkola? Wprowadzić piosenkę o piratach 🙂

Starsze grupy w Baby English Center

Temat ‚Pirates with the Coloured Beards’ (Piraci z kolorowymi brodami) szczególnie przypadł do gustu grupie, która składa się z samych chłopców. Bohaterami piosenki są oczywiście piraci, których kolor brody zmienia się z każdą linijką zwrotki. Refren jest niezwykle prosty i zapadający w pamięć: ‚We are the pirates! We are the pirates! We are the pirates with the coloured beards’ (Jesteśmy piratami, jesteśmy piratami z kolorowymi brodami).

Pozostając przy morskim klimacie, świetną metodą na powtórkę alfabetu i cyfr jest gra w statki! Za każdym razem, gdy jedna grupa „strzelała” w statki drugiej musiała podać nazwę pola w języku angielskim.

Starszaki w Baby English Center

Piraci kojarzą się również z ukrytym skarbem. W kolejnej zabawie poprosiłam dzieci o zamknięcie oczu. Schowałam w tym czasie karty z kolorowymi brodami po całej sali. Następnie puściłam piosenkę a dzieci miały za zadanie odnaleźć wszystkie karty i następnie każdą po kolei nazwać. Potem nadeszła część na modyfikację zabawy – to ja zamykałam oczy a dzieci chowały karty przede mną. Szczerze mówiąc, dzieci mnie pokonały, bo mi znalezienie tych kart zajęło dużo dłużej niż im. A jaka była ich radość, gdy w końcu musiałam prosić o podpowiedzi, mówiąc, że nie dam rady znaleźć tych kart bez ich pomocy!

Moją kolejną propozycją zabawy było łowienie kart. Wędka z magnesem i spinacze na kartach to niezawodny sposób na utrwalenie słownictwa.

Każdy temat można przedstawić w ciekawy i niezapomniany sposób! Trzeba jednak wyjść poza schemat nauczania i zaskakiwać swoich uczniów 🙂

red. Beata Owczarek

Niezapomniana nocowanka!

Retkinia zaszalała!!!!

O niesamowitej nocowance na Retkini usłyszeli już chyba wszyscy!

Zrobiło się ciepło więc mogliśmy zorganizować niezapomniane przeżycia dla naszych podopiecznych 🙂

Na sam początek zebraliśmy wszystkich uczestników imprezy – były to aż 23 osoby!

Ale z racji pięknej pogody i wspaniałej atmosfery nie mogliśmy za dużo siedzieć w pomieszczeniu. 😉

Zorganizowaliśmy grę terenową, podczas której znaleźliśmy wiele ciekawych punktów charakterystycznych dla naszego osiedla <3 <3

Latarki baaardzo ułatwiły nam sprawę i pomogły odnaleźć się w terenie i odczytać mapę 😉

Akademia BEC

Po skończonej grze wróciliśmy do BEC, gdzie podaliśmy hasło …… a tam?

A tam Pani mówi, że się nie rozbieramy bo idziemy ponownie na dwór 😉

Ależ było zdziwienie dzieci…

To co dzieci mogły podziwiać dzięki Teatrowi Ulicznemu Fenix z Młodzieżowego Domu Kultury w Zgierzu prezentujemy Wam poniżej w linku- sami zobaczcie 🙂

>>KLIK<<

Po powrocie oczywiście rozmowa z zaproszonymi gości i upragniona przez wszystkich PIZZA!!! 🙂 🙂

akademia BEC

Ale nam ciągle było mało, więc potańczyliśmy 🙂

Później oczywiście piżamki, bitwa na poduszki i bajka na dobranoc… Mimo wieczoru pełnego wrażeń i atrakcji, dalej nie chcieliśmy iść spać 😉

Udało się nam zasnąć dopiero około 1:30!

nocowanka - akademia BEC

Rano pobudka, śniadanie i oczywiście X-box  – bez tego dzieci nie chciały iść do domu;p Kolejna edycja już w maju <3 <3 zapraszamy!

red. Iwona Wagan

Słoneczna Walencja i Święto Ognia w BEC

zajęcia z hiszpańskiego, Baby English Center

Obchody Las Fallas w Baby English Center

Słyszeliśmy, że marzec był w tym roku ponury i zimny.. to muszą być tylko plotki, ponieważ u nas na lekcjach świeciło słońce i panowały bardzo wysokie temperatury

Podczas gdy cała szkoła zajęta była obchodami Dnia Świętego Patryka, nasi młodzi miłośnicy języka hiszpańskiego mieli okazję poznać pewien, dosyć niezwykły, element kultury Półwyspu Iberyjskiego – Las Fallas.

Obchody Las Fallas na hiszpańskim

Jest to festiwal, podczas którego pali się ogromne rzeźby z drewna, wosku i kartonu. Fallas są osobliwą tradycją Walencji, której nie znajdziemy w żadnym innym hiszpańskim mieście. Co roku, w marcu, przez cały tydzień hucznie świętuje się na przepięknie udekorowanych ulicach i placach miast, a towarzyszą temu radosne okrzyki, fajerwerki i petardy. Punktem kulminacyjnym jest ostatni dzień festiwalu, podczas którego wszystkie rzeźby zostają podpalone a cała Walencja staje w płomieniach!

lekcja hiszpańskiego, Baby English Center

Świętowaniu Las Fallas na naszych lekcjach również towarzyszyło bardzo wiele emocji – dzieci stwierdziły jednogłośnie, że palenie rzeźb.. jest głupie Co nie zmienia faktu, że jak zaczarowane wpatrywały się we fragment nagrania z zeszłorocznych obchodów festiwalu i z zapałem zabrały się do lepienia własnych figurek z masy solnej. Odczekaliśmy cały tydzień, by wyschły, a na następnej lekcji dzieci pomalowały swoje dzieła. Nie obyło się bez symbolicznego „podpalenia” rzeźb. Za ogień posłużyła nam pomarańczowa i czerwona bibuła.

Zajęcia z hiszpańskiego, Baby English Center

Tak oto poznaliśmy jedno z najniezwyklejszych hiszpańskich świąt, dowiedzieliśmy się, że ‘fuego’ oznacza ‘ogień’, a także zrobiliśmy konkurencję Dniu Świętego Patryka, zastępując kolor zielony – czerwienią. ¡Viva España! 😉

red. Kasia Kępka